Są słowa, które nosimy w sobie latami. Krążą między sercem a gardłem, ale nigdy nie przekraczają granicy ust. Boimy się reakcji, odrzucenia, niezrozumienia. A przecież to właśnie niewypowiedziane zdania najczęściej budują w nas napięcie, żal i samotność.
Oto osiem zdań, które powinnyśmy mówić na głos – dla własnego spokoju, godności i prawdy.
1. „Nie zgadzam się.”
Wiele z nas zostało wychowanych w przekonaniu, iż zgoda oznacza dobroć, a sprzeciw – konflikt. Tymczasem brak zgody to nie agresja. To wyrażenie własnych granic. To sygnał: „Mam swoje zdanie. Jestem obecna.”
Milczenie wbrew sobie kosztuje więcej niż chwilowe napięcie.
2. „To mnie zraniło.”
Zamiast mówić wprost, często udajemy, iż nic się nie stało. Uśmiechamy się. Bagatelizujemy. Racjonalizujemy cudze zachowanie. A przecież nazwanie bólu jest pierwszym krokiem do jego uzdrowienia.
To nie słabość. To dojrzałość emocjonalna.
3. „Potrzebuję pomocy.”
Silne kobiety często czują, iż muszą radzić sobie same. Że proszenie o wsparcie oznacza porażkę. Nic bardziej mylnego.
Proszenie to akt odwagi. To przyznanie, iż jesteśmy ludźmi – nie maszynami.
4. „Jestem zmęczona.”
Nie tylko fizycznie. Czasem emocjonalnie, psychicznie, życiowo. Przyznanie się do zmęczenia to pozwolenie sobie na odpoczynek bez poczucia winy.
Nie musimy być nieustannie produktywne. Nie musimy zasługiwać na przerwę.
5. „Nie chcę tego.”
I nie musimy dodawać długiego uzasadnienia. Odmowa jest pełnym zdaniem.
Każde „tak” wypowiedziane wbrew sobie osłabia naszą wewnętrzną spójność. Każde szczere „nie” ją wzmacnia.
6. „Boję się.”
Strach wypowiedziany na głos przestaje być potworem w ciemności. Staje się emocją, którą można objąć, zrozumieć i oswoić.
Udawanie odwagi nie czyni nas silniejszymi. Autentyczność – tak.
7. „Kocham.”
Czasem łatwiej jest nam krytykować niż wyrażać czułość. Bo miłość odsłania. Czyni wrażliwymi.
A jednak niewypowiedziane uczucia najczęściej bolą najbardziej – zarówno nas, jak i tych, którzy nigdy ich nie usłyszeli.
8. „Jestem z siebie dumna.”
To zdanie dla wielu kobiet brzmi niemal zakazanie. Wstydzimy się doceniać siebie, jakby skromność wymagała umniejszania własnych osiągnięć.
Tymczasem zdrowa duma nie jest pychą. Jest uznaniem własnej drogi, wysiłku i odwagi.
Dlaczego milczymy?
Bo chcemy być lubiane. Bo boimy się, iż ktoś odejdzie. Bo nauczyłyśmy się, iż „grzeczne dziewczynki” nie sprawiają kłopotów.
Ale dojrzała kobieta nie żyje po to, by być wygodną. Żyje po to, by być prawdziwą.
Może więc dziś warto wybrać jedno z tych zdań. Jedno. I wypowiedzieć je na głos.
Dla siebie.
















