Sąd w Augsburgu uznał 44-letniego stomatologa za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci pacjenta po zabiegu ekstrakcji zębów przeprowadzonym w sedacji dożylnej. najważniejsze znaczenie w sprawie miały zastosowane środki znieczulające oraz brak konsultacji anestezjologicznej u 67-latka obciążonego otyłością oraz chorobami współistniejącymi. Lekarz otrzymał karę grzywny w wysokości 70 stawek dziennych, co oznacza, iż nie utracił automatycznie prawa do wykonywania zawodu.
W czerwcu 2023 r. do gabinetu stomatologicznego w Augsburgu zgłosił się 67-letni pacjent z silnym bólem zębów. W trakcie wizyty usunięto mu kilka zębów, a zabieg przeprowadzano z zastosowaniem sedacji dożylnej. Już w trakcie procedury mężczyzna stracił przytomność i pomimo podjętej reanimacji zmarł następnego dnia w szpitalu.
W sprawie zostało podjęte śledztwo. Po jego przeprowadzeniu prokuratura zarzuciła lekarzowi dentyście błędy w zakresie zastosowanego znieczulenia. Proces przeciwko 44-latkowi zakończył się wyrokiem skazującym za nieumyślne spowodowanie śmierci, ale szczególnie istotny był wymiar kary, ponieważ od niego zależała możliwość dalszego wykonywania zawodu.
Biegli: sedacja nie powinna zostać przeprowadzona
Podczas procesu głos zabrali eksperci medyczni z Instytutu Medycyny Sądowej w Ulm. Przedstawili oni m.in. wyniki sekcji zwłok, które nie pozwoliły jednoznacznie ustalić przyczyny śmierci. Badanie wykazało jednak rozległy obrzęk mózgu, potencjalnie związany z podanymi środkami anestetycznymi. Jak wskazano, pacjent – borykający się z otyłością oraz licznymi chorobami współistniejącymi – nie powinien być poddawany sedacji dożylnej. W wyjątkowych sytuacjach zabieg tego typu mógł być przeprowadzony jedynie po konsultacji oraz z udziałem specjalisty anestezjologa.
Obrońca dentysty argumentował natomiast, iż jego klient działał zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, a także prawidłowo przeprowadził resuscytację po nagłym zatrzymaniu krążenia u pacjenta. W związku z tym wnosił o uniewinnienie.
Prokuratura: doszło do przedawkowania
W mowie końcowej prokurator oceniła przebieg leczenia jako „tragiczny”. Zwróciła uwagę, iż podana dawka środka anestetycznego odpowiadała czterokrotnemu przedawkowaniu. Jednocześnie zaznaczyła, iż wierzy wyjaśnieniom oskarżonego, iż podobne dawkowanie było prezentowane podczas szkoleń zawodowych. Jej zdaniem, stomatolog powinien jednak inaczej ocenić sytuację konkretnego pacjenta, uwzględniając jego wiek, otyłość oraz schorzenia współistniejące.
Prokuratura domagała się dla stomatologa grzywny w wysokości 120 stawek dziennych, co skutkowałoby utratą prawa wykonywania zawodu.
Sąd: zabrakło konsultacji z anestezjologiem
W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreśliła, iż sam sposób przeprowadzenia zabiegu stomatologicznego nie był nieprawidłowy, ale najważniejsze znaczenie miało niewystarczające uwzględnienie ogólnego stanu zdrowia pacjenta.
Zdaniem sądu, dentysta powinien był skonsultować planowaną sedację z anestezjologiem, biorąc pod uwagę wiek chorego, jego otyłość oraz schorzenia współwystępujące. Jak zaznaczyła sędzia, gdyby taka konsultacja została przeprowadzona, „67-latek mógłby dziś przez cały czas żyć”.
Ostatecznie lekarz został skazany na grzywnę w wysokości 70 stawek dziennych. Kara nie przekroczyła więc progu 120 stawek dziennych, którego osiągnięcie oznaczałoby automatyczną utratę prawa do wykonywania zawodu.
W ostatnim słowie oskarżony podkreślił, iż nie przeprowadziłby leczenia w taki sposób, gdyby znał wszystkie informacje dotyczące stanu zdrowia pacjenta, ujawnione dopiero podczas sekcji zwłok. – To było najgorsze doświadczenie mojego życia. Zmarł mój pacjent – powiedział przed sądem stomatolog.
Dentysta poprosił o „proporcjonalny wyrok”, który pozwoli mu przez cały czas wykonywać zawód, pomagać pacjentom oraz utrzymać rodzinę. Decyzja sądu nie pozostało prawomocna.
Źródło: https://www.augsburger-allgemeine.de








