ASCO 2026: rak płuca wchodzi w nową erę

swiatlekarza.pl 1 godzina temu

Kongres Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (American Society of Clinical Oncology) pokazał, iż medycyna precyzyjna zmienia nie tylko wyniki leczenia, ale także sposób myślenia o chorobie. Z prof. dr. hab. n. med. Dariuszem M. Kowalskim, kierownikiem Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, sekretarzem Generalnym Polskiej Grupy Raka Płuca, rozmawia Dominika Czapkowska

Tegoroczny kongres ASCO przyniósł wiele ważnych doniesień dotyczących raka płuca. Które z nich uważa pan za najistotniejsze z punktu widzenia codziennej praktyki klinicznej?

ASCO 2026 zapamiętamy przede wszystkim jako kongres, który pokazał, jak ogromny postęp dokonał się w terapii ukierunkowanej molekularnie. Nie mówimy już wyłącznie o wydłużaniu median przeżycia o kilka miesięcy. Coraz częściej obserwujemy wieloletnią kontrolę choroby u pacjentów z rozsianym niedrobnokomórkowym rakiem płuca, co jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się nierealne.
To zmiana o charakterze jakościowym. Na początku XX wieku chorzy z rozsianym rakiem płuca byli leczeni wyłącznie paliatywnie, a mediana przeżycia wynosiła zwykle kilka miesięcy. Dzisiaj dzięki terapiom celowanym i immunoterapii u wybranych grup pacjentów możemy mówić o przeżyciach liczonych w latach. I właśnie takie dane zostały przedstawione podczas tegorocznego ASCO.

Największe zainteresowanie wzbudziły siedmioletnie wyniki badania CROWN dotyczącego lorlatynibu. Dlaczego zostały ocenione jako przełomowe?

To badanie jest znakomitym przykładem tego, jak rozwija się współczesna onkologia. W badaniu CROWN porównano lorlatynib wobec kryzotynibu, który przecież również był skuteczną terapią celowaną, a więc nie zestawiano nowoczesnego leczenia z placebo czy chemioterapią, ale z wcześniejszym standardem postępowania.

Najbardziej spektakularny jest fakt, iż po siedmiu latach obserwacji mediana czasu wolnego od progresji w grupie leczonej lorlatynibem przez cały czas nie została osiągnięta. Oznacza to, iż ponad połowa chorych pozostaje bez progresji choroby po siedmiu latach od rozpoczęcia leczenia! W onkologii płuca są to wyniki, które jeszcze dekadę temu były trudne do wyobrażenia.

Musimy pamiętać, iż mówimy o pacjentach z chorobą rozsianą. Jeszcze niedawno podstawowym celem terapii było złagodzenie objawów i nieznaczne wydłużenie życia. Dzisiaj u części chorych osiągamy wieloletnią kontrolę procesu nowotworowego przy zachowanej aktywności zawodowej i dobrej jakości życia. To zasadnicza zmiana filozofii leczenia.

Czy można więc powiedzieć, iż u części chorych rozsiany rak płuca zaczyna przypominać chorobę przewlekłą?

W odniesieniu do odpowiednio dobranych pacjentów – zdecydowanie tak. Oczywiście przez cały czas nie oznacza to całkowitego wyleczenia, jednak coraz częściej możemy utrzymywać skuteczną kontrolę choroby przez wiele lat.

To jest właśnie największy sukces medycyny precyzyjnej. Dzięki identyfikacji określonych zaburzeń molekularnych i zastosowaniu leków ukierunkowanych na konkretny cel biologiczny uzyskujemy efekty, których wcześniej nie obserwowaliśmy.

Trzeba podkreślić, iż dotyczy to stosunkowo niewielkiej grupy chorych z rearanżacją genu ALK, ale jest to model pokazujący kierunek rozwoju całej onkologii. Dzisiaj podobne strategie rozwijane są dla kolejnych zmian molekularnych, takich jak RET, BRAF, ROS1, KRAS, EGFR, MET, NTRK czy NRG lub HER2.

Lorlatynib charakteryzuje się również bardzo wysoką skutecznością w zakresie kontroli przerzutów do ośrodkowego układu nerwowego. Jakie ma to znaczenie kliniczne?

Ogromne. Mózg jest jednym z najczęstszych miejsc progresji u chorych z rearanżacją genu ALK. W przeszłości bardzo często obserwowaliśmy sytuację, w której choroba pozostawała pod kontrolą w innych lokalizacjach, natomiast dochodziło do rozwoju przerzutów do ośrodkowego układu nerwowego. Lorlatynib został zaprojektowany właśnie z myślą o skutecznej penetracji bariery krew–mózg. Dzięki temu znacząco zmniejsza ryzyko progresji wewnątrzczaszkowej i pozwala uniknąć lub odsunąć w czasie konieczność stosowania radioterapii mózgowia, która może wiązać się z późnymi następstwami neurologicznymi.

Oczywiście tak dobra penetracja ośrodkowego układu nerwowego wiąże się również ze specyficznym profilem działań niepożądanych. Najczęściej obserwujemy zaburzenia gospodarki lipidowej, przyrost masy ciała czy zaburzenia funkcji poznawczych. Są to jednak działania dobrze poznane, możliwe do monitorowania i odpowiedniego leczenia. najważniejsze jest doświadczenie zespołu prowadzącego terapię oraz adekwatna edukacja pacjenta.

Drugim szeroko komentowanym badaniem była prezentacja wyników LIBRETTO-432 dotyczącego leczenia uzupełniającego selperkatynibem u chorych z rearanżacją genu RET. Czy możemy mówić o kolejnym przełomie?

Moim zdaniem zdecydowanie tak, ponieważ obserwujemy konsekwentne przesuwanie terapii celowanych do wcześniejszych etapów choroby. Jeszcze kilka lat temu leki ukierunkowane molekularnie stosowaliśmy niemal wyłącznie u pacjentów z rozsianym nowotworem. w tej chwili coraz więcej danych wskazuje, iż największą korzyść mogą odnieść chorzy leczeni z intencją całkowitego wyleczenia.
Badanie LIBRETTO-432 pokazało bardzo znamienne zmniejszenie ryzyka nawrotu choroby u pacjentów po radykalnym leczeniu operacyjnym lub po zakończeniu leczenia skojarzonego. To niezwykle ważna informacja, ponieważ nawroty pozostają jednym z największych wyzwań w terapii raka płuca.

Co istotne, nie jest to już odosobniony przykład. Widzimy podobny kierunek rozwoju w przypadku innych zaburzeń molekularnych. Najpierw był ozymertynib u chorych z wariantami patogennymi EGFR, następnie alektynib u pacjentów z rearanżacją ALK, teraz dochodzi selperkatynib dla chorych z rearanżacją RET. Oznacza to, iż diagnostyka molekularna staje się nieodzownym elementem kwalifikacji nie tylko do leczenia systemowego w stadium rozsiewu, ale również do leczenia okołooperacyjnego.

Jakie inne doniesienia z ASCO 2026 mogą wpłynąć na codzienną praktykę leczenia raka płuca?

Oprócz wyników badań CROWN i LIBRETTO-432 warto zwrócić uwagę na dalszy rozwój immunoterapii, także w raku drobnokomórkowym. Nie obserwowaliśmy tu jednego przełomowego badania, ale kolejne dane, które pomagają lepiej dobierać leczenie i optymalizować jego sekwencję.

Równie istotnym przesłaniem tegorocznego ASCO jest rosnąca rola diagnostyki molekularnej. Coraz częściej decyduje ona nie tylko o leczeniu chorych z zaawansowaną chorobą, ale także o kwalifikacji do terapii okołooperacyjnych, których celem jest zmniejszenie ryzyka nawrotu. Oznacza to, iż kompleksowa diagnostyka molekularna powinna być wykonywana jak najwcześniej.

Najważniejszy wniosek z ASCO 2026 jest jednak szerszy – dzięki medycynie precyzyjnej coraz skuteczniej indywidualizujemy leczenie i u części chorych osiągamy wieloletnią kontrolę choroby. To właśnie ten kierunek będzie w najbliższych latach wyznaczał standardy postępowania również w Polsce.

Najważniejsze przesłanie ASCO 2026 dla praktyki klinicznej

1. Diagnostyka molekularna jest podstawą wyboru terapii
Profil molekularny nowotworu powinien być poznany możliwie wcześnie, ponieważ coraz częściej determinuje leczenie nie tylko w chorobie rozsianej, ale również na etapie leczenia radykalnego i okołooperacyjnego.
2. Terapie celowane zmieniają cele leczenia raka płuca
W wybranych grupach chorych celem nie jest już wyłącznie uzyskanie odpowiedzi na leczenie, ale wieloletnia kontrola choroby przy zachowaniu dobrej jakości życia.
3. Medycyna precyzyjna obejmuje coraz wcześniejsze stadia choroby
Najważniejszym kierunkiem rozwoju jest wykorzystanie terapii ukierunkowanych molekularnie nie tylko w zaawansowanym raku płuca, ale także w leczeniu z intencją wyleczenia – aby zmniejszać ryzyko nawrotu i poprawiać odległe wyniki terapii.

Idź do oryginalnego materiału