W czerwcu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, iż całkowity zakaz reklamy aptek, który w Polsce obowiązywał od 2012 roku, jest niezgodny z prawem unijnym. W rezultacie Ministerstwo Zdrowia musiało przygotować nowelizację tych przepisów tak, by polskie regulacje były zgodne z unijnymi. Projekt takiej nowelizacji oddano do konsultacji publicznych na początku grudnia. Powoli docierają do nas opinie różnych środowisk na jego temat i póki co są one wszystkie krytyczne.
- Czytaj również: Nowy zakaz reklamy aptek. Znamy treść projektu!
Naczelna Izba Lekarska twierdzi, iż projekt jest zbyt liberalny i będzie prowadzić do nadkonsumpcji leków. Z kolei środowiska przedsiębiorców, jak Konfederacja Lewiatan czy Izba Gospodarcza Farmacja Polska twierdzą, iż przez cały czas zawiera on za dużo ograniczeń i nieprecyzyjnych określeń. A jakie stanowisko w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia wysłał samorząd zawodu farmaceuty?
– Naczelna Izba Aptekarska z dużą nadzieją czekała na projekt Ministerstwa Zdrowia. Niemniej jednak uważamy, iż ten zaproponowany kształt przez Ministerstwo Zdrowia wymaga doprecyzowania. Po pierwsze dlatego, iż wydaje się być on projektem dość ogólnym, co za tym idzie w niektórych przypadkach także trudnym do egzekwowania – mówił Marcin Piątek, Prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.
Naczelna Izba Aptekarska chce doprecyzowania przepisów…
W programie “Kwadrans z farmacją” zdradził, iż NIA zaproponowała szereg zmian w brzmieniu projektu. Mają one “maksymalnie zbliżyć go do bieżących realiów rynku aptecznego, ale także zmieniających się zadań, z jakimi mierzą się farmaceuci pracujący w aptekach czy punktach aptecznych”. Jedną z takich propozycji jest literalne wskazanie, co nie stanowi zakazu reklamy aptek. Naczelna Izba Aptekarska chce przede wszystkim, aby warstwa informacyjna nie była zdominowana przez tę warstwę reklamową, zachęcającą do konsumpcji leków, zakupu czy korzystania z usług danej placówki.
– Oczywiście w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na to, iż jako reklama aptek nie może być traktowana informacja o umiejscowieniu apteki, o godzinach jej otwarcia i o ogólne oznakowanie, ale także informacje choćby dotyczące proponowanych czy oferowanych metod płatności, bądź też choćby obsługi w innych językach. To jest rzecz, która przez lata budziła może nie kontrowersje, ale wątpliwości w środowisku aptekarzy. Bardzo duży nacisk kładziemy też na możliwość informowania o świadczonych usługach – co ważne, w kształcie neutralnym, nie zachęcającym do nadmiernego korzystania z tych usług – mówił Marcin Piątek.
Samorząd zawodu farmaceuty chce też, by apteki mogły pełnić rolę informacyjną. Szczególnie w zakresie różnego rodzaju świadczeń czy zadań publicznych, jakie mogą być nałożone na nie poprzez inne przepisy. Chodzi tutaj przede wszystkim o świadczenia dotyczące profilaktyki, higieny życia, czy różnego rodzaju zadań prozdrowotnych.
– To jest bardzo ważne, żeby apteka mogła informować o tym zmieniającym się profilu jej funkcjonowania. Pamiętajmy, iż dzisiaj apteki to już nie tylko punkt dystrybucji detalicznej produktów leczniczych, ale także już placówka, która udziela świadczeń. Miejmy nadzieję, iż także ta rola związana ze świadczeniami i z profilaktyką będzie się w najbliższym czasie rozwijała. Chcielibyśmy, aby te przepisy nie hamowały tego rozwoju – mówił Prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.
Długa lista ograniczeń…
W projekcie przedstawionym przez Ministerstwo Zdrowia znalazła się długa lista ograniczeń, dotyczących prowadzenia reklamy aptek. Wzbudziło to sprzeciw organizacji branżowych, takich jak Konfederacja Lewiatan czy Izba Gospodarcza “Farmacja Polska”. Tymczasem samorząd zawodu farmaceuty nie tylko popiera te ograniczenia, ale chce wprowadzić ich więcej.
– Nie chcielibyśmy, aby reklama aptek odnosiła się bezpośrednio do produktów leczniczych, wyrobów medycznych. Nie chcemy też aby nie zachęcała w sposób bezpośredni czy pośredni do jakiejkolwiek korzyści w zamian za nabycie asortymentu apteki. Także nie chcielibyśmy, aby reklama stanowiła pewnego rodzaju formę reklamy porównawczej, czyli porównywanie do konkurencji, do tego czy jesteśmy lepsi, gorsi, szybsi, tańsi – mówił Marcin Piątek.
Naczelna Izba Aptekarska uważa, iż reklama nie powinna być kierowana do dzieci, nie powinna wykorzystywać ich wizerunku. Taki zapis znalazł się w projekcie przygotowanym przez Ministerstwo.
– Co ważne, w propozycji Naczelnej Izby Aptekarskiej znalazło się wskazanie, iż niedozwoloną formą reklamy byłaby reklama, która wykorzystywałaby właśnie wizerunek osób publicznie znanych, influencerów. To coś, z czym już w pewnym sensie mierzyliśmy się przez ostatnie lata – dodał Marcin Piątek.
- Czytaj również: Projekt zakazu reklamy aptek krytykowany ze wszystkich stron
Samorząd zwrócił też uwagę problem “marek parasolowych” tworzonych przez sieci aptek. To strategia polegająca na tworzeniu linii różnych produktów pod wspólną nazwą – tożsamą z nazwą danej apteki. Często na ich opakowaniach umieszcza się też logotypy i inne motywy graficzne kojarzące się z konkretnymi aptekami.
– Zgłosiliśmy propozycję zakazania prowadzenia właśnie reklamy opartej na takich aptecznych markach parasolowych – zdradził Prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.
Wspólny front z Naczelną Izbą Lekarską?
Marcin Piątek przyznaje, iż uchwalenie nowych przepisów dotyczących reklamy aptek będzie “batalią”. Różni interesariusze i organizacje będą chciały wpłynąć na ich finalny kształt. Już teraz widoczny jest nacisk ze strony przedsiębiorców, by jak najbardziej liberalizować ewentualne organiczenia. W tej batalii samorząd zawodu farmaceuty zyskał dość niespodziewalnego sojusznika w postaci samorządu lekarskiego.
Pod koniec grudnia Naczelna Izba Lekarska opublikowała swoje stanowisko do projektu twierdząc, iż umożliwienie aptekom reklamowania się zwiększy konsumpcję leków. Podobnego zdania jest Naczelna Izba Aptekarska. Jednomyślność samorządy lekarskiego i aptekarskiego może być dla wielu zaskoczeniem, bo w ostatnich miesiącach dało się wyczuć napięcie między nimi
– Warto zwrócić uwagę, iż zawody zaufania publicznego, szczególnie medyczne zawody zaufania publicznego mówią w ostatnim czasie jednym głosem. Bardzo nas cieszy, iż środowisko lekarskie zauważa zmieniający się kształt zawodu farmaceuty i zauważa niebezpieczeństwo związane z powrotem do starych praktyk. Niezwykle cieszy to, iż jesteśmy tutaj stawiani już właśnie jako ci specjaliści od zdrowia publicznego – skomentował tę sytuację Marcin Piątek.
- Czytaj również: Lekarze przeciwni zniesieniu zakazu reklamy aptek
Jego zdaniem zaniepokojenie środowiska lekarskiego liberalizacją przepisów dotyczących reklamy aptek jest jak najbardziej uzasadnione.
– Nam jako samorządowi zawodu farmaceuty zależy przede wszystkim na zdrowiu publicznym, ale także na bezpieczeństwie prawnym i dobrym środowisku pracy dla farmaceutów, dla tych osób, które pracują z pacjentami za pierwszym stołem. Zależy nam na takim środowisku pracy, które nie będzie sprowadzało wysoko wykwalifikowanych farmaceutów z rozszerzającymi się kompetencjami wyłącznie do charakteru sprzedawcy, który będzie oferował kolejne promocje i kolejne korzyści w zamian za odwiedzenie danej apteki – podkreślił farmaceuta.
©MGR.FARM











![Masz akt notarialny? To za mało. Przez list z Opola i „fikcję doręczenia” możesz stracić mieszkanie [LISTA]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2025/12/Bloki-plyta-mieszkanie.webp)



