Aborcyjna dyktatura

naszdziennik.pl 2 godzin temu
Jak relacjonuje brytyjski tygodnik „The Tablet”, ustawę zastosowano już przeciwko 76-letniej Rose Docherty, która pragnęła dać świadectwo wiary i troski o życie dzieci nienarodzonych, oferując rozmowę wszystkim matkom rozważającym zabicie swojego poczętego dziecka w jednym z ośrodków aborcyjnych w Szkocji. Mimo iż działania kobiety miały charakter pokojowy, zastała ona aresztowana. Powodem było rzekome złamanie przez nią prawa, które w 2024 roku weszło w życie decyzją szkockiego parlamentu. Uchwalona ustawa zakazuje wszelkich działań uznanych za „wpływanie” na decyzję o aborcji w strefach buforowych do 200 metrów wokół placówek. To właśnie za rzekomą próbę „wpływu” Rose Dochery została aresztowana, a następnie doprowadzona przed sąd. – To są skandaliczne działania, które wyraźnie pokazują, iż prawo do wolności słowa i wyznania jest łamane. Niestety, środowiska lewicowe respektują jedynie promowanie własnych szkodliwych idei. Natomiast jeżeli chodzi o ochronę dzieci nienarodzonych, chcą zamykać usta wszystkim obrońcom życia – mówi „Naszemu Dziennikowi” Jacek Kotula, obrońca życia i rodziny. Dodaje, iż to nie pierwszy taki przypadek na świecie, i przypomina historię Lindy Gibbons, kanadyjskiej seniorki, która spędziła ponad 10 lat w więzieniu za modlitwę i prezentowanie baneru popierającego życie.
Idź do oryginalnego materiału