Czas na nowy model finansowania opieki zdrowotnej

mzdrowie.pl 16 godzin temu

System opieki zdrowotnej jest utrzymywany przede wszystkim na barkach osób pracujących o najniższych dochodach. Odejście od założeń systemu ubezpieczeniowego jest faktem, konieczne jest opracowanie nowego modelu funkcjonowania publicznej opieki zdrowotnej, który będzie adekwatny do dzisiejszych realiów.

Dziś najlepiej w systemie ochrony zdrowia radzą sobie ci pacjenci lub ich rodziny, których cechuje zaradność, mobilność oraz grubszy portfel. Tymczasem wartością nadrzędną wartością systemu powinien być sprawiedliwy dostęp. System opieki zdrowotnej jest dziś na utrzymaniu osób pracujących, podczas gdy osoby dysponujące dużo większymi możliwościami finansowymi mają nikły tym udział. Odpowiedzią na brak sprawiedliwości w tym obszarze oraz inne problemy systemu, który od założeń systemu ubezpieczeniowego odszedł już daleko, jest raport Okręgowej Izby Lekarskiej pod redakcją Marii Libury, Tomasza Imieli, Dagmary Głód-Śliwińskiej pt. “Solidarność, która się opłaca”.

Rozdział pierwszy pozwala czytelnikowi zapoznać się z aktualnie funkcjonującymi modelami finansowania ochrony zdrowia, z ich mocnymi i słabymi stronami. Wśród państw Europy najczęściej stosowany jest model ubezpieczeniowy. Granice pomiędzy modelami stały się natomiast dość płynne. W Polsce finansowanie opieki zdrowotnej opiera się na składce zdrowotnej, która jest składową ubezpieczeń społecznych. Jednak w praktyce część założeń tego modelu nie obowiązuje m.in. składka zdrowotna pozbawiona jest ekwiwalentności. W ten sposób składka stała się odmianą podatku dochodowego. Opieka zdrowotna zasilana jest w dużym procencie składkami osób z niskimi dochodami, a pomijana jest możliwość wsparcia jej z innych źródeł. Składka zdrowotna funkcjonuje przede wszystkim dzięki dochodom z pracy oraz pozarolniczej działalności gospodarczej. Nie budują jej natomiast np. wpływy z kapitału i majątku.

Obecny system jest podatny na egoizm strukturalny, którego konsekwencją jest marnowanie zasobów z powodu oderwania płatnika od świadczeniodawców systemu publicznego. W raporcie jako odpowiedź na to zjawisko przedstawiono integrację wirtualną, czyli wspólne decyzje uczestników systemu. Jednakże całkowite wyeliminowanie egoizmu strukturalnego jest raczej niemożliwe, jednak należy dążyć do jego złagodzenia. Autorzy zwracają uwagę, iż system finansowania ochrony zdrowia skupiony jest przede wszystkim na płaceniu za pojedyncze procedury medyczne, co z góry nakierowane jest na medycynę naprawczą, nie na profilaktykę i prewencję.

W publikacji spojrzano również na polski system przez pryzmat koncepcji medycyny płaskiej krzywej. Miało to dać odpowiedź na pytanie, w jakim miejscu znajduje się Polska – czy wzrost nakładów na ochronę zdrowia przełoży się na realną poprawę kondycji zdrowotnej społeczeństwa. Z analizy wynika, iż wzrost środków finansów bez zmian w strukturze systemu i jego finansowania nie przyniesie już znaczącej poprawy m.in. w postaci lat przeżytych w zdrowiu.

Autorzy proponują zastąpienie składki Podatkiem Zdrowotnym, który opierałby się na różnych źródłach dochodów. Ten zabieg znacząco uniezależniłby utrzymanie systemu opieki zdrowotnej od rynku pracy i zwiększył odporność tego obszaru na procesy demograficzne. Docelowo doprowadziłoby to w ciągu kilku lat do osiągnięcia trwałego poziomu nakładów na ochronę zdrowia wysokości 9 proc. PKB. Nowy model reagowałby na bieżącą sytuację gospodarczą i rzeczywiste potrzeby zdrowotne społeczeństwa oraz posiadał odporność na krótkotrwałe ruchy polityczne. Podatek Zdrowotny funkcjonowałby podobnie jak PIT, będąc komponentem podatku dochodowego stricte przeznaczonym na finansowanie opieki zdrowotnej. Strumień finansowy byłby ponadto wzmacniany działaniami instrumentów fiskalnych osłabiających antyzdrowotne wybory.

Idź do oryginalnego materiału