Atak na siedzibę Platformy Obywatelskiej. Prokuratura wnioskuje o leczenie psychiatryczne

warszawawpigulce.pl 23 godzin temu

Prokuratura chce umorzenia postępowania wobec 44-letniego mężczyzny, który w październiku 2025 roku próbował podpalić biuro Platformy Obywatelskiej przy ulicy Wiejskiej w Warszawie. Biegli uznali, iż w chwili ataku był niepoczytalny, dlatego śledczy wnioskują o jego umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Fot. Shutterstock

Próba podpalenia biura PO w Warszawie. Prokuratura: sprawca był niepoczytalny

Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Śródmieścia skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania wobec Krzysztofa B., podejrzanego o próbę podpalenia biura Platformy Obywatelskiej przy ulicy Wiejskiej. Biegli psychiatrzy i psycholog uznali, iż mężczyzna w chwili czynu był niepoczytalny. Śledczy wystąpili jednocześnie o umieszczenie 44-latka w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Rzucił koktajlem Mołotowa w budynek przy Wiejskiej

Do zdarzenia doszło 17 października 2025 roku w centrum Warszawy. Krzysztof B. rzucił w budynek przy ulicy Wiejskiej butelką z łatwopalną cieczą. W obiekcie mieści się nie tylko biuro Platformy Obywatelskiej, ale również popularna kawiarnia Czytelnik. Po rozbiciu butelki mężczyzna próbował podpalić rozlaną substancję. Gdy został powstrzymany, rzucał odłamkami szkła w kierunku osoby interweniującej.

Na miejsce gwałtownie przyjechały służby. Ogień nie zdążył się rozprzestrzenić, jednak zdarzenie wywołało poważne zagrożenie dla osób przebywających w budynku i jego okolicy. Ulica Wiejska to miejsce o dużym natężeniu ruchu pieszego, szczególnie w godzinach dziennych.

Zarzuty i areszt tymczasowy

Prokuratura postawiła Krzysztofowi B. zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz naruszenia nietykalności cielesnej osoby, która próbowała go powstrzymać. Za takie czyny grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

22 października 2025 roku sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. W trakcie postępowania śledczy zlecili obserwację psychiatryczną oraz badania biegłych, które miały ocenić stan psychiczny mężczyzny w chwili ataku.

Opinia biegłych: zniesiona poczytalność

Powołani w sprawie psychiatrzy oraz psycholog uznali, iż Krzysztof B. w momencie popełnienia zarzucanych czynów nie był w stanie rozpoznać ich znaczenia ani pokierować swoim postępowaniem. Oznacza to zniesioną poczytalność w rozumieniu prawa karnego.

– Biegli wskazali, iż istnieje wysokie ryzyko popełnienia przez podejrzanego kolejnych czynów zagrażających porządkowi prawnemu – przekazał Polskiemu Radiu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Jak dodał, właśnie z tego powodu prokuratura wystąpiła do sądu nie tylko o umorzenie postępowania karnego, ale również o zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia mężczyzny w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Wniosek o umorzenie i leczenie przymusowe

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, osoba uznana za niepoczytalną nie ponosi odpowiedzialności karnej. Sąd może jednak zdecydować o zastosowaniu środków zabezpieczających, jeżeli istnieje realne zagrożenie, iż sprawca ponownie dopuści się niebezpiecznych czynów.

Wniosek prokuratury trafił już do sądu. To on zdecyduje, czy Krzysztof B. zostanie skierowany do zamkniętego zakładu psychiatrycznego oraz na jakich zasadach będzie tam przebywał. Tego typu decyzje podlegają okresowej kontroli i mogą być zmieniane w zależności od stanu zdrowia pacjenta.

Wcześniejsze groźby wobec premiera

Śledczy zwracają uwagę, iż nie był to pierwszy konflikt Krzysztofa B. z prawem. W maju 2025 roku mężczyzna został prawomocnie skazany na trzy tysiące złotych grzywny za groźby karalne kierowane pod adresem premiera Donalda Tuska. Groźby były publikowane w mediach społecznościowych, na platformie X.

Podczas przesłuchania w sprawie ataku na biuro Platformy Obywatelskiej podejrzany wielokrotnie, jak ustalono choćby dziesięć razy, wypowiadał imię i nazwisko obecnego prezesa Rady Ministrów. Według relacji śledczych był także zaskoczony faktem, iż w budynku przy Wiejskiej działa kawiarnia, a nie znajduje się tam wyłącznie siedziba partii politycznej.

Co dalej ze sprawą

Sprawa próby podpalenia biura PO wzbudziła duże zainteresowanie ze względu na miejsce zdarzenia i jego potencjalne skutki. Decyzja sądu w sprawie umorzenia postępowania i ewentualnego umieszczenia Krzysztofa B. w zakładzie psychiatrycznym będzie kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego.

Do czasu rozstrzygnięcia mężczyzna pozostaje do dyspozycji organów wymiaru sprawiedliwości. Prokuratura podkreśla, iż celem wniosku nie jest uniknięcie odpowiedzialności, ale zapewnienie leczenia i zapobieżenie kolejnym niebezpiecznym zdarzeniom.

Idź do oryginalnego materiału