
Przełomowa technologia z potencjałem globalnym
To firma Polbionica opracowała nagrodzoną w konkursie bioniczną trzustkę. To biodrukowany w 3D, funkcjonalny narząd, który w sposób zbliżony do naturalnej fizjologii ludzkiej trzustki produkuje insulinę, glukagon oraz peptyd C. Rozwiązanie może w przyszłości znaleźć zastosowanie w leczeniu ciężkich powikłań cukrzycy typu 1 oraz przewlekłego zapalenia trzustki.
Jak podkreślają organizatorzy, projekt odpowiada także na jeden z największych problemów współczesnej transplantologii, czyli niedobór organów do przeszczepów. To właśnie połączenie innowacyjności, użyteczności i realnych szans na wdrożenie zadecydowało o przyznaniu tytułu Polskiego Produktu Przyszłości.
Konkurs dla innowacji gotowych na rynek
– Polskie produkty i usługi są innowacyjne. Mamy takie dziedziny, w których nasze firmy działają bardzo prężnie. Staramy się w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości docierać do takich przedsiębiorców i zachęcać ich do tego, aby chwalili się swoimi produktami. Między innymi w tym celu organizujemy konkurs Polski Produkt Przyszłości – mówi Monika Karwat-Bury, ekspertka Departamentu Analiz i Strategii PARP.
Jak dodaje, celem konkursu jest wyłonienie produktów, technologii i wyrobów, które mają potencjał, aby zaistnieć nie tylko na rynku krajowym, ale także międzynarodowym. Im wyższy poziom innowacyjności, tym większe szanse na uzyskanie prestiżowego godła.
Medycyna, kosmos i nowe materiały
W poprzednich edycjach Polskiego Produktu Przyszłości nagradzano rozwiązania z różnych sektorów. Wśród laureatów znalazły się m.in. polski laser femtosekundowy do operacji zaćmy i korekcji wad wzroku, tytanowy implant drukowany w 3D do zabiegów kręgosłupa oraz satelita hiperspektralny analizujący obrazy bezpośrednio na orbicie.
Wyróżniono także technologię Powder2Powder, pozwalającą na opracowywanie nowych stopów tytanu poprawiających regenerację tkanek kostnych, a w branży jubilerskiej umożliwiającą recykling metali szlachetnych. Jak podkreśla PARP, łączy je jedno – realna użyteczność i potencjał rynkowy.
Kto może wystartować w 27. edycji
Nabór do 27. edycji konkursu potrwa do 12 lutego 2026 roku. Zgłaszane produkty muszą spełniać określone kryteria wdrożeniowe.
– Podstawowym warunkiem, jaki musi spełnić produkt w konkursie, jest poziom zaawansowania wdrożeniowego – wyjaśnia Monika Karwat-Bury.
Firmy i instytucje mogą zgłosić produkty i te obecne na rynku (o ile zostały skomercjalizowane nie wcześniej niż 24 miesiące przed złożeniem wniosku), jak i rozwiązania, których jeszcze nie wdrożono, ale osiągnęły szósty poziom gotowości technologicznej TRL. Na tym etapie produkt przetestowano w warunkach rzeczywistych, więc jest gotowy do prac przedwdrożeniowych.
Nauka i biznes razem
PARP dodaje, iż w obecnej edycji szczególnie istotny jest model współpracy między nauką a biznesem. Konkurs obejmuje trzy kategorie: Produkt przyszłości przedsiębiorcy, Produkt przyszłości instytucji szkolnictwa wyższego i nauki oraz Wspólny produkt przyszłości instytucji naukowej i przedsiębiorcy.
– Projekty innowacyjne zwykle są projektami o dużym ryzyku, szczególnie jeżeli są na etapie prac badawczych czy przedwdrożeniowych.
One wymagają dodatkowego dofinansowania – mówi ekspertka PARP. Jak dodaje, takie wsparcie może pochodzić z instrumentów oferowanych przez agencję.
– Bardzo często produkty, które są zgłaszane w konkursie, są owocem współpracy między przedsiębiorcą a jednostką badawczo-rozwojową.
Powstają z myślą o tym, żeby były oferowane na rynku, komercjalizowane. Natomiast background zawsze jest naukowy – dodaje Monika Karwat-Bury.
W każdej z trzech kategorii 27. edycji Polskiego Produktu Przyszłości przewidziano nagrodę główną w wysokości 100 tys. zł oraz wyróżnienia po 25 tys. zł. Dodatkowo PARP zapowiada przyznanie nagród specjalnych. Konkurs realizowany jest ze środków Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki w ramach projektu Inno_LAB.
Polecamy także:
- Energetyka szuka ludzi. OZE i offshore napędzają rynek pracy, ale brakuje kadr
- Mieszkania kontra zarobki. Gdzie w Polsce realnie stać na własne „M”?
- PE otwiera drogę do pożyczki 90 mld euro dla Ukrainy












