W 2020 r. X liczący wówczas 23 lata był na spacerze ze swoją dziewczyną. Niespodziewanie został napadnięty przez znanego mu mężczyznę, o którym wiedział, iż trenuje sztuki walki. Po pobiciu X udał się do szpitalnego oddziału ratunkowego szpitala w województwie śląskim. Ponieważ pacjent bał się ponownego ataku, powiedział lekarzowi, iż jego uraz głowy powstał, gdy pies, z którym był na spacerze, silnie go pociągnął, co spowodowało upadek na twarde podłoże. Lekarz ograniczył się do zaopatrzenia chirurgicznego głowy. Nie zlecił wykonania rutynowego zdjęcia RTG głowy, nie skierował pacjenta do konsultacji neurochirurgicznej ani leczenia ambulatoryjnego.
Stan pacjenta regularnie się pogarszał, aż doszło do objawów typowych dla porażenia mózgowego. Po jakimś czasie X został zawieziony do SOR tego samego szpitala, gdzie tym razem wykonano badanie obrazowe głowy, w wyniku którego rozpoznano liczne złamania w obrębie kości czołowej, kości skroniowej, szczękowej (okolice oczodołu). Wykryto także 3,5-centymetrowy krwiak mózgu, który spowodował ostry wzrost ciśnienia śródczaszkowego.












