Ból, tkliwość i zmiany w tkankach okołowierzchołkowych mogą skłaniać lekarza dentystę do wystawienia recepty na antybiotyk. Nie oznacza to jednak, iż ogólnoustrojowa antybiotykoterapia jest potrzebna w każdym takim przypadku. Najnowsze badanie wskazuje, iż antybiotyki przez cały czas są przepisywane pacjentom poddawanym leczeniu kanałowemu także wtedy, gdy nie występują wyraźne wskazania kliniczne.
Badacze z kilku ośrodków naukowych w USA wykorzystali dane zgromadzone w National Dental Practice-Based Research Network i przeanalizowali sposób postępowania 153 lekarzy dentystów, wśród których byli również specjaliści w dziedzinie endodoncji. Do badania włączono 1723 pacjentów, którzy wymagali niechirurgicznego leczenia kanałowego. Zebrano informacje dotyczące ich stanu klinicznego, wyników badań obrazowych oraz decyzji podejmowanych przez lekarzy.
Antybiotyk przepisano 322 pacjentom, czyli 19% badanej grupy. Autorzy uznali, iż część recept została wystawiona bez jasnych wskazań klinicznych. Oznacza to, iż niemal co piąty pacjent otrzymał antybiotyk, ale nie każdą z tych decyzji należy automatycznie uznać za nieprawidłową.
Badanie nie obejmowało całego przebiegu leczenia ani decyzji podejmowanych w późniejszym okresie. Analiza dotyczyła wyłącznie pacjentów, u których przeprowadzono jedno niechirurgiczne leczenie kanałowe, i nie uwzględniała postępowania wdrażanego w dalszym okresie. Dlatego wyników nie można odnosić do wszystkich sytuacji klinicznych spotykanych w endodoncji.
O przepisaniu antybiotyku decydował nie tylko stan zęba
Antybiotyki częściej otrzymywali pacjenci, u których występowała tkliwość tkanek przy ucisku lub zapalenie tkanek okołowierzchołkowych. Objawy te wiązały się z częstszym przepisywaniem antybiotyków, chociaż same w sobie nie zawsze oznaczają konieczność włączenia leczenia ogólnoustrojowego.
Znaczenie miały również takie czynniki, jak wiek lekarza oraz miejsce prowadzenia praktyki. Lekarze poniżej 45. roku życia rzadziej przepisywali antybiotyki niż lekarze ze starszych grup wiekowych. Mniejsze prawdopodobieństwo zastosowania antybiotykoterapii stwierdzono także w dużych praktykach grupowych i placówkach akademickich. Może to wskazywać, iż na decyzje terapeutyczne wpływają nie tylko objawy pacjenta, ale również przyzwyczajenia lekarza, dostęp do aktualnych zaleceń oraz przyjęte w danym miejscu zasady postępowania.
Wyniki wskazują na utrzymującą się rozbieżność między zaleceniami a codzienną praktyką. Antybiotyk może być traktowany jako dodatkowe zabezpieczenie, gdy obraz kliniczny nie jest jednoznaczny, lekarz obawia się pogorszenia stanu pacjenta lub pacjent oczekuje szybkiego ustąpienia bólu. Nie zastępuje on jednak usunięcia przyczyny zakażenia.
Najważniejsze pozostaje leczenie miejscowe
Zgodnie ze stanowiskiem Europejskiego Towarzystwa Endodontycznego (ESE) większość zakażeń endodontycznych ma charakter miejscowy. W takich przypadkach podstawą postępowania jest leczenie przyczynowe, w tym opracowanie systemu kanałowego, a w razie potrzeby także nacięcie i drenaż ropnia albo – gdy zachowanie zęba nie jest możliwe – ekstrakcja. Antybiotyk nie powinien być rutynowym uzupełnieniem prawidłowo przeprowadzonego leczenia endodontycznego.
Podobne stanowisko zajmuje Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne (ADA). U pacjentów bez istotnych zaburzeń odporności antybiotyków nie zaleca się w większości przypadków nieodwracalnego zapalenia miazgi, objawowego zapalenia tkanek okołowierzchołkowych ani zlokalizowanego ostrego ropnia okołowierzchołkowego, o ile możliwe jest szybkie przeprowadzenie leczenia przyczynowego.
Wskazaniem do antybiotykoterapii mogą być natomiast objawy świadczące o szerzeniu się zakażenia lub jego ogólnoustrojowym charakterze. Należą do nich m.in. gorączka, złe samopoczucie, powiększenie węzłów chłonnych, szczękościsk, gwałtownie narastający obrzęk oraz rozlane zapalenie tkanek miękkich. Również w takich sytuacjach antybiotyk powinien stanowić uzupełnienie leczenia miejscowego, a nie jego zamiennik.
Zbędna antybiotykoterapia ma szersze konsekwencje
Nieuzasadnione stosowanie antybiotyków zwiększa ryzyko działań niepożądanych i sprzyja narastaniu oporności drobnoustrojów. Aktualne przeglądy wskazują na rosnącą oporność bakterii związanych z zakażeniami zębopochodnymi na część powszechnie wykorzystywanych antybiotyków. Tym większego znaczenia nabiera świadome ograniczanie antybiotykoterapii do przypadków, w których jej korzyści rzeczywiście przewyższają ryzyko.
Nowe badanie nie pozwala ocenić każdej recepty indywidualnie, ale pokazuje, iż decyzje dotyczące antybiotykoterapii przez cały czas znacznie różnią się między lekarzami. Ocena nie powinna więc ograniczać się do ustalenia, czy pacjent odczuwa ból albo czy ząb jest tkliwy. Należy przede wszystkim określić, czy zakażenie ma charakter miejscowy, czy zaczyna się szerzyć i wywołuje objawy ogólne.
Praca pt. „Antibiotics After Non-Surgical Root Canals: National Dental Practice-Based Research Network Findings” została opublikowana 8 lipca 2026 r. w czasopiśmie „Journal of Dentistry”
Źródła: https://www.drbicuspid.com/
https://www.sciencedirect.com/
European Society of Endodontology position statement: the use of antibiotics in endodontics.
American Dental Association: Antibiotics for Dental Pain and Swelling Guideline.
– Irygacja jest, moim zdaniem, najistotniejszym elementem każdego konwencjonalnego leczenia endodontycznego, ponieważ to ona odpowiada za adekwatną dezynfekcję systemu kanałowego zanim dokonamy ostatecznej obturacji – mówi dr n. med. Hubert Gołąbek, absolwent Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, autor pracy doktorskiej z zakresu irygacji systemu kanałowego, wykładowca kongresów, konferencji i szkoleń dla lekarzy dentystów w tematyce endodontycznej, przewodniczący Sekcji Endodoncji PTS-u. Na co powinni zwracać uwagę lekarze dentyści podczas procesu irygacji kanałów? Zachęcamy do obejrzenia materiału filmowego!








