– Walczmy z alkoholizmem, bo to naprawdę poważny problem w Polsce, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą – mówili posłowie podczas czytania projektów noweli ustawy antyalkoholowej. Ich zdaniem proponowane zmiany uderzą w lokalnych przedsiębiorców, niektóre są niedopracowane legislacyjnie. Podkreślali także rolę edukacji, która przyniesie lepsze efekty niż zakazy.
- 23 stycznia podczas posiedzenia Sejmu miało miejsce czytanie dwóch poselskich projektów ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
- Projekt Klubu Parlamentarnego Lewicy zaprezentowała posłanka Joanna Wicha, a projekt Polski 2050 posłanka Wioleta Tomczak. Uwagi do projektu przedstawili m.in posłowie Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Prawa i Sprawiedliwości
- Posłanka Joanna Wicha zaznaczyła, iż „zarobki tego czy innego prezesa wódczanej spółki są mniej ważne niż zdrowie dzieci, ludzi zabitych przez pijanych kierowców, żon pobitych przez pijanych mężów, medyków atakowanych na SORach przez pijanych pacjentów”
- Wioleta Tomczak podkreśliła z kolei, iż projekt Polski2050 ma rekordowe poparcie u 81 proc. społeczeństwa, które czeka na wprowadzenie zmian i zaostrzenie ustawy
- – Państwo ma obowiązek reagować na patologię, ale ma też obowiązek tworzyć prawo, które jest sprawiedliwe i możliwe do wdrożenia. jeżeli napiszemy przepisy nieprecyzyjnie, to problemy nie znikną – wskazywał Łukasz Horbatowski (KO)
- Wątpliwości, do obydwu poselskich propozycji miał Radosław Lubczyk z PSL. W jego ocenie zaproponowane mechanizmy mogą nie być możliwe do zastosowania w praktyce, zwłaszcza na poziomie samorządów i administracji lokalnej
- Poseł Janusz Cieszyński (PiS) odniósł się do braku projektu rządowego ustawy antyalkoholowej, który nie trafił jeszcze pod obrady Sejmu. Jego zdaniem, eksperci rządowi „nigdy by takiego prawnego bubla (jak projekty poselskie przyp.red.) nie wypuścili”








