Niemalże codziennie pracuję z ludzkim cierpieniem, przepuszczam przez siebie ludzi, którzy doświadczają niewyobrażalnych, nieodwracalnych strat.
Widzę ludzki szok i wyparcie, czuję ich ogromny ból, bezsilność, bezradność, gniew, żal, poczucie grozy i terroru.
Atak nożowników (bo dziś skala dramatu przekroczyła kolejne granice) to ogromna tragedia dla tak wielu rodzin.
37-letnia kobieta osierociła dwójkę dzieci.
Wedle źródeł zatrzymano do godziny 12:00, dzisiejszego dnia, 10 podejrzanych osób w środowisku szkolnym.
To jest efekt społeczeństwa, które trawi wewnętrzny ból, trauma i frustracja od środka. To jest efekt wypalonego rodzicielstwa. To jest efekt braku pracy i dostępu do pomocy psychologicznej. To efekt nadużywania środków psychoaktywnych, aby uśmierzyć ból egzystencjalny.
Żyjemy w swoich bańkach, próbujemy przetrwać każdy dzień, tysiące osób trzymają się na skraju pęknięcia i wyczerpania.
Ktoś wychodzi z domu, myśląc, iż zobaczy bliskich, dokończy sprzątanie, zaplanuje weekend… i ta chwila nie nadchodzi.
Nie wiem, czego potrzebujemy, aby się obudzić.
Dewastujemy samych siebie i świat naokoło. Skala przemocy rośnie, skala pazerności i nieudolności polityków oraz „liderów społecznych” przekracza kolejne granice.
Widzę choroby, które trawią nasze społeczeństwo od lat, działam nieustannie, aby nieść pomoc i zmieniać systemy, ale w takich chwilach też mnie dopada poczucie bezsilności, skala i ogrom trawiących Polaków problemów.
Drodzy – nie przyjdzie dobry moment na zmiany. To my potrzebujemy tworzyć i moment i zmianę. Przez pomoc. Przez nazywanie przemocy po imieniu. Przez robienie dobra, po prostu! PRZEZ WYJŚCIE Z OBOJĘTNOŚCI! Przez skupienie się na tym, na co realnie mamy wpływ.
Tak – jesteśmy w polu przetrwania we wrogich, antyludzkich systemach. Ale nie będzie innego, lepszego środowiska. Potrzebujemy działać i wzrastać dokładnie w tym, co mamy.
Skala cierpienia w tym tygodniu mnie mocno przygniotła, ale wiem, iż gdy się zregeneruję, wrócę z podwójną mocą, aby nieść dobro i wsparcie tam, gdzie strach zaglądać.
To czas przebudzenia. Czy chcemy żyć w świecie, gdzie większe oburzenie wywołuje podcast celebryty z młodszą o 20 lat żoną oraz wypuszczenie mrożonki przez influencera niż krzywda dziecka?
Mateusz






