Chirurgia bariatryczna staje się coraz mniej inwazyjna

mzdrowie.pl 1 dzień temu

Chirurgia bariatryczna przechodzi ewolucję. Staje się procedurą bezpieczniejszą, mniej inwazyjną i maksymalnie skuteczną w długofalowym leczeniu choroby otyłościowej. Choć na rynku dostępne są nowoczesne leki na otyłość i sukcesywnie pojawiają się kolejne preparaty, badania kliniczne potwierdzają, iż w przypadku zaawansowanej choroby to leczenie chirurgiczne zapewnia najtrwalsze i najbardziej stabilne wyniki w wieloletniej perspektywie.

Operacja bariatryczna jest poważną interwencją medyczna. Osoby decydujące się na taki zabieg muszą zmienić swoje dotychczasowe nawyki w zakresie diety i aktywności fizycznej, a także pozostawać pod opieką lekarza, dietetyka i psychologa. Chirurgia bariatryczna to nie magiczny sposób na odchudzanie, ale jedna z dostępnych metod stosowanych wtedy, gdy inne metody zawiodły.

Historia chirurgii bariatrycznej sięga lat 50. ubiegłego wieku. Zaczęto wykonywać pierwsze operacje w celu redukcji masy ciała. Nie znano wówczas potencjału terapeutycznego tych operacji, nie zdawano sobie sprawy z ich możliwości. Do lat 90. XX w. przeprowadzane były tylko operacje otwarte. Lata 90. przyniosły przełom w postaci techniki laparoskopowej, która zminimalizowała uraz okołooperacyjny i zmniejszyła ryzyko związane z przeprowadzeniem operacji. Od 2010 r. wdrażane są techniki endoskopowe a w ostatnich latach robotowe. Wyraźnym trendem jest zmniejszanie inwazyjności przy zachowaniu korzystnych wyników terapeutycznych, a często poprawie skuteczności.

„Obecnie laparoskopia stanowi 100 proc. techniki wykonywanych operacji bariatrycznych. Najczęściej jest to rękawowa resekcja żołądka (70 proc. procedur), operacje wyłączenia żołądkowego stanowią 28 proc. Nie jest to tylko kwestią postrzegania przez chorych tej techniki operacyjnej jako mniej inwazyjnej, ale przede wszystkim jest ona bezpieczniejsza. Laparoskopia pozwala na redukcję zakażeń o 79 proc. i przepuklin o 89 proc. Wielu chorych przebywa w szpitalu od 24 do 48 godzin – w ten czas wchodzi przyjęcie do szpitala, przeprowadzenie operacji i wypis. I najważniejsza rzecz, to redukcja śmiertelności z 2 do 1,1 proc.” – wyjaśnia dr hab. Mariusz Wyleżoł, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej Szpitala Czerniakowskiego w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Rozwijają się możliwości zastosowania techniki robotycznej w bariatrii. „To są te same metody operacyjne, czyli rękawowa resekcja żołądka i wyłączenie żołądkowe, przez cały czas operację przeprowadza chirurg, ale ta technika pozwala na wykonanie operacji w sposób niezwykle precyzyjny. Po pierwsze, widoczność jest w technologii 3D. Po drugie, wyeliminowane są niejako mikroruchy, drżenia ręki chirurga. Nie można powiedzieć, iż w tej chwili operacje bariatryczne z wykorzystaniem robota są wykonywane w naszym kraju powszechnie, ale myślę, iż jest to kwestia najbliższej przyszłości” – mówi prof. Wyleżoł. I dodaje, iż bserwowany jest bardzo dynamiczny rozwój procedur endoskopowych. Balon wewnątrzżołądkowy – to technika dostępna i możliwa do zastosowania od wielu lat. Jest jednak metodą o przejściowej efektywności, wykorzystywaną głównie u chorych przygotowywanych do operacji bariatrycznych, których w danym momencie nie można wykonać, ze względu na ciężki stan zdrowia pacjenta.

„Przebojem wchodzi do naszego arsenału możliwości terapeutycznych endoskopowa gastroplastyka rękawowa (ESG). Wynika to z faktu, iż w tej chwili endoskopia to nie tylko możliwość zajrzenia do wnętrza naszego ciała, ale dzięki endoskopii możemy wykonać wiele zaawansowanych interwencji terapeutycznych. Jesteśmy w stanie szyć tkanki, wyciąć różnego rodzaju zmiany, również rozległe, również pełnościennie. Efektem tego jest wprowadzenie techniki ESG. Sądzę, iż będzie się ona w najbliższym czasie rozwijała i na pewno byłoby z dużą korzyścią, gdyby była również dostępna dla chorych w naszym kraju w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, co niestety w chwili obecnej nie ma miejsca” – mówi Mariusz Wylezoł.

Do technologii przyszłości należą magnetyczne systemy zespoleń – do przewodu pokarmowego (przez połknięcie) wprowadzane są magnesy, które trafiają do różnych odcinków jelita cienkiego. Magnesy samoistnie odnajdują się przez ściany jelit i łączą, dociskając tkanki do siebie z precyzyjnie dobraną siłą. W ciągu 7-21 dni ciągły ucisk magnesów powoduje kontrolowane niedokrwienie i obumarcie (martwicę) uciśniętego fragmentu tkanki. W efekcie dochodzi do wzrostu i wytworzenia zespolenia pomiędzy poszczególnymi odcinkami jelita cienkiego czy innymi częściami przewodu pokarmowego.
„Jeżeli opanowalibyśmy tę technologię, moglibyśmy naśladować wiele wykonywanych w tej chwili w sposób klasyczny operacji bariatrycznych bez naruszania powłok, bez pozostawiania materiałów obcych, bo te magnesy są finalnie wydalane, a zatem w sposób minimalnie inwazyjny” – ocenia bariatra.

Innym kierunkiem rozwoju technologicznego jest chirurgia wykonywana przez naturalne otwory ciała (NOTES), czyli wyłączenie żołądkowe przeprowadzane przez usta. „Jest to technika chirurgiczna, która wydawała się przed kilkunastu laty, iż wejdzie z wielkim przytupem do bariatrii. Po pierwszych próbach jednak początkowy zapał dosyć mocno osłabł, ale może się okazać, iż dzięki rozwojowi sztucznej inteligencji, narzędziom, którymi już dysponujemy, postępowi technologii medycznych, będziemy ponownie w najbliższym czasie świadkami powrotu tego typu operacji” – przewiduje prof. Wyleżoł.

Stosowane są również metody polegające na wykorzystaniu funkcji fizjologicznych przewodu pokarmowego w celu wpływania na poczucie głodu i sytości. To jest na przykład przebudowa błony śluzowej dwunastnicy przez początkowe uszkodzenie, a następnie zbliznowacenie, co pomaga w regulacji metabolizmu i gospodarki hormonani, które regulują spożycie pokarmów.

Aspiracja spożytej treści pokarmowej z żołądka – to kolejne rozwiązanie. „Kiedy po raz pierwszy się spotkałem z tą metodą przed około 10 laty, wydała mi się pewnego rodzaju szarlatanerią. Spożyty pokarm jest odsysany na zewnątrz przez powłoki dzięki drenowi wprowadzonemu do żołądka. o ile weźmiemy pod uwagę wszelkie korzyści wynikające z tego, iż nie dojdzie u chorego do rozwoju otyłości względem tej technologii inwazyjnej, trochę dramatycznej, to jednak okazuje się, iż jest to metoda, nad którą warto się zastanowić, a może i w przyszłości rozwijać” – stwierdza bariatra.

Stosuje się również kapsułki hydrożelowe, imitujące spożyty posiłek, jak też bariery – specjalne rękawy – wprowadzane do jelita cienkiego, które przesuwają pokarm do dalszej części przewodu pokarmowego, utrudniając jego wchłanianie i trawienie. „Sądzę, iż w najbliższej przyszłości możemy się również spodziewać, iż to roboty zaprogramowane, nauczone, wytrenowane będą w sposób autonomiczny wykonywać operacje bariatyczne” – podsumowuje dr hab. Mariusz Wyleżoł.

Idź do oryginalnego materiału