Pomysł wydaje się prosty. Skoro system e-zdrowia wysyła powiadomienia o e-receptach, e-skierowaniach czy e-zleceniach, to mógłby również informować pacjenta, czy przepisany lek jest dostępny w jego okolicy. Taką propozycję przedstawiono w petycji skierowanej do Ministerstwa Zdrowia. Odpowiedź resortu pokazuje jednak, iż problem jest znacznie bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać.
Nie wystarczy wiedzieć, iż lek jest dostępny
W swojej odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia zwraca uwagę, iż informacja o dostępności produktu leczniczego nie jest dana raz na zawsze. Stany magazynowe aptek zmieniają się przez cały dzień, a pojedyncze opakowanie może zostać sprzedane kilka minut po wygenerowaniu powiadomienia.
To oznacza, iż pacjent mógłby otrzymać wiadomość o dostępności leku, która już po chwili okazałaby się nieaktualna. W praktyce system musiałby działać niemal w czasie rzeczywistym i stale analizować dane napływające z tysięcy aptek.
P1 nie gromadzi takich danych
Drugim problemem są obowiązujące przepisy. Jak podkreśla resort zdrowia, system P1 nie został zaprojektowany do przetwarzania informacji o bieżącej dostępności leków w poszczególnych aptekach na potrzeby indywidualnych powiadomień dla pacjentów.
Oznacza to, iż wdrożenie takiej funkcjonalności nie byłoby wyłącznie kwestią techniczną. W pierwszej kolejności konieczne byłyby zmiany prawne określające zakres gromadzonych danych oraz sposób ich wykorzystania.
Trzeba byłoby połączyć trzy różne źródła informacji
Największym wyzwaniem wydaje się jednak integracja danych. Aby system mógł wysłać pacjentowi powiadomienie o dostępności konkretnego produktu, musiałby jednocześnie analizować informacje o wystawionej recepcie, śledzić aktualne stany magazynowe aptek i powiązać te dane z konkretną osobą korzystającą z IKP.
W praktyce oznaczałoby to konieczność ciągłego przetwarzania ogromnej liczby informacji pochodzących z różnych systemów. Według Ministerstwa Zdrowia obecne regulacje nie przewidują takiego modelu działania.
Pomysł atrakcyjny dla pacjentów, trudniejszy w praktyce
Trudno dziwić się zainteresowaniu podobnym rozwiązaniem. W okresach problemów z dostępnością leków wielu pacjentów wykonuje po kilka lub kilkanaście telefonów do różnych aptek, próbując znaleźć potrzebny preparat.
Automatyczne powiadomienie o pojawieniu się leku w okolicy mogłoby znacząco uprościć cały proces. Z drugiej strony, aby takie rozwiązanie było rzeczywiście przydatne, przekazywane informacje musiałyby być aktualne i wiarygodne. To właśnie ten element Ministerstwo Zdrowia wskazuje dziś jako jedną z największych przeszkód.
Na razie bez zmian w IKP
Resort zdrowia negatywnie odniósł się do złożonej petycji i nie planuje wdrożenia proponowanych rozwiązań w obecnym stanie prawnym. Oznacza to, iż Internetowe Konto Pacjenta przez cały czas będzie pełnić przede wszystkim funkcję gromadzenia dokumentacji medycznej i obsługi e-recept, e-skierowań oraz innych usług e-zdrowia.
Dyskusja pokazuje jednak, iż oczekiwania pacjentów wobec cyfrowych usług zdrowotnych stale rosną. Coraz częściej nie chodzi już tylko o dostęp do dokumentów, ale również o praktyczne narzędzia pomagające odnaleźć i zrealizować terapię w codziennym życiu.
Źródło: mgr.farm







![Tak świętowaliśmy podczas gali Portretów Polskiej Medycyny [WIDEO]](https://pliki.rynekzdrowia.pl/i/24/94/02/249402_r0_940.jpg)









