W miniony czwartek odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych, na którym przedstawiono projekt zmian w zasadach funkcjonowania rynku aptecznego. Projekt przedstawił poseł Jerzy Meysztowicz (KO). Jego treść – oraz pochodzenie – wzbudziły ogromne emocje.
Zaproponowana nowelizacja Prawa farmaceutycznego całkowicie zmienia zasady funkcjonowania rynku aptecznego, jeżeli chodzi o jego bezpieczeństwo. Zakłada on między innymi uchylenie limitu posiadania 4 aptek, podniesienie progu koncentracji z 1% do 20% i dodatkowo uchylenie przepisów zabraniających przejmowania kontroli nad podmiotem prowadzącym aptekę ogólnodostępną.
Krytyki pod adresem projektu nie szczędzili przedstawiciele Naczelnej Izby Aptekarskiej oraz Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. Dr Marek Tomków przedstawiając opinię NIA wskazał, iż proponowane zmiany mogą doprowadzić do całkowitego demontażu bezpieczeństwa lekowego w Polsce. Wskazywał wprost, iż umożliwią przejmowanie polskich aptek przez zagraniczne korporacje i podział całego rynku na pięć podmiotów.
– Zdemontowano w tym projekcie wszystkie bezpieczniki, wszystkie elementy, które można było podnieść w ramach kontroli. Zostały zdjęte. Inspekcja ma wybite zęby. Nie jest w stanie sprawdzić za chwilkę niczego, a zwłaszcza powiązań kapitałowych – ostrzegał Tomków.
Lobbing czy korupcja?
Jak się okazuje najwięcej emocji przez ostatnie dni budzi nie tyle sama treść projektu, co sposób jego przygotowania. Przedstawiający go poseł Jerzy Meysztowicz poinformował, iż w jego stworzeniu brali udział Pracodawcy RP, Konfederacja Lewiatan i Związek Aptek Franczyzowych. Ta sytuacja zrodziła szereg pytań granice lobbingu i podejrzenia o korupcję. Już podczas posiedzenia Zespołu wyraził je poseł Janusz Cieszyński (PiS).
– To kto przygotował dany tekst prawny pozwala też zidentyfikować bardzo często w czyim interesie ten tekst prawny powstał. (…) Jest to kolejna odsłona tego sporu pomiędzy środowiskiem aptek sieciowych i środowiskiem zrzeszonym na dzisiaj wokół izby aptekarskiej. Widać, iż ten projekt realizuje interesy tylko jednej ze stron – mówił Cieszyński.
Między posłem PiS i posłem Meysztowiczem wywiązała się ostra wymiana zdań, na temat przejrzystości prowadzonych prac i sposobu powstania projektu. Janusz Cieszyński zwracał uwagę, iż dokument budzi jego niepokój i zamierza zgłosić sprawę do CBA.
– Panie Pośle, nie mam nic przeciwko temu, żeby CBA się zajęło tym projektem. Mam nadzieję, iż zakończyło sprawy związane z respiratorami i będzie miało czas, żeby zająć się sprawami aptek – ripostował poseł Meysztowicz, nawiązując do tzw. afery respiratorowej, w której udział miał Janusz Cieszyński.
Przekonywał jednocześnie, iż normalną praktyką podczas prac zespołów parlamentarnych jest przedstawiania propozycji zmian zgłaszanych przez stronę społeczną.
Dwa zawiadomienia do CBA
Gorąca wymiana zdań między posłami przeniosła się w kolejnych dniach do mediów społecznościowych. Na portalu X przerzucali się kolejnymi wpisami i filmikami. Poseł Cieszyński stawał zarzuty, na które odpowiadał poseł Meysztowicz.
– Zespół parlamentarny to nie jest początek procesu legislacyjnego. Jest to miejsce, gdzie spotykają się parlamentarzyści, strona społeczna, eksperci. To jest miejsca, na którym dyskutujemy nad problemami w Polsce i nad zmianami prawa, które mogą poprawić sytuację naszych rodaków. Materiał, który wzbudził takie zainteresowanie posła Cieszyńskiego, był to materiał przygotowany przez środowiska przedsiębiorców i one na prośbę przewodniczącego zespołu, pana Pietrykowskiego, przygotowały materiał właśnie do takiej dyskusji, który po uwzględnieniu moich poprawek przekazałem panu przewodniczącemu, a on udostępnił je wszystkim uczestnikom tych debat, żeby były materiały do dyskusji – mówił poseł Meysztowicz w jednym ze swoich filmików.
Musimy dbać o dostępność aptek w całej Polsce, szczególnie w mniejszych gminach i powiatach oraz o niskie ceny leków dla pacjentów! 💊 pic.twitter.com/FU6ESQwFtG
— Jerzy Meysztowicz (@meysztowicz) March 28, 2026
Podkreślał, iż materiały, które wychodzą z zespołów parlamentarnych często stają się składnikiem propozycji, które są już omawiane na komisjach sejmowych. Bo tam tworzy się prawo, a nie w zespołach. Jego zdaniem tego typu działanie pokazuje transparentność tych decyzji, które później zostają już przekazane do Sejmu celem wprowadzenia w życie.
– Jureczek Meysztowicz próbuje Wam powiedzieć, iż to na czym go przyłapałem na zespole ds. reformy aptek to tak naprawdę niewinna igraszka. Jureczku niestety pogrążasz się z każdym kolejnym filmikiem. Teraz twierdzisz, iż to nic złego, bo Ty jesteś współautorem tego projektu ustawy. Że wielki biznes apteczny dał Ci propozycję, a Ty je uzupełniłeś i przekazałeś do komisji. Jureczku wpadłeś jak śliwka w kompot. Problem polega na tym, iż w metadanych pliku jasno widać, iż autorem tego pliku jest pan Aleksander Olszewski z kancelarii z Pomorza, która obsługuje nikogo innego jak apteki Gemini – mówił z kolei poseł Cieszyński w swoim nagraniu.
Do Jureczka @meysztowicz o aptekach słów parę⤵️ pic.twitter.com/lqxPbOZAef
— Janusz Cieszyński (@jciesz) March 28, 2026
Powtórzył jednocześnie, iż skierował już sprawę do CBA. Co interesujące zgłoszenie sprawy do CBA zapowiedział też w kolejnym swoim filmie poseł Meysztowicz.
– Jutro składam prośbę do Centralnego Biura Antykorupcyjnego aby sprawdziło czy podczas pracy Parlamentarnego Zespołu ds. Rynku Aptecznego doszło do jakichś działań o charakterze korupcyjnym. Dla pełnej transparentności składam również zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przy pracach nad wrzutką “pisowską”, która w 2023 roku zmieniła Prawo farmaceutyczne, wprowadziła tzw. ustawę Apteka dla Aptekarza w ustawie o ubezpieczeniach eksportowych. Łatwo będzie też dojść do tego kto zarobił na tej zmianie, którą Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej uznał za niekonstytucyjną – mówił poseł KO.












