Czy zmodyfikowana guma do żucia zmieni profilaktykę raka jamy ustnej?

dentonet.pl 11 godzin temu
Zdjęcie: Czy zmodyfikowana guma do żucia zmieni profilaktykę raka jamy ustnej?


Jeszcze niedawno guma do żucia była kojarzona przede wszystkim z odświeżeniem oddechu oraz oczyszczeniem jamy ustnej po spożytym posiłku. Dziś może stać się elementem przyszłej profilaktyki chorób nowotworowych jamy ustnej. Opublikowane 9 lutego 2026 r. badanie naukowców z kilku wydziałów i instytutów Uniwersytetu Pensylwanii (UPenn) sugeruje, iż opracowana przez bioinżynierów guma do żucia może wpływać na mikroorganizmy powiązane z rozwojem raka jamy ustnej.

Prace zespołu kierowanego przez prof. Henry’ego Daniella z Wydziału Stomatologii UPenn wykazały, iż ekstrakty z takiej gumy mogą znacząco redukować poziom trzech mikroorganizmów związanych z gorszym rokowaniem w nowotworach głowy i szyi. Uzyskane wyniki odnoszą się do badań nad mikrobiomem jamy ustnej oraz jego rolą w procesach nowotworowych.

Nowotwory jamy ustnej i rola mikrobiomu

Jak podkreślają autorzy badania, nowotwory jamy ustnej i gardła stanowią istotny problem zdrowia publicznego. – Wśród młodzieży, młodych dorosłych oraz osób w wieku średnim rak wargi i jamy ustnej był siódmym najczęściej występującym nowotworem pod względem zachorowalności i śmiertelności na świecie w 2022 r. – napisali autorzy pracy.

W badaniu analizowano trzy mikroorganizmy powiązane z rozwojem nowotworów: wirusa HPV oraz bakterie Porphyromonas gingivalis i Fusobacterium nucleatum. Ich obecność wiązana jest z gorszym przebiegiem choroby oraz wyższym ryzykiem powikłań.

Bioinżynieryjna guma jako narzędzie biologiczne

Badany preparat powstał na bazie bioinżynieryjnie zmodyfikowanej gumy, zawierającej białka zdolne do wiązania i neutralizacji patogenów w jamie ustnej. W eksperymentach wykazano, iż ekstrakty z gumy mogą znacząco obniżać poziom mikroorganizmów związanych z nowotworami, nie zaburzając jednocześnie naturalnej, korzystnej mikroflory jamy ustnej. Podejście to wpisuje się w szerszy trend wykorzystania biologicznie aktywnych cząsteczek w profilaktyce miejscowej, które mogą być stosowane regularnie i w sposób nieinwazyjny.

Leczenie wspomagające obecne metody terapii

Autorzy badania podkreślają, iż uzyskane wyniki mają znaczenie nie tylko naukowe, ale również potencjalnie kliniczne. – Uzyskane przez nas wyniki wskazują na zasadność dalszego rozwijania tych terapii w kierunku badań klinicznych jako leczenia wspomagającego w połączeniu z obecnymi metodami terapii lub jako formy profilaktyki ograniczającej infekcje i ich transmisję – napisali naukowcy z Filadelfii.

Badacze sugerują więc, iż w przyszłości tego typu rozwiązania mogłyby pełnić funkcję uzupełniającą wobec standardowych terapii onkologicznych lub działać prewencyjnie.

Z laboratorium do gabinetu stomatologicznego

Choć wyniki są obiecujące, autorzy zaznaczają, iż badania mają charakter wczesny i wymagają dalszej weryfikacji klinicznej. najważniejsze pozostaje pytanie, czy lokalna modulacja mikrobiomu dzięki takich produktów jak guma do żucia może realnie wpłynąć na ryzyko rozwoju nowotworów u pacjentów. Jednocześnie sama koncepcja przesuwa granice myślenia o stomatologii, która coraz częściej przestaje być wyłącznie dziedziną naprawczą, a zaczyna obejmować elementy biologii, immunologii i prewencji molekularnej.

Nowy kierunek profilaktyki

Jeżeli dalsze badania potwierdzą skuteczność tej technologii, profilaktyka stomatologiczna może w przyszłości przybrać formy znacznie bardziej zintegrowane z codziennymi nawykami pacjenta. Guma do żucia, która dziś jest produktem konsumenckim, mogłaby stać się narzędziem wspierającym kontrolę mikrobiomu i ograniczającym ryzyko chorób nowotworowych. To kierunek, który pokazuje, iż granica między codziennym nawykiem a interwencją medyczną zaczyna się coraz bardziej zacierać.

Artykuł zatytułowany „Ex vivo HNSCC clinical studies using saliva and antiviral or antibacterial chewing gums reveal reduction in carcinogenic microbes” został opublikowany w czasopiśmie „Scientific Reports”.

Źródła: https://www.oralhealthgroup.com/

https://www.nature.com/

Jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju nowotworów obszaru szyi i głowy – w tym jamy ustnej – jest palenie papierosów. Dużą rolę w diagnozowaniu palaczy i zwracaniu uwagę na zwiększone ryzyko pojawienia się u nich raka odgrywają lekarze dentyści. – Lekarz dentysta jako jeden z pierwszych może podczas badania pacjenta zauważyć, iż pali on papierosy. W takiej sytuacji warto wykonać tzw. minimalną interwencję, czyli wprost zapytać, czy pacjent pali, a jeżeli uzyska się twierdzącą odpowiedź, dać mu kontakt np. do poradni leczenia uzależnień, gdzie otrzyma pomoc w walce z nałogiem – mówi dr n. med. Paweł Koczkodaj, absolwent zdrowia publicznego na WUM, specjalista zdrowia publicznego, adiunkt w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym, ambasador Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem w Polsce.

Idź do oryginalnego materiału