Pacjent siada na fotelu, sięga po telefon i pokazuje lekarzowi odpowiedź wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Na podstawie wprowadzonych objawów narzędzie wskazało najbardziej prawdopodobne rozpoznanie, przedstawiło możliwe metody leczenia, a choćby podało orientacyjne ceny. Pacjent nie pyta już, co może mu dolegać – oczekuje konkretnego zabiegu i traktuje konsultację jako potwierdzenie wniosku, z którym przyszedł do gabinetu.
Takie sytuacje mogą pojawiać się w gabinetach coraz częściej. Pacjenci mają dziś łatwy dostęp do informacji o objawach, chorobach, procedurach oraz materiałach stosowanych w stomatologii. Nie oznacza to jednak, iż potrafią adekwatnie ocenić znaczenie tych informacji we własnym przypadku. Internet może podpowiedzieć możliwe odpowiedzi, ale nie zastępuje klinicznej oceny lekarza.
Informacja to jeszcze nie diagnoza
Ten sam objaw może mieć różne przyczyny, a podobnie wyglądające problemy mogą wymagać zupełnie innego postępowania. Opis bólu, zdjęcie wykonane telefonem lub odpowiedź udzielona przez sztuczną inteligencję nie pokazują pełnego obrazu sytuacji pacjenta. Nie uwzględniają wszystkich danych, które lekarz zbiera podczas rozmowy, badania klinicznego oraz analizy wyników badań diagnostycznych.
Przykładowo pacjent może przeczytać, iż ból lub reakcja zęba na zimno mogą być związane z odsłonięciem zębiny, ubytkiem próchnicowym, pęknięciem zęba albo stanem zapalnym miazgi. przez cały czas jednak nie będzie wiedział, która z tych możliwości dotyczy właśnie jego. Podobnie jest z wyborem leczenia. Znalezienie opisu korony, licówki, implantu albo leczenia kanałowego nie pozwala samodzielnie rozstrzygnąć, czy dana procedura jest wskazana, kiedy należy ją wykonać i jakie alternatywy warto rozważyć.
Dostęp do informacji może zwiększać świadomość pacjenta i pomagać mu lepiej przygotować się do wizyty. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy sugestia znaleziona w Internecie zostaje uznana za gotową diagnozę, a konsultacja ma jedynie doprowadzić do wykonania wybranego wcześniej zabiegu.
Lekarz nie musi konkurować z Internetem
Lekarz dentysta nie jest w stanie konkurować z Internetem pod względem liczby dostępnych informacji. Nie powinien też próbować. Wyszukiwarka lub chatbot mogą w ciągu kilku sekund przedstawić dziesiątki przyczyn określonego objawu i opisać wiele metod leczenia. Przewagą lekarza pozostaje natomiast umiejętność oddzielenia informacji istotnych od tych, które w danym przypadku nie mają zastosowania.
Coraz większego znaczenia nabiera więc nie tylko przekazywanie wiedzy, ale przede wszystkim jej porządkowanie i odnoszenie do sytuacji konkretnego pacjenta. Lekarz ocenia ryzyko, wskazuje zależności między objawami, wyjaśnia ograniczenia poszczególnych rozwiązań i uzasadnia swoje zalecenia. Bierze również pod uwagę oczekiwania pacjenta, jego wcześniejsze doświadczenia, obawy, możliwości finansowe oraz gotowość do podjęcia leczenia.
Pacjent może wiedzieć, jakie procedury są dostępne, ale potrzebuje osoby, która odpowie na ważniejsze pytanie: które rozwiązanie będzie adekwatne dla niego. Tego rodzaju ocena nie wynika z dostępu do większej liczby danych – wymaga ona doświadczenia, odpowiedzialności i umiejętności zastosowania wiedzy w określonej sytuacji klinicznej.
Więcej informacji oznacza większą potrzebę rozmowy
Pacjent, który przychodzi z własną diagnozą, nie powinien być traktowany jak przeciwnik, którego należy przekonać, iż Internet się myli. Jego poszukiwania często wynikają z niepewności, lęku przed leczeniem albo potrzeby odzyskania kontroli nad sytuacją. Zignorowanie przyniesionych informacji może zostać odebrane jako lekceważenie, choćby jeżeli przedstawione wnioski są nieprawidłowe.
Znacznie skuteczniejsze może być pokazanie pacjentowi, które elementy jego rozumowania są trafne, a które wymagają uzupełnienia. Lekarz może wyjaśnić, dlaczego podobne objawy występują w różnych schorzeniach, czego nie da się ocenić na podstawie opisu oraz jakie dane wpłynęły na ostateczną rekomendację. Dzięki temu konsultacja nie zamienia się w spór między lekarzem a Internetem, ale prowadzi do wspólnego podejmowania decyzji.
Im łatwiejszy staje się dostęp do informacji, tym większego znaczenia nabierają komunikacja, zaufanie i zdolność przedstawienia pacjentowi kontekstu. Rola lekarza dentysty nie znika więc wraz z rozwojem wyszukiwarek i sztucznej inteligencji. Przeciwnie, może stać się jeszcze ważniejsza. Pacjent potrzebuje nie tylko osoby, która zna możliwe odpowiedzi, ale przede wszystkim specjalisty, który potrafi ocenić, które z nich mają znaczenie w jego przypadku.
Źródło: https://www.dentistrytoday.com/
Jakie błędy w komunikacji lekarzy dentystów najczęściej ograniczają zaufanie pacjenta? Mówi o tym Mariusz Oboda, założyciel Oboda Group i twórca jej projektów szkoleniowych, trener rozwoju praktyk stomatologicznych, coach, autor profesjonalnych standardów pracy z pacjentem, twórca interdyscyplinarnego modelu zarządzania praktyką LEAD. – Jedną z najważniejszych rzeczy, na którą należy zwrócić uwagę, jest to, aby w znacznie większym stopniu koncentrować się na efekcie leczenia i jego celu, którym jest przywrócenie pacjentowi zdrowia jamy ustnej – podkreśla ekspert.








