Bóg, Parakwat i Demografia
Bóg Wszechmogący tak skonstruował świat, iż jeżeli którykolwiek z gatunków przez Niego stworzonych zacznie się mnożyć przekraczając Boskie ograniczenia, wówczas pojawiają się naturalni wrogowie danego gatunku i równie intesywnie się mnożą, aż do przywrócenia równowagi EKOSYSTEMU.
Prawidłowość ta dotyczy również człowieka jako jednego z milionów gatunków występujacych na Ziemi. Zatem Bóg zwalcza człowieka przy pomocy drapieżników, pasożytów, bakterii, wirusów oraz mutacji, często wpisując w kod genetyczny konkretny przepis na nowotwór i całe mnóstwo pomniejszych uciążliwości.
Człowiek jako istota inteligentna przyjął satanizm i postawił się Bogu, pleniąc się ponad wszelką miarę i wymyślając skuteczne metody walki z Bożymi suplementami. niedługo zacznie choćby usuwać wadliwe cegiełki z kodu genetycznego swojego potomstwa. Jednak Bóg nie próżnuje. Wykombinował sobie białko, które powoduje bezpłodność. Coś jak Seksmisja, ale partenogenezy w zamian nie dał. Nie będę się rozpisywał, niedługo będzie o tym głośniej. To czynnik hamujący rozwój populacji. Odwraca trend. Właśnie się rozpoczął fascynujący wyścig z Panem Bogiem.
C12H14Cl2N2
Wyżej wzór sumaryczny parakwatu, od 2005 roku zakazanego w UE, ale wciąż stosowanego w Ameryce Południowej, w USA i w Azji. Parakwat to substancja czynna herbicydów o działaniu kontaktowym i parzącym. W Polsce stosowany przez dziesięciolecia pod nazwami handlowymi: Gramoxone i Reglone. Stosowany przez rolnictwie namiętnie nie tylko do zwalczania chwastów, ale np do desykacji strączkowych.
Otóż, rośliny strączkowe, przynajmniej niedawne odmiany, jeszcze przed skokiem genetyki w ostatnich latach charakteryzowały się nierównomiernym dojrzewaniem strąków. Te które dojrzały, wysychały i pękały uwalniając ziarno - tzw. osypywanie. Jednocześnie na roślinach były jeszcze zielone i niedojrzałe strąki.
Z punktu widzenia rolnika były trzy wyjścia:
1. Czekać, aż się większość osypie i zebrać 10% możliwego plonu.
2. Młócić jak się zaczyna osypywać, a potem wywalić, bo sie zagrzeje.
3. Prysnać parakwatem we właściwym momencie i namłocić suchego ziarna tyle, iż wychodziło wiecej za zboże.
W latach siedemdziesiątych Amerykanie opryskiwali plantacje marijuany parakwatem. Wszystko schło, ale do sprzedaży się nadawało. W USA odnotowano ponad 25 tys zgonów z powodu uszkodzeń płuc w wyniku palenia marijuany skażonej parakwatem. Faktyczna liczba jest dużo większa, bo tych poza systemem w Ameryce się po prostu ładowało do worka bez badania płuc.
Parakwat elegancko uwalnia rodniki. Dłuższy czas już mendzą w mediach o rodnikach, więc nie będę drążył. Ale, jest coś jeszcze...
Otóż czwartorzędowa sól amoniowa czyli parakwat powoduje feminizację populacji. Czyli co? Tęcza i te rzeczy. Zaiste, parakwat to tęczowy wynalazek. A, może by tak, tym parakwatowym pokoleniem jeszcze dolać tego parakwatu, to się na kobity całkiem przemienią i zaczną rodzić?
Ale jest mały haczyk:
Otóż trzeba by w takiej sytuacji importować zdrowe nasienie z jakiegoś Kongo Bongo, gdzie wiadomo - czarna skóra i te rzeczy. Biały człowiek by zczerniał i to byłby koniec białej rasy.W każdym razie jałowych mężczyzn ( to w nawiązaniu do` jałowych kobiet` Rozara ) parakwat naprodukował w milionach. I dalej produkuje.
Dodatkowo
Specjaliści od relacji międzyludzkich, psychologowie, socjologowie, itd., coraz śmielej stawiają tezę, iż demografia spada przez telefony. Niby, iż jak ktoś korzysta ze telefona to mu się ruchać nie chce. Woli gwałtownie zwalić, a potem filmiki oglądać jak ktoś się wypierdolił na desce i zęby wybił, a jeszcze lepiej się połamał. Być może..., sam korzystam ze smarfona, ale wole poruchać, tyle iż o dziecko się już nie staram, bo skandal by był. W tym wieku to nieobyczajność. Chociaż na tej płaszczyźnie zachowuję się przyzwoicie.
Jak widać z powyższego, człowiek wspiera Boga w zwalczaniu samego siebie, ale jednocześnie wciąż coś wymyśla i odkrywa. Działa doraźnie i przewrotnie jak sam Bóg.













