Najnowsza aktualizacja Oncoindexu, przygotowywana przez Fundację Alivia, pokazuje wyraźnie, iż polski system ochrony zdrowia coraz bardziej odstaje od tempa rozwoju współczesnej onkologii. Choć w ostatnim czasie lista refundacyjna Ministerstwa Zdrowia została poszerzona o ponad 20 nowych terapii onkologicznych, ogólny poziom dostępności leczenia – mierzony syntetycznym wskaźnikiem Oncoindex – uległ pogorszeniu. Indeks spadł z 52 do 51 punktów, co oznacza, iż realna luka pomiędzy wiedzą medyczną a praktyką kliniczną w Polsce wciąż się powiększa.
Luka rośnie mimo nowych terapii
Oncoindex obejmuje w tej chwili 174 terapie lekowe zarejestrowane w Europie w ciągu ostatnich 15 lat i rekomendowane przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO). Analiza pokazuje, iż ponad dwie trzecie tych terapii nie jest w Polsce dostępnych lub ich zastosowanie ograniczają kryteria, które nie znajdują odzwierciedlenia w aktualnych standardach leczenia. Innymi słowy – nauka przyspiesza, a system refundacyjny nie nadąża za zmianami.
Nowotwory urologiczne w tyle
Szczególnie niepokojąco sytuacja wygląda w obszarze nowotworów urologicznych. Najbardziej drastyczny spadek wskaźnika odnotowano w leczeniu raka prostaty. Jeszcze niedawno ten obszar należał do najlepiej zaopatrzonych w nowoczesne terapie – dziś jego wynik obniżył się z 92 do 56 punktów. Nie jest to efekt cofnięcia refundacji, ale konsekwencja pojawienia się nowych, skuteczniejszych leków oraz schematów terapeutycznych, które zostały już uwzględnione w europejskich rekomendacjach, ale nie znalazły jeszcze odzwierciedlenia w decyzjach refundacyjnych w Polsce.
Z perspektywy pacjentów oznacza to coraz większą rozbieżność pomiędzy tym, co według aktualnej wiedzy medycznej powinno być standardem leczenia raka prostaty, a tym, co faktycznie jest dostępne w finansowanym ze środków publicznych systemie. W praktyce wielu chorych nie ma dostępu do terapii, które w innych krajach UE funkcjonują już jako rutynowe postępowanie kliniczne.
Równie stagnacyjna, choć mniej gwałtowna, jest sytuacja w leczeniu raka pęcherza moczowego. Wskaźnik dostępności w tym nowotworze utrzymuje się na poziomie 50 punktów i nie wykazuje poprawy. Oznacza to, iż mimo rosnącej liczby dowodów naukowych oraz nowych opcji terapeutycznych rekomendowanych w Europie, polscy pacjenci przez cały czas mają ograniczony dostęp do innowacyjnych metod leczenia tego nowotworu. Brak postępu w tym obszarze jest szczególnie dotkliwy, biorąc pod uwagę agresywny przebieg zaawansowanego raka pęcherza i ograniczoną skuteczność starszych schematów terapii.
Na tle tych niekorzystnych danych widać co prawda pewne pozytywne wyjątki – poprawę dostępności leczenia raka wątroby, płuca czy niektórych nowotworów hematologicznych – jednak nie zmienia to faktu, iż w urologii obserwujemy wyraźne hamowanie zmian. Wskazuje to na brak spójnej, długofalowej strategii wdrażania innowacji terapeutycznych, zwłaszcza w obszarach, gdzie postęp naukowy jest wyjątkowo dynamiczny.
Problemy finansowe NFZ hamują rozwój onkologii
Sytuację dodatkowo komplikuje kryzys finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia. Prognozowany na 2026 rok deficyt, sięgający choćby 23 miliardów złotych, już dziś znajduje odzwierciedlenie w decyzjach systemowych. Ograniczenia w wycenach diagnostyki obrazowej i rosnąca liczba odmów refundacji opartych na argumentach budżetowych budzą obawy, iż onkologia – w tym nowotwory urologiczne – stanie się jednym z pierwszych obszarów dotkniętych realnymi cięciami.
Dane Oncoindexu jasno pokazują, iż problemem nie jest brak skutecznych terapii, ale tempo ich wdrażania. Bez stabilnego finansowania i jasno określonych priorytetów refundacyjnych luka pomiędzy europejskimi standardami a realnymi możliwościami leczenia pacjentów z rakiem prostaty i pęcherza moczowego będzie się pogłębiać. A to oznacza, iż dla wielu chorych nowoczesna medycyna pozostanie jedynie zapisem w międzynarodowych wytycznych – nie realną opcją terapeutyczną.
Źródło: Polityka Zdrowotna











.webp)
.webp)


