Apteki w Wielkiej Brytanii mierzą się z coraz większymi problemami finansowymi. Wiele z nich działa w tej chwili na skraju bankructwa. Z danych opublikowanych przez National Pharmacy Association wynika, iż aż 65% aptek w Anglii generuje straty operacyjne. Aktualnie liczba aptek jest tam najniższa od 20 lat. Od 2016 roku w Anglii zamknięto ponad 1400 aptek.
Brytyjskie media wskazują, iż sektor apteczny na wyspach osiągnął punkt krytyczny, przez niektórych określany wręcz “apokalipsą”. Zapaść finansowa na tym rynku wynika z kilku czynników. Głównym problemem jest sztywny system refundacji NHS (Drug Tariff).
Brytyjski system zdrowia NHS płaci aptekom odgórnie ustaloną, stałą kwotę za każdy wydany lek. W obliczu globalnej inflacji i przerw w łańcuchach dostaw, ceny hurtowe leków drastycznie wzrosły. W efekcie farmaceuci regularnie dokładają do interesu, kupując leki dla pacjentów drożej, niż wynosi kwota zwrotu od państwa.
Jednoczenie od kwietnia 2026 roku w Wielkiej Brytanii weszła w życie kolejna podwyżka krajowej płacy minimalnej (National Minimum Wage). Dodatkowo podniesiono podatki od nieruchomości komercyjnych (business rates). Dla aptek, które są biznesami wysoce etatowymi, oznaczało to nagły skok kosztów stałych.
Dane statystyczne pokazują też rażącą dysproporcję społeczną – apteki zamykają się najszybciej w rejonach o najwyższym poziomie ubóstwa i największych potrzebach zdrowotnych (takich jak Liverpool, Blackpool czy Hull). Największe sieci apteczne po prostu likwidują tam nierentowne placówki.
Farmaceuci apelują o pomoc…
W odpowiedzi na dramatyczny apel ponad 3000 właścicieli aptek, skierowany do sekretarza zdrowia Jamesa Murraya (który w maju zastąpił Wesa Streetinga na stanowisku), brytyjski rząd pod koniec maja zatwierdził ratunkowy budżet dla aptek. Community Pharmacy England (CPE) wynegocjowało wzrost finansowania o 10,3% (£340 mln), podnosząc łączny budżet kontraktu do £3,636 miliarda. Rząd zdecydował się także umorzyć aptekom tzw. historyczne nadwyżki marżowe o wartości do £239 mln, aby ustabilizować rynek.
Jak donoszą brytyjskie media, strategia rządu nie opiera się jednak wyłącznie na dosypywaniu gotówki, ale na głębokiej reformie i zmianie roli aptekarza. W tym celu rozszerzona zostanie ich rola i od jesieni 2026 roku farmaceuci z odpowiednimi kwalifikacjami zyskają pełne prawo do diagnozowania i samodzielnego ordynowania leków w ramach programu Pharmacy First. Będą mogli leczyć m.in. zapalenie spojówek, infekcje grzybicze czy zakażenia dróg oddechowych.
Jednocześnie zamiast zarabiać wyłącznie na marży z leków, apteki będą otrzymywać wysokie ryczałty za zaawansowane usługi kliniczne (konsultacje i ordynację). Ma to odciążyć kolejki do lekarzy pierwszego kontaktu.
Mimo zastrzyku gotówki, CPE ostrzega, iż nowy system „może zostać skazany na porażkę”, jeżeli systemy informatyczne i procedury przesyłania danych między lekarzami GP a aptekami nie zostaną błyskawicznie unowocześnione. Czerwcowe konsultacje społeczne mają dać odpowiedź, czy te kroki wystarczą, by zatrzymać falę bankructw.

















