Akcja charytatywna, która daje wiarę w ludzi

kulturalnemedia.pl 8 godzin temu

Akcja charytatywna Łatwoganga i Bedoesa przerodziła się w jedną z największych zbiórek w historii polskiego internetu. Zaczęło się od jednego utworu a później wszystko gwałtownie nabrało ogromnego tempa. W efekcie skończyło się na setkach milionów złotych dla dzieci chorych na raka.

Akcja charytatywna pokazuje jaką siłę posiada internet. Twórca znany jako Łatwogang zorganizował zbiórkę, która nie tylko przyciągnęła uwagę, ale też przerosła oczekiwania niemal wszystkich obserwatorów. Co więcej, w akcję bardzo gwałtownie zaangażowały się tysiące osób.

Autor: Elf-Moondance

Na czym polegała akcja

Punktem wyjścia był utwór Ciągle tutaj jestem (diss na raka). Bedoes nagrał go razem z 11-letnią Mają, która walczy z białaczką. Co istotne, cały dochód z piosenki miał trafić do fundacji Cancer Fighters. Właśnie dlatego zainteresowanie wokół utworu zaczęło bardzo gwałtownie rosnąć.

Jednak na tym się nie skończyło. Łatwogang postanowił pójść o krok dalej i uruchomił stream. Transmisja trwała bez przerwy przez dziewięć dni, a w jej trakcie w tle cały czas leciał wspomniany utwór. Dzięki temu widzowie mogli nie tylko oglądać, ale też na bieżąco wpłacać pieniądze na rzecz fundacji.

Skala, która zaskoczyła wszystkich

Z czasem akcja zaczęła nabierać rozpędu. Motywacją do wpłat były konkretne cele, które twórcy obiecywali realizować po osiągnięciu określonych kwot. W rezultacie transmisja stawała się coraz bardziej dynamiczna.

Dodatkowo do akcji zaczęły dołączać kolejne osoby. Pojawili się influencerzy, sportowcy, a choćby osoby związane z filmem. Co równie ważne, wsparcie okazały także firmy oraz media, które wpłacały duże sumy i nagłaśniały zbiórkę.

W międzyczasie pojawił się też symboliczny gest solidarności. Wiele osób decydowało się zgolić włosy na żywo, aby okazać wsparcie osobom przechodzącym chemioterapię. Zarówno Łatwogang, jak i Bedoes również wzięli w tym udział. Jednocześnie twórcy starali się utrzymać zainteresowanie widzów, zapewniając im różne formy rozrywki podczas transmisji.

Dlaczego ta akcja była inna

Przede wszystkim nie była to klasyczna kampania. Nie było długich przygotowań ani skomplikowanej strategii. Zamiast tego dwójka młodych twórców postawiła na prosty pomysł i szybkie działanie.

Co więcej, od początku chodziło nie tylko o pomoc, ale też o pokazanie, że internet ma realną siłę. W efekcie udało się zebrać ponad 250 milionów złotych. Zbiórka pobiła rekord Guinnessa w kategorii charytatywnych transmisji.

Po zakończeniu zbiórki twórcy zabrali głos. Ich przekaz był jasny i bezpośredni. Nie skupiali się na własnym sukcesie. Wręcz przeciwnie, podkreślili, iż to zasługa ludzi, którzy zdecydowali się pomóc.

Idź do oryginalnego materiału