Biegnij Warszawo znowu rośnie. Przyciąga coraz więcej kobiet

bieganie.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Biegnij Warszawo


6668 osób ukończyło tegoroczne ING Biegnij Warszawo. To aż o 34 proc. więcej niż przed rokiem. Jeszcze ciekawiej wygląda struktura uczestników – ponad 40 proc. finiszerów stanowiły kobiety. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich biegów ulicznych wyraźnie złapał drugi oddech. I pokazuje, iż do biegania coraz częściej przyciąga nie tylko wynik, ale również atmosfera dużego miejskiego wydarzenia.

Sobotnie ING Biegnij Warszawo miało oczywiście swoich zwycięzców. Jarosław Kowalczuk wygrał z czasem 31:23, a Aleksandra Brzezińska uzyskała 34:46. Jednak patrząc na 18. edycję imprezy szerzej, najciekawsze liczby znajdziemy niekoniecznie na czele tabeli wyników.

Linię mety przy ul. Łazienkowskiej przekroczyło 6668 osób. Rok wcześniej było ich 4970. Oznacza to wzrost liczby finiszerów o 1698 osób, czyli aż o 34,2 proc. w ciągu dwunastu miesięcy.

Ponad 40 proc. kobiet

Jeszcze ciekawsza jest struktura tegorocznej frekwencji. Bieg ukończyło 3987 mężczyzn i 2681 kobiet. Udział kobiet wyniósł więc 40,2 proc. wszystkich finiszerów.

Fot. Aleksandra Szmigiel / Running Creatives

To ważna liczba, bo pokazuje, jak zmienia się profil uczestnika dużych imprez ulicznych. Bieganie przestaje być domeną zawodników koncentrujących się przede wszystkim na wynikach, tempach i rekordach życiowych. Coraz większą część uczestników stanowią osoby traktujące start jako połączenie sportowego wyzwania, aktywnego spędzania czasu i miejskiego wydarzenia.

W przypadku ING Biegnij Warszawo widać to szczególnie dobrze. Na jednej trasie spotykają się zawodnicy biegający 10 km kilka powyżej 30 minut i osoby, dla których sukcesem jest samo pokonanie tego dystansu. Organizatorzy od lat mocno akcentują właśnie taki charakter imprezy, bieganie ma tutaj oznaczać nie tylko rywalizację, ale również radość, emocje i dobrą zabawę.

Warszawa była częścią wydarzenia

Pomaga w tym również trasa. Atestowana przez PZLA dziesiątka prowadzi przez reprezentacyjne miejsca stolicy. Biegacze pojawili się m.in. na Nowym Świecie i rondzie de Gaulle’a, dwukrotnie przekraczali Wisłę Mostem Świętokrzyskim oraz Mostem Poniatowskiego i biegli w sąsiedztwie PGE Narodowego. Ale w sobotę nie chodziło wyłącznie o to, co działo się pomiędzy startem i metą.

Wzdłuż trasy działały strefy kibicowania przygotowane m.in. przez Run for Fun Academy, SGH, Magnesię, ING Bank Śląski i Zdrofit. Była muzyka, doping i grupy kibiców, a równolegle odbywało się ING Maszeruję-Kibicuję. Jego uczestnicy przemieszczali się pomiędzy punktami na trasie przy muzyce granej przez prowadzącego grupę DJ-a.

Fot. Aleksandra Szmigiel / Running Creatives

– To dla mnie ogromna satysfakcja widzieć, jak ING Biegnij Warszawo już po raz osiemnasty łączy tysiące osób w jednym sportowym rytmie. Dla jednych to była walka o sekundy i rekordy życiowe, dla innych pierwsze zmierzenie się z dystansem 10 kilometrów. Nie brakowało też rodzin z dziećmi i przyjaciół wspierających biegaczy na trasie – mówił Bogusław Mamiński, organizator i dyrektor wszystkich edycji ING Biegnij Warszawo.

Od Run Warsaw do Biegnij Warszawo

Historia imprezy dobrze pokazuje również zmiany, jakie przez ostatnie dwie dekady przeszło polskie bieganie. Wszystko zaczęło się w 2005 roku od Run Warsaw na dystansie 5 km. W 2008 roku warszawska impreza na 10 km była częścią globalnego projektu Nike Human Race, a rok później wystartowała już pod nazwą Biegnij Warszawo.

Od tamtej pory przez imprezę przewinęły się dziesiątki tysięcy biegaczy. Zmieniały się trasy i kolejne pokolenia uczestników, ale pozostała jedna z najważniejszych cech wydarzenia, czyli niski próg wejścia. Nie trzeba być maratończykiem ani trenować sześć razy w tygodniu, żeby znaleźć tutaj miejsce dla siebie. Być może właśnie dlatego Biegnij Warszawo dobrze wpisuje się w obserwowany w naszym kraju ponowny wzrost zainteresowania biegami ulicznymi.

Galeria zdjęć ING Biegnij Warszawo 2026, fot. Aleksandra Szmigiel / Running Creatives

Idź do oryginalnego materiału