Czy apteka może doliczyć pacjentowi opłatę za wydanie leku? Prawo jest w tej sprawie jednoznaczne

mgr.farm 20 godzin temu

Z praktycznego punktu widzenia każdy farmaceuta wie, iż wydanie leku nie jest czynnością tylko i wyłącznie techniczną. najważniejsze znaczenie ma weryfikacja bezpieczeństwa terapii, rozmowa z pacjentem i przekazanie mu niezbędnych informacji. W polskim modelu finansowania świadczeń zdrowotnych ten element nie funkcjonuje jednak jako osobna usługa. Zostaje on w praktyce „wbudowany” w cenę produktu.

Dlatego pojawia się koncepcja opłaty dyspensyjnej. Oznacza ona stałą kwotę powiązaną z wydaniem konkretnego opakowania leku. Ministerstwo Zdrowia od lat wskazuje ją jako jeden z możliwych wariantów zmian systemowych. W takim modelu apteka otrzymywałaby wynagrodzenie za wydanie leku jako czynność, a nie wyłącznie za sprzedaż produktu. Na dziś pozostaje to jednak wyłącznie koncepcją.

Co wynika z obowiązujących przepisów?

Kluczowe ograniczenia wynikają przede wszystkim z ustawy refundacyjnej, ale tylko w odniesieniu do leków refundowanych. To właśnie w tym obszarze ustawodawca szczegółowo reguluje relację finansową między apteką a pacjentem.

Zgodnie z art. 7 ustawy o refundacji leków „ustala się urzędową marżę detaliczną (…)”, a podmioty prowadzące obrót detaliczny „są obowiązane stosować marżę”. Oblicza się ją według ustawowego wzoru. W praktyce oznacza to, iż sposób wynagradzania apteki za wydanie leku refundowanego wynika wprost z przepisów. Apteka nie może go samodzielnie modyfikować.

Jednocześnie art. 41 ust. 2 pkt 3 tej ustawy wskazuje, iż apteka musi stosować odpłatność pacjenta w wysokości określonej w obwieszczeniu ministra zdrowia. Właśnie tam określone jest, ile pacjent płaci za konkretny lek refundowany.

W efekcie, w przypadku leków refundowanych działa zamknięty mechanizm:

– cena detaliczna jest regulowana,

– marża apteki wynika z ustawy,

– dopłata pacjenta wynika z obwieszczenia MZ.

Apteka nie może doliczyć dodatkowej opłaty „obok” tego systemu. Każda taka opłata oznaczałaby w praktyce zmianę poziomu odpłatności pacjenta poza mechanizmem ustawowym.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku leków nierefundowanych. Nie obowiązuje tu system urzędowych cen i marż. Nie oznacza to jednak pełnej swobody działania. Przepisy nie wyodrębniają „wydania leku” jako osobnej usługi, za którą można pobrać dodatkową opłatę. W praktyce wynagrodzenie za tę czynność pozostaje w cenie produktu. Nie funkcjonuje jako samodzielne świadczenie możliwe do odrębnej wyceny.

Kiedy dodatkowa opłata dyspensyjna była dopuszczalna? I dlaczego dziś to nie ma znaczenia?

Jedyną sytuacją, w której ustawodawca dopuścił dodatkową opłatę za wydanie leku, były dyżury nocne i świąteczne. Apteka mogła wtedy pobrać od pacjenta określoną kwotę za wydanie produktu leczniczego. Zarówno możliwość pobrania tej opłaty, jak i jej maksymalna wysokość były ściśle określone w przepisach (3,20 zł).

Od 2024 r. model ten przestał obowiązywać. Nowelizacja przepisów zmieniła sposób finansowania dyżurów aptek i przeniosła go na Narodowy Fundusz Zdrowia. Jednocześnie ustawodawca zniósł możliwość pobierania opłaty od pacjenta za wydanie leku w nocy i w dni wolne.

W praktyce oznacza to, iż jedyny przypadek dopuszczalnej opłaty został wycofany z systemu. Pokazuje to jasno kierunek legislacyjny. o ile taka opłata ma funkcjonować, musi wynikać wprost z przepisów i mieć precyzyjnie określone ramy.

Dlaczego opłata za wydanie leku nie ma dziś podstawy prawnej?

Właściciele aptek i farmaceuci mogą uważać, iż opłata dyspensyjna jest zasadna. Problem polega na tym, iż przepisy nie pozwalają jej dziś stosować w praktyce. W przypadku leków refundowanych mechanizm jest zamknięty. Art. 7 ustawy refundacyjnej określa marżę, a art. 41 ust. 2 pkt 3 nakłada obowiązek stosowania odpłatności wynikającej z obwieszczeń ministra zdrowia. Oznacza to, iż zarówno wynagrodzenie apteki, jak i dopłata pacjenta wynikają bezpośrednio z przepisów.

Doliczenie opłaty za wydanie leku oznaczałoby zwiększenie odpłatności pacjenta poza tym systemem. Byłoby to działanie bez podstawy prawnej i sprzeczne z zasadami realizacji recept refundowanych.

W przypadku leków nierefundowanych istnieje większa swoboda w kształtowaniu ceny produktu. Nie zmienia to jednak kluczowej kwestii. Przepisy nie traktują wydania leku jako odrębnej usługi. Jest to element sprzedaży produktu, a nie samodzielne świadczenie, do którego można doliczyć dodatkową opłatę.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału