Przyszłość stomatologii może zależeć nie tylko od coraz dokładniejszych skanerów, diagnostyki obrazowej i nowych materiałów. Równie ważna będzie możliwość łączenia informacji, które dziś są rozproszone w dokumentacji gabinetów dentystycznych, lekarzy rodzinnych, innych specjalistów i laboratoriów. Sztuczna inteligencja może pomóc stworzyć pełniejszy obraz zdrowia pacjenta. Najpierw musi jednak otrzymać dostęp do odpowiednich danych.
Systemy AI są coraz częściej wykorzystywane do analizy dokumentacji, oceny ryzyka i wspomagania decyzji klinicznych. Ich rekomendacje są jednak zależne od jakości oraz kompletności danych wejściowych.
Jeżeli w dokumentacji medycznej nie ma informacji o chorobach przyzębia, nieleczonych ubytkach, infekcjach, zmianach w błonie śluzowej czy wynikach badań radiologicznych, algorytm może pominąć istotne informacje o stanie zdrowia pacjenta. Może przygotować przekonującą analizę, która przez cały czas będzie oparta na niepełnym obrazie.
Działa to również w drugą stronę. Dentysta nie zawsze ma łatwy dostęp do aktualnej listy leków, rozpoznań, wyników badań laboratoryjnych i informacji o leczeniu prowadzonym przez innych specjalistów. Tymczasem leczenie pacjentów przyjmujących leki przeciwkrzepliwe, będących po terapii onkologicznej lub chorujących na niewyrównaną cukrzycę może wymagać szczególnego przygotowania i indywidualnego zaplanowania.
Jedna historia zdrowia zamiast dwóch oddzielnych systemów
Najważniejszą zmianą może okazać się integracja danych medycznych i stomatologicznych. Nie chodzi wyłącznie o zgromadzenie większej liczby informacji w jednym miejscu. System powinien umieć wybrać dane istotne dla konkretnej decyzji i przedstawić je lekarzowi w czytelnej formie.
Przed zabiegiem dentysta mógłby otrzymać automatyczną informację o możliwych interakcjach lekowych, ryzyku krwawienia lub obniżonej odporności. Lekarz rodzinny mógłby natomiast zobaczyć, iż u pacjenta rozpoznano zaawansowane zapalenie przyzębia, przewlekłą infekcję lub zmianę wymagającą dalszej diagnostyki.
W Stanach Zjednoczonych rozwijane są już projekty łączące medyczne i stomatologiczne dane kliniczne. Ich celem jest stworzenie pełniejszego obrazu zdrowia pacjenta i usprawnienie współpracy pomiędzy osobami zaangażowanymi w jego leczenie.
Gabinet może stać się miejscem wcześniejszego wykrywania ryzyka
W modelu opieki łączącym medycynę i stomatologię wizyta w gabinecie może wykraczać poza ocenę zębów i tkanek jamy ustnej. Gabinet mógłby odgrywać większą rolę w profilaktyce, badaniach przesiewowych i kierowaniu pacjenta do odpowiedniego specjalisty.
Dentysta nie diagnozuje chorób wykraczających poza zakres jego kompetencji, ale może wychwycić sygnały wymagające dalszej oceny. Pomiar ciśnienia, aktualizacja listy przyjmowanych leków, zebranie wywiadu i ocena stanu przyzębia mogą pomóc wcześniej rozpoznać niepokojące sygnały oraz skierować pacjenta do odpowiedniego specjalisty.
AI może porządkować te informacje, porównywać je z wcześniejszymi wynikami i sygnalizować dane wymagające dokładniejszej weryfikacji. Ostateczna decyzja przez cały czas należy jednak do lekarza.
Ślina i mikrobiom mogą dostarczyć nowych danych
Kolejnym kierunkiem jest wykorzystanie sztucznej inteligencji do interpretacji wyników badań śliny i mikrobiomu jamy ustnej. Takie rozwiązania mogłyby wspierać ocenę ryzyka próchnicy, chorób przyzębia, infekcji i procesów zapalnych, a następnie pomagać w przygotowaniu indywidualnych zaleceń.
Nie jest to jeszcze rutynowy standard kliniczny. Diagnostyka oparta na analizie śliny oraz mikrobiomu jamy ustnej wymaga dalszej walidacji, ujednolicenia metod oraz określenia zasad interpretacji wyników. Potencjał tych rozwiązań polega jednak na przejściu od leczenia istniejących zmian do wcześniejszego wykrywania ryzyka i indywidualnego planowania profilaktyki.
Technologia ma wspierać lekarza, a nie zastępować relację z pacjentem
Najbardziej prawdopodobny scenariusz nie zakłada, iż sztuczna inteligencja samodzielnie poprowadzi leczenie. Jej zadaniem będzie łączenie danych, wychwytywanie zależności, przygotowywanie ostrzeżeń oraz usprawnianie dokumentacji, skierowań i komunikacji pomiędzy specjalistami.
Dzięki temu lekarz będzie mógł poświęcić więcej czasu w ocenę kliniczną i rozmowę z pacjentem. Warunkiem jest stworzenie bezpiecznych systemów umożliwiających sprawną wymianę danych oraz jasnych zasad dotyczących odpowiedzialności i ochrony informacji medycznych.
Przyszłość opieki medyczno-stomatologicznej nie polega więc wyłącznie na wprowadzeniu kolejnego algorytmu do gabinetu. Jej istotą będzie odejście od dwóch oddzielnych historii zdrowia. Dopiero gdy stomatologia stanie się pełnoprawną częścią systemu informacji o zdrowiu, sztuczna inteligencja będzie mogła analizować nie wycinek, ale stan zdrowia całego pacjenta.
Źródło: https://www.dentistryiq.com/
Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji z jednej strony usprawniają pracę lekarzy dentystów, pozwalają oszczędzać czas, poprawiać płynność procesów klinicznych czy porządkować liczne dane. Z drugiej strony, za rozwojem AI nie nadążają zmiany prawne, dotyczące np. odpowiedzialności za decyzje medyczne podejmowane przez lekarzy, także dentystów, przy pomocy narzędzi AI. – Na dziś to lekarz dentysta ponosi pełną odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę na podstawowej zasadzie odpowiedzialności, jaką jest zasada winy – mówi dr n. pr. Zbigniew Więckowski, adiunkt w Katedrze Prawa Cywilnego i Prawa Prywatnego Międzynarodowego Instytutu Nauk Prawnych Uniwersytetu Kardynała S. Wyszyńskiego w Warszawie, autor i współautor recenzowanych publikacji naukowych z zakresu prawnych aspektów leków biologicznych, prawa własności intelektualnej i nowych technologii.








