Maxwell Banton, podróżnik z Filadelfii znany w sieci jako „Max Takes On The World”, zjadł dwudaniowy obiad w najstarszym barze mlecznym w Warszawie i zapłacił za niego 23 zł. Nagranie z tej wizyty trafiło na jego instagramowy profil i wywołało lawinę komentarzy.
Amerykanin opublikował ostatnio całą serię materiałów z Polski, ale to właśnie wizyta w „mleczaku” przykuła uwagę internautów. Youtuber i tiktoker zamówił tradycyjny zestaw: gorącą zupę, drugie danie i napój. Przy kasie, jak sam przyznał, nie dowierzał w kwotę na paragonie.
Wyszedłem z dużym talerzem świeżych pierogów, gorącą miską zupy i napojem, a za wszystko zapłaciłem zaledwie 23 zł — powiedział Max w nagraniu.Bar mleczny jako sposób na poznanie Polski
Banton tłumaczył zagranicznym obserwatorom fenomen i historię tego typu lokali. Zwrócił uwagę, iż bary mleczne działają nie tylko w dużych miastach, ale też w mniejszych miejscowościach w całym kraju, a serwowane w nich menu wyraźnie różni się od oferty restauracji nastawionych na turystów.
Serwują świetne, autentyczne domowe jedzenie, to jeden z najlepszych sposobów na poznanie lokalnej polskiej kultury bez wydawania fortuny — mówi podróżnik w swoim filmie na Instagramie.Pod materiałem gwałtownie pojawiły się reakcje widzów. „Wow, nie wiedziałem tego!” — napisał jeden z komentujących. Autor odpowiedział mu krótko: „Potrzebujemy tego w Stanach”.

Skąd biorą się niskie ceny w „mleczakach”
Max spróbował wyjaśnić widzom mechanizm stojący za cenami. Powiedział, iż państwo dopłaca około 50 procent do kosztu składników popularnych dań bezmięsnych. W rzeczywistości wsparcie jest wyższe, choć obwarowane sztywnymi warunkami.
Zasady dotowania posiłków sprzedawanych w barach mlecznych reguluje rozporządzenie Ministra Finansów z 30 marca 2015 roku. Stawka dotacji wynosi 70 procent i liczona jest od wartości zakupionych surowców zużytych do przygotowania konkretnych dotowanych posiłków jarskich — wraz z podatkiem VAT i powiększona o określony narzut.
Skala tego wsparcia jest spora. Na 2026 rok rząd zaplanował na dotacje dla barów mlecznych ponad 70 milionów złotych. Pieniądze trafiają wyłącznie na dania jarskie: kopytka, leniwe, naleśniki, pierogi z serem czy z owocami. Lokal, który chce korzystać z dofinansowania, musi pilnować wysokości swoich narzutów i nie może dowolnie podnosić marż.









