Na początku lutego Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wydał decyzję, która na pewno nie przejdzie bez echa w kontekście dyskusji nad ograniczeniami dotyczącymi otwierania nowych aptek. WIF odmówił wydania zezwolenia na prowadzenie apteki twierdząc, iż nie spełnia ona kryteriów demograficznych i geograficznych. Sprawa okazuje się jednak dość niejednoznaczna.
Przypomnijmy, iż w 2017 roku wraz z nowelizacją Prawa farmaceutycznego określaną jako “Apteka dla Aptekarza” wprowadzono kryteria demograficzne i geograficzne. Dotyczą one otwierania nowych aptek. W wielkim uproszczeniu mówią one, iż nie wydaje się zezwolenia, jeżeli nowa apteka znajduje się w odległości mniejszej niż 500 metrów (w linii prostej) od już istniejącej. Natomiast jeżeli w danej gminie na jedną aptekę przypada w danym momencie mniej niż 3000 mieszkańców, odległość ta musi wynosić co najmniej 1000 metrów. Takie przepisy miały ograniczyć powstawanie w aptek tam, gdzie nie są one już potrzebne.
Jakiś czas temu do Wielkopolskiego WIF wpłynął wniosek spółki farmaceutów, który chciał otworzyć nową aptekę. We wniosku znalazła się informacja, iż odległość planowanej apteki od najbliższej czynnie funkcjonującej placówki wynosi 948,18 metrów w linii prostej. Jednocześnie farmaceuci wskazali, iż na terenie gminy czynnie funkcjonuje 5 aptek ogólnodostępnych. Na podstawie danych i liczbie mieszkańców pochodzących z GUS wyliczono, iż na jedną aptekę przypada w niej więcej niż 3000 mieszkańców. To oznaczało, iż nowa apteka spełnia kryteria demograficzne i geograficzne.
Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny był jednak innego zdania. Z Rejestru Aptek wynikało bowiem, iż w gminie działa aktualnie 6 aptek – a to drastycznie zmieniało przelicznik liczby mieszkańców przypadających na jedną aptekę. Według tego przelicznika, nowe apteka nie spełniała już kryteriów demo- i geograficznych. W rezultacie WIF odmówił wydania zezwolenia.
Apteka “widmo”…
Skąd wzięła się różnica w liczbie aptek wskazanej przez farmaceutów i tą podaną przez Inspektora? Otóż spółka wskazywała, iż jedna z aptek w praktyce od dawna nie działa. Jako dowód farmaceuci wskazywali:
- Informację z Google Maps, gdzie widniał status „Apteka zamknięta na stałe”.
- Informację wywieszoną na drzwiach lokalu.
- Fakt usunięcia placówki z list komercyjnych na stronach internetowych.
- Trwający remont lokalu apteki pod inną działalność gospodarczą.
Mimo takich argumentów, Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny pozostał nieugięty. Według Rejestru Aptek w gminie funkcjonowało w danym momencie 6 zezwoleń na prowadzenie apteki. WIF podkreślał, iż przytaczane przez farmaceutów okoliczności „nie są dla Organu wiążące”. Jednocześnie wskazywał, iż „miarodajnym i jedynym narzędziem służącym do ustalenia ilości aptek jest ich ogólnopolski rejestr”. A w rejestrze „sporna” apteka przez cały czas figurowała jako aktywna.
Wielkopolski WIF wskazywał też, iż z perspektywy prawa administracyjnego apteka funkcjonuje od momentu uzyskania zezwolenia aż do chwili, gdy decyzja o jego wygaśnięciu lub cofnięciu stanie się ostateczna. Dopóki zezwolenie „pozostaje w obiegu prawnym”, apteka jest wliczana do limitów, choćby jeżeli jej drzwi są zabite deskami, a w środku trwa remont pod kwiaciarnię czy biuro.
Chwilowe zamknięcie jako manipulacja rynkiem?
W toku postępowania pełnomocnik farmaceutów próbował ratować sytuację, zgłaszając liczne wnioski dowodowe. Miały one potwierdzić martwy status spornej apteki. Inspektorowi proponowano między innymi:
- Oględziny lokalu planowanej apteki oraz lokalu apteki, która rzekomo zakończyła działalność.
- Pisemne oświadczenia wskazanych podmiotów.
- Uzyskanie informacji z NFZ o obowiązywaniu umów dotyczących spornej lokalizacji.
Wszystkie te wnioski zostały przez WIF oddalone. Organ uznał, iż „okoliczności ustalone w toku ich przeprowadzania nie mają znaczenia dla sprawy”. Dlaczego? Ponieważ jedyną istotną okolicznością dla inspektora był stan Rejestru Aptek. WIF argumentował, iż dopuszczenie interpretacji opartej na „chwilowym zamknięciu” lub „modernizacji” mogłoby prowadzić do nadużyć.
– Gdyby poprzez działania czy zaniechania Przedsiębiorców prowadzących apteki na danym terenie ilość aptek mogłaby ulegać zmianie to apteki mogłyby regulować rynkiem aptek na danym terenie tj. chwilowo zamykać się, dostosować limity do powstawania nowych aptek, a po otwarciu uruchamiać zamknięte apteki na nowo – tak długo bowiem, jak zezwolenie na prowadzenie konkretnej apteki nie jest wygaszone lub cofnięte Przedsiębiorca posiada funkcjonującą aptekę, a więc taką, co do której posiada aktywne zezwolenie na jej prowadzenie – wskazywał WIF.
Wyliczenia muszą być oparte na oficjalnych danych
Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w swojej decyzji podkreśla, iż „ilość aptek wliczana do progów geograficzno-demograficznych musi mieć charakter przesądzający czyli ostateczny, nie może mieć charakteru czasowego czy przejściowego”.
To oznacza, iż dla urzędników priorytetem są dane znajdujące się w Rejestrze, a nie rzeczywistość. choćby jeżeli lokal fizycznie nie pełni już funkcji apteki, dla systemu jest ona „aktywna”, dopóki właściciel nie złoży wniosku o wygaszenie zezwolenia lub organ go nie odbierze.
– Tak długo jak zezwolenie na prowadzenie apteki pozostaje w obiegu prawnym, apteka może wznowić swoją działalność w danym lokalu – czytamy w uzasadnieniu.
Wielkopolski WIF przypomniał farmaceuto, iż mogą wystąpić do Ministra Zdrowia o wyrażenie zgody na wydanie zezwolenia z pominięciem ograniczeń demograficzno-geograficznych. W aktualnej sytuacji bowiem, nie ma innej możliwości by uzyskali zezwolenie na prowadzenie apteki w tej lokalizacji.
Źródło:
- Opracowano na podstawie decyzji Wielkopolskiego WIF z 9 lutego 2026 r.

















