Czy Ministerstwo Zdrowia chce “wykończyć” recepturę apteczną?

mgr.farm 4 godzin temu

Receptura apteczna bardzo długo była traktowana przez resort zdrowia po macoszemu. Jeszcze w 2010 roku roczne wydatki na refundację leków recepturowych wynosiły zaledwie 82 mln zł. W kolejnych latach koszt receptury zaczął jednak błyskawicznie rosnąć. Nie wynikało to jednak z większej liczby leków wykonywanych w aptekach czy chociażby inflacji. Winne były niedoskonałe przepisy, które pozwalały na nadużycia w tym obszarze. Brak ograniczeń w wysokości ceny surowców połączony z brakiem ograniczeń w wysokości marż aptek, prowadziły do patologicznego zawyżania wartości leków recepturowych.

Przez ostatnie lata wartość refundacji leków recepturowych nieustannie rosła, co zwróciło uwagę Ministerstwa Zdrowia. Dostrzeżono patologię i dziurawe przepisy. Narodowy Fundusz Zdrowia w walkę z nielegalnymi praktykami wielokrotnie angażował organy ścigania. Potrzebne jednak były zmiany systemowe. Dlatego resort zdrowia zakasał rękawy… W 2023 roku podczas prac nad Dużą Nowelizacją Ustawy Refundacyjnej wprowadzono dwa mechanizmy, które miały ograniczyć refundację receptury aptecznej. Refundację, która w 2023 roku osiągnęła rekordową kwotę ponad 750 mln zł.

Na początku 2024 roku resort zdrowia wprowadził więc limity finansowania surowców farmaceutycznych wykorzystywanych w recepturze aptecznej. Jednocześnie wprowadzono tzw. kaganiec marżowy – ograniczający wysokość marży aptek na wykonywanych lekach recepturowych. Te dwa rozwiązania znacząco zmniejszyły w kolejnych latach wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia na ten obszar fukcjonowania aptek. Jednocześnie wśród aptekarzy zaczęła pojawiać się opinia, iż Ministerstwo Zdrowia chce “wykończyć” recepturę apteczną.

Kto wykańcza kogo?

Czy Ministerstwo Zdrowia rzeczywiście chce “wykończyć” recepturę apteczną? To pytanie zadaliśmy niedawno Mateuszowi Oczkowskiemu – Dyrektorowi Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia. Jego odpowiedź pokazuje, iż resort zdrowia doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji na rynku aptecznym. Ma też swoją wizję jej naprawy. Mateusz Oczkowski wprost mówi, iż przez lata to receptura apteczna “wykańczała i drenowała” środki publiczne “w mechanizmie wykorzystywania luk prawnych dążących do maksymalizowania zysków finansowych”.

– Myślę iż wina leżała po obu stronach – zarówno tych, którzy bezwzględnie i ostentacyjnie działali w systemie ochrony zdrowia w duchu powiedzenia: „Co jest dozwolone, nie jest zabronione”, jak i Ministerstwa Zdrowia, które wiele lat bagatelizowało otrzymywane sygnały co do nieszczelności całego systemu wyceny leków robionych – mówi Oczkowski.

Przypomina, iż reakcja nastąpiła w momencie, kiedy koszty receptury urosły do niebagatelnej kwoty ponad 700 milionów złotych przy stale spadającej liczbie pacjentów korzystających takich leków.

– Dlatego też boleśnie dotknęło to drugą stronę, kiedy oszczędności w skali roku wyniosły prawie 0,5 miliarda złotych po wprowadzeniu zmian w 2023 roku – dodaje.

Jednocześnie zwraca uwagę, iż świat nie znosi próżni. W miarę jak Ministerstwo Zdrowia podejmuje próby uszczelnienia systemu, kreatywność branży przeniosła się na koszty opakowań. w tej chwili mają one wyższą cenę niż same składniki leku robionego.

– Leki gotowe używane do receptury zaczęły kosztować nominalnie więcej niż gram metali szlachetnych, diametralnie wzrosło też zapotrzebowanie na maści skupowane masowo w DPS-ach dla seniorów i robione w aptekach, które tak naprawdę nie istniały – mówił Mateusz Oczkowski.

Plan na recepturę apteczną

Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji zapewnia, iż Ministerstwo Zdrowia nie ma w żadnym razie na celu ograniczenia receptury. Jaki więc ma plan na recepturę? Do czego dąży resort zdrowia?

– (…) o wykonywania jej na uczciwych wycenach leku robionego przez apteki specjalizujące się w jej wytwarzaniu dla pacjentów, którzy rzeczywiście potrzebują indywidualizacji terapii – mówi Mateusz Oczkowski.

Taki cel mają między innymi dwie nowelizacje ustaw, które aktualnie są procedowane. Pierwsza to SZNUR – Szeroka Nowelizacja Ustawy Refundacyjnej. Znalazły się w niej nowe zapisy dotyczące wyliczania kosztu leku recepturowego. Zakładają one wydanie rozporządzenia określającego koszt opakowań, leków gotowych używanych w recepturze, nowe ilości leku recepturowego wykonywanego w ramach jednego ryczałtu, nowe postacie lekowe czy receptariusz leków robionych.

– Poprzez wydanie receptariusza leków robionych, opracowywanego aktualnie z ekspertami z farmacji aptecznej, chcemy również w pełni zautomatyzować proces preskrypcji tej grupy recept, aby nie było wątpliwości co do refundacji danego zestawu składników z jednoczesnym zachowaniem możliwości indywidualizacji terapii. Prace skupiają się teraz głównie na obszarze dermatologii, stanowiącej 70 procent wszystkich recept na leki robione – mówi Mateusz Oczkowski.

Kolejna ważna zmiana to Ustawa o Receptach. Wprowadza ona dowolność w prowadzeniu receptury aptecznej przez farmaceutów. Apteki będą mogły rezygnować z wykonywania leków recepturowych. Pomieszczenia po izbie recepturowej mogłyby wykorzystywać wtedy do innych celów (np. jako gabinet opieki farmaceutycznej). W sondażu przeprowadzonym na łamach MGR.FARM prawie 67% głosujących wskazało, iż ich apteka skorzysta z prawa zaprzestania sporządzania leków recepturowych.

Źródło: MGR.FARM / Sondaż przeprowadzony w artykule „Receptura apteczna nie będzie już obowiązkowa w każdej aptece”

Poza tym Ustawa o Receptach zakłada też możliwość wystawiania recepty kontynuowanych na leki recepturowe. Farmaceuci będą mogli też tego typy leki przepisywać na użytek własny lub dla rodziny.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału