Dla żołnierza pomoc psychologa to oznaka słabości

termedia.pl 4 miesięcy temu
Zdjęcie: 123RF


– W wojsku nie ma specjalnej opieki psychiatrycznej. Żołnierze korzystają z powszechnego systemu ochrony zdrowia, a pomoc psychologiczną postrzegają jako oznakę słabości. To mit, który niszczy od środka – ostrzegł dr Radosław Tworus, konsultant krajowy ds. obronności w dziedzinie psychiatrii.



W wojsku brakuje kompleksowego systemu opieki psychiatrycznej i psychologicznej. Żołnierze korzystają z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, a nie z odrębnych struktur medycznych.

– W Polsce nie ma specjalnych struktur psychiatrycznych czy psychologicznych wyłącznie dla wojska. Żołnierze korzystają z systemu ubezpieczenia powszechnego tak jak wszyscy obywatele – powiedział PAP dr Radosław Tworus, psychiatra i ekspert ds. zdrowia psychicznego w wojsku.

Choć w armii pracuje około 600 psychologów, to liczba ta – jak podkreślił ekspert – nie wystarcza, by zabezpieczyć potrzeby wszystkich żołnierzy. Brakuje też badań określających skalę problemów psychicznych wśród wojskowych.

– Nie mamy żadnych systematycznych danych o kondycji psychicznej żołnierzy. To ogromna luka – zauważył dr Tworus, dodając, że wciąż pokutuje przekonanie, iż żołnierz „ma być twardy” i nie prosić o pomoc.

– To mit, który niszczy od środka. Armia to nie fabryka bezdusznych maszyn, tylko ludzie, którzy przeżywają strach, stratę, frustrację czy przeciążenie. Brak opieki sprawia, iż wielu się wypala albo odreagowuje w sposób destrukcyjny – dodał.

Specjalista podkreślił, iż medialny obraz „pijanego żołnierza” jest fałszywy.

– W wojsku nie ma powszechnego alkoholizmu. Problemem nie jest alkohol, tylko brak badań nad zdrowiem psychicznym w armii. Alkohol to często objaw, a nie przyczyna – wyjaśnił.

Dr Tworus zwrócił uwagę, że żołnierze rzadko korzystają z pomocy psychologa, bo obawiają się konsekwencji służbowych. – Żołnierz, który ma problemy emocjonalne, często ich nie ujawnia, bo boi się, iż zostanie uznany za niezdolnego do służby. To powoduje, iż wielu cierpi w milczeniu – podkreślił.

Obecnie badania psychiczne w wojsku mają charakter formalny. – Badania przy przyjęciu czy przed misją często sprowadzają się do podpisu na formularzu. Nie ma realnego dialogu ani pogłębionej diagnozy – zaznaczył psychiatra.

Według eksperta jednym z priorytetów powinno być systemowe badanie kondycji psychicznej armii i wdrażanie programów profilaktycznych oraz terapeutycznych. – Po pierwsze, trzeba zacząć od diagnozy. Po drugie, zmienić kulturę w wojsku. Pokazać, że proszenie o pomoc to nie słabość, ale dojrzałość – zauważył dr Tworus.

Jak dodał, coraz więcej oficerów rozumie, iż psychika jest częścią gotowości bojowej. – jeżeli żołnierz jest stabilny emocjonalnie, reaguje szybciej, lepiej współpracuje i popełnia mniej błędów. To nie jest „miękki temat”, to kwestia bezpieczeństwa narodowego – wskazał.

W ocenie psychiatry konieczne jest również stworzenie mechanizmów anonimowego wsparcia. – Żołnierz powinien mieć możliwość rozmowy ze specjalistą bez strachu, iż wpłynie to na jego karierę. Potrzeba edukacji o uzależnieniach i zaburzeniach psychicznych oraz dostępu do terapeutów i seksuologów, żeby pomoc była kompleksowa – podsumował.

Idź do oryginalnego materiału