Na tak postawione pytanie tytułowe złośliwi odpowiedzą lakonicznie: o wszystkim, o czym nie wolno lub nie wypada zapomnieć. Na szczęście dociekliwi zadadzą kolejne – jak długa i skomplikowana jest ta magiczna lista, która pozwoli nie tylko dopiąć drobnych szczegółów na ostatni guzik, ale także cieszyć się pięknymi chwilami maratońskiego debiutu? Nie podlega przecież dyskusji, iż w biegu na tym dystansie nie powinno być miejsca na improwizację. Już sam start i niepewność tego, co nas czeka, to dla organizmu wystarczające obciążenie emocjonalne.
A czeka nas wiele niezapomnianych momentów, dlatego warto być dobrze przygotowanym. Ponieważ przed debiutem choćby w TAURON 22. Cracovia Maratonie, nie mamy jeszcze we krwi nawyków, które dla doświadczonego biegacza wydadzą się oczywiste, przyjrzyjmy się kilku kluczowym aspektom, które warto mieć pod kontrolą dla własnego spokoju i komfortu.
W domu lub hotelu – dzień zaczyna się wcześniej.
Maratońska podróż technicznie zaczyna się w chwili opłacenia pakietu startowego, ale to dźwięk budzika w dniu zawodów wyznacza granicę wielkiego dnia. Ze względu na godzinę startu większości maratonów przypadających między 8.00 a 9.30, noc jest zdecydowanie krótsza niż moglibyśmy sobie tego życzyć, ale o regenerację dbaliśmy przecież cały tydzień (prawda? – upewnię się). Wstając z łóżka, nasz strój startowy – a przede wszystkim numer, agrafki, numer depozytowy oraz plecak, w który najpierw zrzucimy nadprogramowe warstwy i z którego wyciągniemy suche ubrania na przebranie, powinny już czekać przygotowane.
Lecz jeszcze zanim ubierzemy naszą biegową zbroję, w pierwszej kolejności czeka nas lekkie śniadanie i obowiązkowo toaleta! Śniadanko zjedź 2.5 – 3 godziny przed startem dostarczy ostatniego zastrzyku energii a jednocześnie nie utrudni początkowego etapu biegu. Oparty o proste i wysokowęglowodanowe produkty, ten ostatni posiłek powinien mieć już mniejszą objętość. o ile w minionych dniach wzięliśmy sobie do serca rady i realizowaliśmy tzw. „carb loading”, nasze mięśnie mają już odpowiednią rezerwę glikogenu. Resztę dostarczymy na trasie.
W drodze na start – uważność nad pośpiech.
Pamiętajmy o bezpieczeństwie na drodze i uważności w środkach transportu publicznego. Myśli buzujące od emocji, ekscytacja i lekkie zdenerwowanie mogą sprawić, iż poranek stanie się chaotyczny, a w mniej pozytywnym scenariusz, wywrócony do góry nogami.
Poruszając się samochodem, weźmy pod o uwagę komunikowane z wyprzedzeniem utrudnienia spowodowane organizacją imprezy. Dedykowane parkingi lub te polecane przez organizatora są najbezpieczniejszym rozwiązaniem o ile decydujemy się na dojazd samochodem. Czasami lepiej dogrzać organizm dłuższym spacerem niż nerwowo biec na linię startu.
W przypadku dojazdu komunikacją miejską, liczmy się, iż nie zawsze wsiądziemy do pierwszego autobusu, metra lub tramwaju. Te bywają zatłoczone a ich częstotliwość kursowania jest w niedzielę rano obniżona. Warto zatem wyjść z domu nieco wcześniej.
W miasteczku biegowym – liczy się znajomość terenu.
Obiegowe powiedzenie humorystycznie przedstawia podatki i śmierć jako jedyne pewniki w życiu. W świecie biegowym do tego duetu dołączają… kolejki do toalet. Dlatego w całym zamieszaniu biegowego miasteczka i wśród tłumu ludzi, nie warto zostawiać tego punktu, o ile nas dotyczy, na ostatnią chwilę. Nie bez powodu poruszam też tą kwestią na samym początku akapitu, bo jest zdecydowanym liderem historii, które nie zawsze kończyły się „happy-endem”.
Sprawdź informator przez TAURON 22. Cracovia Maraton
Wracając do organizacji, zanim oddamy depozyt, sprawdźmy jego lokalizację – na dużych imprezach namioty lub mobilne ciężarówki bywają rozmieszczone na rozległym terenie. Taka wiedza oszczędzi nam krążenia w tłumie zestresowanych biegaczy. A gdy już znajdziemy depozyt, sprawdźmy też najkrótszą drogę do swojej strefy startowej. jeżeli zależy nam na dobrej pozycji startowej, warto być tam przynajmniej 15 minut wcześniej – w ostatnich chwilach przed startem strefy przypominają rozkołysane morze, gdzie zamiast fal na barierki napierają setki biegaczy.
Przed oddaniem depozytu sprawdźmy, czy mamy wszystko, czego potrzebujemy na trasie. Żele energetyczne pozostawione w plecaku nie dodadzą nam energii, a plastry w kieszeni bluzy nie ochronią przed otarciami. o ile numer startowy nie opuścił domu przypięty do koszulki lub bluzy, to absolutnie ostatni dzwonek na nadrobienie tej zaległości.
Choć maraton jest długim dystansem, a początkowe kilometry biegniemy zwykle zachowawczo, nie bagatelizujmy rozgrzewki. Kilka minut truchtu i dynamiczne ćwiczenia, przyspieszające krążenie krwi i bicie serca, pomogą przygotować ciało na wysiłek.
W strefie startowej – „odprawa techniczna” i uśmiech.
Oczekiwanie na wystrzał startera to moment, w którym już kilka możemy zrobić – ale wciąż o paru rzeczach warto pamiętać. Sprawdźmy sznurówki – niech będą dobrze zawiązane, by uniknąć niepotrzebnych postojów już na pierwszych kilometrach biegu. Rzućmy również okiem na numer startowy – w tłoku agrafki mogą się poluzować.
Najważniejsze jednak, by spojrzeć wokół siebie. Uśmiechnąć się do znajomych, pozdrowić nieznajomych. Może to właśnie obok nas stoi ktoś, kto na ostatnich kilometrach doda nam sił, kiedy tłum stopnieje, a każdy gest wsparcia będzie na wagę złota.
Podsumowanie
Na sam koniec, nie zapominajmy o dobrej zabawie. Powodów i motywacji do udziału w maratonie jest co najmniej tyle, ile wydanych numerów startowych. Każdy z nas dociera na start maratonu przebywając inną drogę, by na koniec – wspólnie z tysiącami towarzyszy – celebrować swoją wytrwałość i poświęcenie. Nie zapominajmy, iż stając na starcie nasz maratoński projekt jest już w 99% zrealizowany, a nadchodzące godziny to – być może bolesna – ale niezapomniana przygoda.
Pomyślmy też o aktywnie spędzonym czasie, nowych znajomości czy pięknych miejscach odwiedzonych podczas lub za sprawą treningów – to wszystko są medale, które nie zawisną na naszej szyi, ale zostaną w nas na długo, dodając kolorów naszemu życiu.
Niech ta wiosna będzie zatem pełna biegowych emocji! Do zobaczenia na trasach – w Polsce i za granicą. Powodzenia wszystkim debiutantom oraz tym, których maratoński debiut przyciągnął do tego dystansu na dłużej!
Jak się ubrać w dniu startu?