
"Chcę do domu."
To jedno z najczęściej wypowiadanych zdań przez osoby cierpiące na demencję i chorobę Alzheimera. Dla rodzin bywa ono bolesne i niezrozumiałe. Szczególnie wtedy, gdy senior siedzi właśnie we własnym salonie, patrzy na swoje meble i zdjęcia rodzinne, a mimo to uporczywie powtarza:
– Zabierz mnie do domu.
Dlaczego tak się dzieje? Czy osoba z demencją nie rozpoznaje własnego mieszkania? Czy cierpi? A może tęskni za czymś, czego nie potrafi już nazwać?
Jako opiekunka seniorów spotkałam się z tym wiele razy. I za każdym razem za tym prostym zdaniem kryło się coś więcej niż zwykła chęć zmiany miejsca.
Co naprawdę oznacza „chcę do domu”?
Wbrew pozorom osoba z demencją nie zawsze ma na myśli konkretny budynek czy adres.
Dla wielu seniorów słowo „dom” oznacza:
- poczucie bezpieczeństwa,
- dzieciństwo,
- bliskość rodziny,
- czas, gdy wszystko było zrozumiałe,
- miejsce, w którym czuli się potrzebni i kochani.
Demencja stopniowo zaburza pamięć krótkotrwałą, ale wspomnienia sprzed wielu dekad często pozostają bardzo żywe. Senior może nie pamiętać śniadania sprzed godziny, ale doskonale pamięta dom rodzinny z lat 50. czy 60.
Kiedy mówi: „chcę do domu”, często tak naprawdę mówi:
„Czuję się zagubiony.”
Dlaczego osoby z demencją nie rozpoznają własnego domu?
W miarę postępu choroby mózg ma coraz większy problem z przetwarzaniem informacji.
Osoba z demencją może:
- nie rozpoznawać pomieszczeń,
- nie kojarzyć układu mieszkania,
- mieć trudność z rozpoznawaniem twarzy,
- gubić się choćby w dobrze znanym otoczeniu.
Dla zdrowej osoby brzmi to niewiarygodnie, ale senior może patrzeć na własną sypialnię i mieć poczucie, iż znajduje się w obcym miejscu.
To właśnie dlatego próby tłumaczenia:
"Przecież jesteś u siebie!"
bardzo często nie działają.
„Chcę do mamy” – gdy mama nie żyje od 40 lat
Wielu opiekunów słyszy od seniorów:
- „Gdzie jest moja mama?”
- „Mama będzie się martwić.”
- „Muszę wracać do domu, bo mama czeka.”
Choć rodzic zmarł wiele lat temu, dla osoby z demencją wspomnienie może być tak realne, jakby wydarzało się teraz.
Dzieje się tak dlatego, iż choroba często cofa seniora do wcześniejszych etapów życia. W jego rzeczywistości może mieć 20, 30 czy 40 lat, choćby jeżeli fizycznie ma 85.
Błąd, który popełnia wiele rodzin
Naturalną reakcją jest poprawianie seniora:
- „To jest twój dom.”
- „Mama nie żyje.”
- „Już ci mówiłam.”
Niestety takie komunikaty często zwiększają stres, lęk i frustrację.
Dla osoby z demencją informacja o śmierci bliskiej osoby może być przeżywana za każdym razem jak świeża tragedia.
Jak reagować, gdy senior chce wracać do domu?
Specjaliści zalecają przede wszystkim próbę zrozumienia emocji ukrytej za słowami.
Zamiast mówić:
„Nie możesz wrócić do domu.”
lepiej spróbować:
„Tęsknisz za domem?”
lub
„Opowiedz mi o swoim domu.”
Często sama rozmowa o dawnych wspomnieniach pomaga uspokoić osobę chorą.
Można także:
- odwrócić uwagę inną aktywnością,
- obejrzeć stare zdjęcia,
- zaproponować spacer,
- włączyć ulubioną muzykę z młodości seniora.
Historia, którą pamiętam do dziś
Pewna seniorka, którą się opiekowałam, codziennie wieczorem stawała przy oknie i mówiła:
"Muszę wracać do domu."
Przez pierwsze dni próbowałam tłumaczyć, iż przecież jest u siebie.
To nie pomagało.
Pewnego dnia zamiast poprawiać, zapytałam:
"Jaki był ten dom?"
Przez godzinę opowiadała o sadzie za oknem, piecu kaflowym, zapachu świeżo pieczonego chleba i swojej mamie.
Po rozmowie uśmiechnęła się i powiedziała:
"Dobrze. To jeszcze chwilę tu posiedzę."
Wtedy zrozumiałam, iż ona szukała poczucia bezpieczeństwa, które kojarzyło jej się z tamtym miejscem.
Czy ciągła chęć powrotu do domu oznacza pogorszenie demencji?
Niekoniecznie.
Takie zachowanie jest bardzo częstym objawem demencji i choroby Alzheimera. Może jednak nasilać się w sytuacjach:
- zmęczenia,
- stresu,
- zmiany otoczenia,
- hospitalizacji,
- infekcji,
- wieczornego splątania (tzw. sundowning).
Jeżeli objaw pojawił się nagle lub bardzo się nasilił, warto skonsultować się z lekarzem.
Najważniejsze, co warto zapamiętać
Kiedy osoba z demencją mówi:
„Chcę wracać do domu”
bardzo często nie chodzi o budynek.
Chodzi o bezpieczeństwo.
O spokój.
O świat, który kiedyś był zrozumiały.
Dlatego zamiast przekonywać, iż jest już w domu, warto spróbować usłyszeć emocję ukrytą za tymi słowami. Czasem największą pomocą nie jest znalezienie drogi do domu. Czasem wystarczy sprawić, by ktoś poczuł się w nim bezpiecznie.
A Wy spotkaliście się z sytuacją, gdy podopieczna lub bliska osoba z demencją chciała wracać do domu, będąc już w nim? Jak reagowaliście i co pomagało najbardziej? Podzielcie się swoim doświadczeniem w komentarzu.










