55 lat razem. Historia ludzi, którzy nie pozwolili, by niepełnosprawność oznaczała samotność

razemztoba.pl 19 godzin temu

O ludziach, którzy nie chcieli godzić się na samotność, społeczne wykluczenie i życie ograniczone do czterech ścian. W 2026 roku elbląskie Koło PZN obchodzi jubileusz 55-lecia. To doskonała okazja, by wrócić do jego początków, przypomnieć niezwykłe postacie i wydarzenia, które przez dziesięciolecia kształtowały środowisko osób niewidomych i słabowidzących w Elblągu.

Pięćdziesiąt pięć lat działalności Koła Polskiego Związku Niewidomych w Elblągu to historia znacznie bogatsza niż daty, nazwiska kolejnych przewodniczących czy wykaz zorganizowanych wydarzeń. To przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy w czasach, gdy o dostępności, integracji i prawach osób z niepełnosprawnościami niemal nikt jeszcze nie mówił, potrafili stworzyć środowisko wzajemnej pomocy, zrozumienia i solidarności.

Wszystko zaczęło się znacznie wcześniej

Choć za początek działalności miejskiego Koła Polskiego Związku Niewidomych w Elblągu przyjmuje się rok 1971, historia zorganizowanego środowiska osób niewidomych w naszym mieście sięga znacznie wcześniejszych lat.

Aby zrozumieć okoliczności powstania Koła, trzeba cofnąć się do początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Polska odbudowywała się wówczas po tragedii II wojny światowej. Do Elbląga przybywali nowi mieszkańcy, wśród nich również osoby, które utraciły wzrok w wyniku działań wojennych.

W 1951 roku do miasta przyjechała grupa niewidomych, głównie inwalidów wojennych, pochodzących z województwa poznańskiego. Osiedlili się przy ulicy Żeromskiego. Wielu z nich wcześniej pracowało w Browarze i Mleczarni. Po kilku latach znaleźli zatrudnienie w Spółdzielni Inwalidów „Wolność”, gdzie powstał zakład szczotkarski.

Były to czasy, w których osoby z niepełnosprawnościami nie mogły liczyć na takie formy wsparcia, jakie znamy obecnie. Nie istniał rozbudowany system rehabilitacji społecznej, nie mówiło się powszechnie o likwidacji barier architektonicznych, a możliwość samodzielnego życia osoby niewidomej często zależała od determinacji jej samej i pomocy najbliższych.

Zbigniew Żuromski/archiwum redakcji

Właśnie dlatego tak ważne okazało się tworzenie miejsc pracy, ale również budowanie wspólnoty.

Przełom nastąpił 1 września 1954 roku. W nieistniejącym już dziś budynku przy ulicy Traugutta 40 rozpoczęła działalność spółdzielnia niewidomych, założona przez 23-letniego Zbigniewa Żuromskiego, członka Polskiego Związku Niewidomych w Gdańsku.

Żuromski był młodym, całkowicie niewidomym człowiekiem, który przyjechał do Elbląga z Gdańska. Przyświecał mu cel, który z dzisiejszej perspektywy wydaje się oczywisty, ale w tamtych czasach wymagał ogromnej odwagi: stworzenie niewidomym możliwości pracy, samodzielności i godnego życia.

Wśród współtwórców spółdzielni znaleźli się między innymi Czesław Asztemborski, Bolesław Bal, Józef Kaczorowski, Władysław Kamiński, Czesław Pilarski, Wincenty Skonieczny i Edward Ziółkowski.

Pierwszym przewodniczącym działającego przy spółdzielni Koła PZN został Władysław Kamiński.

To właśnie wokół zakładu pracy zaczęło organizować się środowisko, które kilkanaście lat później stworzyło samodzielne Koło Miejskie.

Maria Samecka i narodziny środowiska

Jedną z najważniejszych postaci w historii elbląskiego ruchu niewidomych była Maria Samecka.

W 1955 roku rozpoczęła pracę w spółdzielni. gwałtownie dostrzegła, iż zatrudnienie, choć niezwykle ważne, nie rozwiązuje wszystkich problemów osób niewidomych. Potrzebowały one również pomocy w codziennych sprawach, kontaktu z innymi ludźmi, możliwości rozwijania zainteresowań i uczestniczenia w życiu społecznym.

Samecka zaczęła więc angażować się w działalność organizacyjną. Z czasem stała się jedną z głównych inicjatorek powołania miejskiego Koła PZN.

W 1960 roku spółdzielnię przeniesiono do budynku przy ulicy Traugutta 38. Rok później rozpoczęto tam produkcję tapicerską, a w 1964 roku spółdzielnia pozyskała również barak przy ulicy Wolności.

Zakład rozwijał się, a wraz z nim rosła liczba osób niewidomych i słabowidzących, które znajdowały w nim zatrudnienie. W połowie lat sześćdziesiątych pracowało tam około 120 osób.

W budynku przy Traugutta funkcjonowały także świetlica i internat. To właśnie świetlica stała się miejscem spotkań, rozmów, wspólnego spędzania czasu i pierwszych inicjatyw kulturalnych.

Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, iż właśnie tam rodziło się coś więcej niż organizacja. Powstawała społeczność.

Rok 1971. Koło rodzi się w mieszkaniu Tuszerów

W historii elbląskiego Koła PZN szczególne miejsce zajmują dwa nazwiska: Marianna i Stefan Tuszerowie.

Ich zaangażowanie, determinacja i gotowość do niesienia pomocy innym na trwałe zapisały się w dziejach organizacji.

Marianna, wcześniej nosząca nazwisko Masys, od 1970 roku była członkinią Polskiego Związku Niewidomych. Zmagała się z postępującym pogorszeniem wzroku. Pracując w spółdzielni, coraz bardziej angażowała się w działalność społeczną, wspierana przez Marię Samecką.

Stefan i Marianna Tuszer/archiwum redakcji

W tym samym czasie poznała Stefana Tuszera, całkowicie niewidomego społecznika, który wcześniej działał w strukturach PZN na Pomorzu. Ich znajomość gwałtownie przerodziła się w uczucie. Wiosną 1971 roku pobrali się, a wspólne życie połączyli z działalnością na rzecz osób niewidomych.

2 czerwca 1971 roku w mieszkaniu państwa Tuszerów przy ulicy Grunwaldzkiej 283/3 odbyło się pierwsze zebranie nowego miejskiego Koła Polskiego Związku Niewidomych. Uczestniczyły w nim 42 osoby.

Pierwszym przewodniczącym Koła został Stefan Tuszer.

Warto zatrzymać się przy tej dacie. Dzisiaj działalność organizacji społecznych kojarzy się z biurami, projektami, dotacjami i rozbudowaną dokumentacją. Tymczasem początki elbląskiego Koła były niezwykle skromne.

Przez pierwsze dwa lata jego siedzibą pozostawało prywatne mieszkanie Marianny i Stefana Tuszerów. Tam odbywały się spotkania, przyjmowano członków, załatwiano sprawy organizacyjne, udzielano porad i zbierano składki.

Nie było wielkiego zaplecza ani rozbudowanych struktur. Była za to potrzeba działania i przekonanie, iż nikt nie powinien pozostawać sam ze swoimi problemami.

Marianna Tuszer przez lata przechowywała zeszyt z nazwiskami pierwszych członków Koła. Ten niepozorny dokument był świadectwem narodzin organizacji, która z czasem objęła pomocą setki mieszkańców Elbląga i okolic.

Nie czekali, aż ktoś przyjdzie po pomoc

Działalność Tuszerów nie ograniczała się do prowadzenia spotkań. Oboje doskonale wiedzieli, iż wiele osób niewidomych żyje w izolacji. Niektórzy nie opuszczali swoich mieszkań, inni nie wiedzieli, gdzie szukać wsparcia, a jeszcze inni po prostu nie wierzyli, iż mogą prowadzić aktywne życie. Dlatego Marianna i Stefan zaczęli docierać do nich osobiście. Odwiedzali domy, rozmawiali z rodzinami, wyjaśniali, jakie możliwości daje członkostwo w Polskim Związku Niewidomych. Pomagali w sprawach urzędowych, socjalnych i zdrowotnych. Szczególną uwagę poświęcali osobom starszym, samotnym i znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej. Wspierali tych, którzy potrzebowali zapomóg, kierowali do odpowiednich instytucji, pomagali uzyskać świadczenia, a także zabiegali o skierowania do ośrodków rehabilitacyjnych i sanatoriów.

Z czasem ich działalność zaczęła obejmować nie tylko Elbląg, ale również okoliczne miejscowości. Docierali między innymi do Milejewa, Markuz, Jeziora, Żurawca, Jegłownika, Tolkmicka, Krynicy Morskiej, Sztumu, Stegny, Nowego Dworu Gdańskiego, Drewnicy, Tczewa, Ostaszewa i Nowakowa.

Nie dysponowali wygodnym transportem. Często podróżowali autobusami PKS lub pociągami, nierzadko poświęcając na jedną wizytę znaczną część dnia. Ich działalność miała ogromne znaczenie, ponieważ docierała do ludzi, którzy z różnych powodów pozostawali poza systemem pomocy.

W czasach, gdy osoby niewidome bywały postrzegane przede wszystkim przez pryzmat swoich ograniczeń, Tuszerowie pokazywali, iż mogą być aktywnymi członkami społeczności, organizatorami życia społecznego i osobami wspierającymi innych.

Traugutta 38. Adres, który stał się symbolem

Kolejnym ważnym momentem w historii Koła był rok 1973. Spółdzielnia Niewidomych „ELSIN” udostępniła wówczas organizacji lokal przy ulicy Traugutta 38. Po dwóch latach działalności w prywatnym mieszkaniu Koło zyskało własną przestrzeń. Nie była to wyłącznie zmiana adresu. Nowa siedziba pozwoliła rozwinąć działalność organizacyjną, kulturalną i rehabilitacyjną.

W lutym 1973 roku Stefan Tuszer został zatrudniony w spółdzielni na stanowisku kulturalno-oświatowym. Świetlica przy Traugutta zaczęła funkcjonować jako istotny ośrodek życia społecznego osób niewidomych. Codziennie, od godziny 15:00 do 22:00, odbywały się tam zajęcia i spotkania. Organizowano wieczorki taneczne, występy artystyczne, zajęcia teatralne, konkursy, wspólne śpiewanie oraz wycieczki. Działały zespoły wokalne i muzyczne. Członkowie Koła mogli rozwijać zainteresowania, poznawać nowych ludzi i po prostu dobrze spędzać czas.

Co ważne, oferta nie ograniczała się wyłącznie do osób niewidomych. W wielu wydarzeniach uczestniczyli również ich bliscy, przyjaciele i mieszkańcy miasta. Była to integracja w praktyce, realizowana na długo przed tym, zanim słowo to na stałe weszło do języka polityki społecznej.

Stefan Tuszer uczył również osoby niewidome alfabetu Braille’a. Pomagał zarówno dzieciom, jak i dorosłym, pokazując, iż utrata wzroku nie musi oznaczać rezygnacji z czytania, zdobywania wiedzy i samodzielności.

W 1974 roku ukończył trzyipółletnie Studium Oświaty i Kultury w Gdańsku. Był jedynym niewidomym uczestnikiem tego kształcenia. Jego praca nie sprowadzała się jednak do obowiązków zawodowych. Dla wielu członków Koła był przede wszystkim przyjacielem, doradcą i człowiekiem, na którego zawsze można było liczyć.

Koło, które wychodziło poza granice Elbląga

W połowie lat siedemdziesiątych działalność elbląskiego środowiska PZN rozwijała się również poza miastem. W 1974 roku Marianna Tuszer założyła Koło PZN w Nowym Dworze Gdańskim. Do 1975 roku pełniła funkcję jego pierwszej przewodniczącej. W latach 1976–1977 Tuszerowie uczestniczyli także w tworzeniu Koła w Sztumie. Jego pierwszą przewodniczącą została Elżbieta Kłosińska, młoda masażystka pracująca w tamtejszym szpitalu.

W 1975 roku, po utworzeniu województwa elbląskiego, powstał Okręg Polskiego Związku Niewidomych w Elblągu. Na jego czele stanął Stefan Tuszer, który pełnił funkcję prezesa przez cały okres istnienia okręgu, aż do reformy administracyjnej w 1999 roku.

Był to czas intensywnego rozwoju działalności organizacyjnej, rehabilitacyjnej i społecznej. Elbląskie środowisko PZN stało się ważnym punktem na mapie regionu, a jego przedstawiciele angażowali się w tworzenie nowych struktur, wspieranie lokalnych inicjatyw i reprezentowanie interesów osób niewidomych wobec instytucji publicznych.

Stanisław Brandt. Ponad trzy dekady pracy dla innych

2 kwietnia 1978 roku przewodniczącym elbląskiego Koła PZN został Stanisław Brandt.

Fot. Mateusz Misztal

Jego nazwisko na kolejne dziesięciolecia związało się z historią organizacji. Brandt kierował Kołem przez ponad trzydzieści lat. W tym czasie zmieniał się ustrój państwa, administracja, sposób finansowania organizacji społecznych, a także potrzeby samych osób niewidomych.

W wywiadzie opublikowanym w 2011 roku na łamach „Razem z Tobą” wspominał, iż dawniej organizacje mogły liczyć na stałe wsparcie finansowe i etatowych pracowników. Z czasem system ten został zastąpiony rozwiązaniami wymagającymi coraz większej aktywności w pozyskiwaniu środków. Wskazywał, iż organizacje musiały dostosowywać się do nowych realiów, przygotowywać projekty, szukać sponsorów i zabiegać o środki na działalność. Nie zmieniało się jednak to, co uważał za najważniejsze: troska o członków Koła.

Podczas jego wieloletniej działalności rozwijano współpracę z instytucjami publicznymi, placówkami ochrony zdrowia, organizacjami pozarządowymi i samorządami. Koło organizowało wycieczki, spotkania integracyjne, wydarzenia artystyczne i sportowe. Jego członkowie odnosili sukcesy w konkursach i przeglądach twórczości.

W rozmowie z redakcją Brandt podkreślał również znaczenie rozwoju zaplecza lokalowego organizacji. Za jedno ze swoich najważniejszych wspomnień uważał dzień, w którym po latach starań odnowiona siedziba została oddana do użytkowania na kolejne piętnaście lat. To właśnie własne miejsce spotkań było dla członków Koła czymś znacznie więcej niż budynkiem. Dawało poczucie bezpieczeństwa, przynależności i ciągłości działalności.

W 2010 roku Stanisław Brandt zakończył pracę w Związku i otrzymał tytuł Honorowego Prezesa PZN.

Człowiek, który zmieniał sposób myślenia o niepełnosprawności

W historii elbląskiego Koła nie sposób pominąć Stefana Tuszera, choćby gdy przestał już pełnić funkcję przewodniczącego miejskiej organizacji.Przez lata pozostawał jedną z najważniejszych postaci środowiska niewidomych w regionie.

Fot. archiwum redakcji

Był społecznikiem, organizatorem, nauczycielem, działaczem kulturalnym, esperantystą i człowiekiem niezwykle otwartym na innych.

Jak wspominała na łamach jubileuszowego wydania „Razem z Tobą” Teresa Bocheńska, jego największym osiągnięciem było stworzenie nowego wizerunku osoby niewidomej: aktywnej, zaangażowanej, zainteresowanej światem i budującej wokół siebie dobre relacje z ludźmi.

Stefan Tuszer potrafił przekonywać, iż osoby niewidome nie powinny być postrzegane wyłącznie jako odbiorcy pomocy. Mogą być jej organizatorami, liderami, nauczycielami i twórcami.

Szczególne miejsce w jego działalności zajmowała nauka alfabetu Braille’a. Przekazywał tę umiejętność kolejnym osobom, pomagając im odzyskiwać samodzielność.

Był również znanym esperantystą, uczestnikiem międzynarodowych kongresów i propagatorem języka esperanto. W 1983 roku założył klub esperancki „Sukcena Steleto”, czyli „Bursztynowa Gwiazdka”. Klub skupiał osoby zainteresowane językiem, kulturą i międzynarodowymi kontaktami.

Tuszer angażował się także w działalność reporterską, publikował relacje i materiały poświęcone życiu osób niewidomych. Za swoją pracę otrzymał liczne wyróżnienia i odznaczenia państwowe oraz związkowe, w tym nagrodę Prezydenta Miasta za rok 1997. Zmarł 17 października 2001 roku w wieku 64 lat. Pozostawił po sobie nie tylko dorobek organizacyjny, ale także pamięć o człowieku, który nie szczędził własnego czasu, by pomagać innym.

Kultura, sport i przyjaźnie na całe życie

Przez dziesięciolecia elbląskie Koło PZN udowadniało, iż działalność na rzecz osób niewidomych nie może ograniczać się do załatwiania spraw urzędowych czy udzielania pomocy materialnej. Równie ważne były rehabilitacja, kultura, sport i możliwość spotkania z drugim człowiekiem.

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych inicjatyw stał się Ogólnopolski Turniej Szachowo-Warcabowy im. Ludwika Hutnera, organizowany od 1996 roku przez Elbląski Klub Sportowy „ELCROSS”. Turniej upamiętniał Ludwika Hutnera, przyjaciela środowiska osób niewidomych i wieloletniego trenera sekcji szachowej. Jego celem było nie tylko sportowe współzawodnictwo, ale również rozwijanie umiejętności, wzmacnianie pewności siebie i integrowanie zawodników z różnych części kraju.

Warto przypomnieć, iż elbląskie tradycje szachowe w środowisku osób niewidomych sięgają jeszcze 1959 roku, gdy przy Zrzeszeniu „Start” działała sekcja szachowa. W 1996 roku jej tradycje przejął ELCROSS.

Ważną częścią życia Koła były również wyjazdy rehabilitacyjne, wycieczki krajoznawcze i pielgrzymki. Członkowie odwiedzali różne zakątki Polski, uczestniczyli w spotkaniach integracyjnych, wypoczynku nad morzem i wyjazdach do sanatoriów. Organizowano przeglądy amatorskiego ruchu artystycznego osób niewidomych, podczas których prezentowano twórczość literacką, malarską, rzeźbiarską, muzyczną i wokalną. Działały zespoły muzyczne, sekcje zainteresowań, kluby seniora, a także grupy skupiające rodziców dzieci niewidomych i słabowidzących.

Fot. Rafał Sułek

Ważne miejsce zajmowały spotkania okolicznościowe: Dzień Białej Laski, obchodzony 15 października, był okazją do przypominania społeczeństwu o potrzebach i możliwościach osób z dysfunkcją wzroku. Organizowano także spotkania z okazji Dnia Kobiet, pikniki rodzinne, wigilie oraz cykliczne spotkania członków. Szczególną tradycją były poniedziałkowe spotkania w siedzibie Koła przy Traugutta 38, odbywające się w pierwszy poniedziałek miesiąca. Przy kawie i herbacie rozmawiano o codziennych sprawach, wymieniano informacje, zapraszano przedstawicieli instytucji i specjalistów. Organizowano również prezentacje sprzętu rehabilitacyjnego, komputerowego i optycznego. Z pozoru zwyczajne spotkania miały ogromne znaczenie. Dla wielu osób stanowiły jedną z niewielu możliwości wyjścia z domu, spotkania znajomych i uczestniczenia w życiu społecznym.

Pomoc, która przybierała różne formy

Na przestrzeni lat zmieniały się potrzeby osób niewidomych i słabowidzących, a wraz z nimi zakres działalności Koła.

W pierwszych dekadach szczególnie istotna była pomoc w uzyskaniu zatrudnienia, świadczeń socjalnych i podstawowego zaopatrzenia rehabilitacyjnego. Później coraz większego znaczenia nabierały edukacja, dostępność przestrzeni publicznej, samodzielne poruszanie się, nowe technologie i przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu.

Działacze Koła pomagali członkom w kontaktach z urzędami, placówkami ochrony zdrowia i instytucjami pomocy społecznej. Zabiegali o usuwanie barier architektonicznych i funkcjonalnych, poprawę warunków poruszania się po mieście oraz dostosowywanie usług publicznych do potrzeb osób z dysfunkcją wzroku.

Z czasem coraz wyraźniej dostrzegano również znaczenie dostępnej informacji. Nie wystarczy bowiem stworzyć usługę czy wprowadzić udogodnienie, o ile osoba niewidoma nie może z niego samodzielnie skorzystać. To właśnie z tej potrzeby wynikały starania o odpowiednie oznakowanie przestrzeni, dostępność komunikacji miejskiej czy możliwość korzystania z nowoczesnych urządzeń wspomagających codzienne funkcjonowanie.

Jubileusz 35-lecia. Nowy sztandar i marzenie o większej siedzibie

Ważnym wydarzeniem w historii organizacji były obchody 35-lecia miejskiego Koła PZN. 9 października 2006 roku w sali kina „Orzeł” przy ulicy Królewieckiej odbyła się uroczystość jubileuszowa. Był to czas podsumowań, wspomnień i podziękowań dla osób, które przez lata tworzyły organizację. Jednym z najważniejszych momentów wydarzenia było przekazanie nowego sztandaru Koła w ręce jego przewodniczącego, Stanisława Brandta. Został on zaprojektowany przez Marcina Koszyńskiego, a ufundowany ze składek członków Koła. Był symbolem wspólnoty, jej historii i przywiązania do wartości, które przyświecały działalności organizacji od początku istnienia.

W 2006 roku organizacja obejmowała swoją działalnością Elbląg oraz sześć gmin: gminę Elbląg, Pasłęk, Tolkmicko, Milejewo, Markusy i Gronowo Elbląskie.

Liczyła wówczas 558 członków, w tym 303 osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, 231 osób ze stopniem umiarkowanym oraz 25 dzieci do 16. roku życia, zgodnie z danymi opublikowanymi w jubileuszowym materiale.

Jednym z największych marzeń ówczesnych władz Koła była rozbudowa siedziby przy ulicy Traugutta. Planowano stworzenie miejsca, które jeszcze lepiej odpowiadałoby na potrzeby osób niewidomych i słabowidzących.

Fot. Rafał Sułek

Od spółdzielni do Środowiskowego Domu Samopomocy

Historia elbląskiego środowiska osób niewidomych nierozerwalnie wiąże się również z działalnością spółdzielni „ELSIN”. Przez lata była ona nie tylko miejscem zatrudnienia, ale także ważnym ośrodkiem życia społecznego i kulturalnego. W jej pomieszczeniach funkcjonowały świetlica, kluby i sekcje zainteresowań, a działacze PZN znajdowali przestrzeń do realizowania swoich inicjatyw. Wraz ze zmianami gospodarczymi i społecznymi zmieniała się również rola budynku przy Traugutta 38.

1 września 2004 roku rozpoczął tam działalność Środowiskowy Dom Samopomocy. Był to kolejny istotny etap rozwoju zaplecza wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami. W archiwalnych materiałach wielokrotnie powraca temat znaczenia tego miejsca. Dla członków Koła nie był to bowiem zwyczajny adres. To tam nawiązywały się przyjaźnie, rozwijano zainteresowania, podejmowano ważne decyzje i organizowano pomoc dla potrzebujących. Dla wielu osób Traugutta 38 stała się drugim domem.

Czterdzieści lat minęło. Historia zapisana na łamach „Razem z Tobą”

W październiku 2011 roku elbląskie Koło PZN obchodziło jubileusz 40-lecia.

Z tej okazji redakcja „Razem z Tobą” przygotowała specjalne materiały przypominające początki ruchu niewidomych w Elblągu, jego najważniejsze postacie i wydarzenia. Na łamach gazety znalazły się wspomnienia osób, które współtworzyły historię organizacji, archiwalne fotografie, kalendarium oraz rozmowy z wieloletnimi działaczami.

Przypomniano Marię Samecką, Mariannę i Stefana Tuszerów, Zofię Jędrzejczak, Helenę Szczepanik, Stanisława Brandta i wiele innych osób, bez których elbląskie Koło nie mogłoby się rozwijać.

Szczególnie poruszające były opowieści o początkach organizacji, kiedy działalność społeczna oznaczała niejednokrotnie rezygnację z własnego czasu, pokonywanie wielu kilometrów i pomaganie ludziom bez oglądania się na wynagrodzenie czy uznanie.

Wspomnienia te pokazywały również, jak bardzo zmieniła się rzeczywistość osób niewidomych. Od czasów, gdy najważniejszym wyzwaniem było znalezienie pracy i podstawowych warunków do życia, po okres, w którym coraz większą rolę zaczęły odgrywać dostępność, edukacja, nowe technologie i samodzielność.

Warto przywołać słowa Stanisława Brandta z wywiadu opublikowanego w jubileuszowym wydaniu: „Żeby być społecznikiem, to trzeba się nim urodzić, tego się nie da nauczyć”. To zdanie dobrze oddaje ducha działalności wielu osób, które przez dziesięciolecia tworzyły elbląskie Koło.

Janina Maksymowicz i kolejne pokolenie działaczy

W 2010 roku, po zakończeniu wieloletniej działalności Stanisława Brandta, przewodniczącą Koła została Janina Maksymowicz.

Fot. Mateusz Misztal

Jej kadencja przypadła na czas, w którym coraz większego znaczenia nabierały kwestie dostępności przestrzeni publicznej, komunikacji miejskiej oraz informacji kierowanej do osób z dysfunkcją wzroku.

W rozmowie opublikowanej w 2011 roku na łamach „Razem z Tobą” wskazywała na potrzebę dalszego rozwoju organizacji, poprawy warunków lokalowych oraz skuteczniejszego usuwania barier utrudniających codzienne życie. Wśród postulatów znalazło się między innymi wprowadzenie ułatwień dla osób niewidomych w komunikacji miejskiej, odpowiednie oznakowanie przystanków oraz dostosowanie informacji o rozkładach jazdy. Zwracała również uwagę na potrzebę likwidowania barier funkcjonalnych w obiektach użyteczności publicznej. Były to postulaty, które dobrze obrazowały zmianę sposobu myślenia o niepełnosprawności.

Nie chodziło już wyłącznie o pomoc osobom niewidomym w dostosowaniu się do istniejących warunków, ale również o zmienianie samego otoczenia tak, aby mogły funkcjonować w nim możliwie samodzielnie. To istotna różnica, która przez kolejne lata stawała się jednym z fundamentów współczesnego podejścia do dostępności.

Ludzie. Największy kapitał elbląskiego Koła

Historia organizacji społecznej to zawsze przede wszystkim historia ludzi. W przypadku elbląskiego Koła Polskiego Związku Niewidomych szczególnie wyraźnie widać, jak wiele zależało od zaangażowania konkretnych osób. Nie sposób wymienić wszystkich, którzy przez 55 lat pracowali na rzecz środowiska niewidomych i słabowidzących. W archiwalnych materiałach pojawiają się między innymi nazwiska Alicji Klejny, Ryszarda Lewandowskiego, Walburgi Andrzejewskiej, Celiny Ołdakowskiej, Zofii Matuszewskiej, Witolda Hinca, Janiny Dominicz, Ryszarda Kowalskiego, Barbary Tomczyk, Danuty Telegi, Grażyny Marchelek, Ireny Jarczewskiej, Haliny Abucewicz, Anny Dawid i Ewy Werbowej.

Każda z tych osób, podobnie jak wielu innych działaczy, pracowników i wolontariuszy, dołożyła swoją cegiełkę do budowania organizacji. Niektórzy kierowali jej pracami, inni organizowali wydarzenia, prowadzili zajęcia, pomagali w sprawach socjalnych lub wspierali codzienne funkcjonowanie Koła.

Byli też tacy, którzy po prostu przychodzili, rozmawiali, odwiedzali samotnych członków i pomagali im w codziennych czynnościach. W działalności społecznej właśnie taka pomoc często okazuje się najważniejsza. Bo dla człowieka, który przez wiele dni nie ma z kim porozmawiać, zwykła wizyta może znaczyć więcej niż najbardziej uroczyste wydarzenie.

Pięćdziesiąt pięć lat. Zmienił się świat, ale nie potrzeba bycia razem

Od pierwszego zebrania w mieszkaniu Marianny i Stefana Tuszerów minęło 55 lat. Przez ten czas Polska i Elbląg zmieniły się nie do poznania.

Zmieniły się warunki życia, możliwości rehabilitacji, dostęp do edukacji i pracy. Pojawiły się rozwiązania technologiczne, o których założyciele Koła nie mogli choćby marzyć.

Dzisiaj osoby niewidome mogą korzystać z komputerów i telefonów wyposażonych w czytniki ekranu, aplikacji ułatwiających poruszanie się, elektronicznych urządzeń wspomagających codzienne funkcjonowanie oraz coraz bardziej dostępnych usług publicznych. Zmienił się także język, którym mówimy o niepełnosprawności. Coraz częściej zamiast koncentrować się na ograniczeniach, zwracamy uwagę na prawa, potrzeby, możliwości i samodzielność człowieka.

Nie oznacza to jednak, iż wszystkie problemy zostały rozwiązane. Bariery architektoniczne, trudności w dostępie do informacji, wykluczenie cyfrowe, problemy na rynku pracy czy samotność przez cały czas pozostają realnymi wyzwaniami dla wielu osób z dysfunkcją wzroku. Dlatego działalność organizacji takich jak Polski Związek Niewidomych wciąż ma ogromne znaczenie.

Zmieniają się narzędzia i sposoby działania, ale nie zmienia się podstawowa potrzeba: mieć do kogo zwrócić się po pomoc, znaleźć zrozumienie i czuć się częścią społeczności.

Fot. Rafał Sułek

Nie jesteś sam ze swoimi problemami

W archiwalnym wydaniu „Razem z Tobą”, przygotowanym na 40-lecie elbląskiego Koła PZN, znalazło się hasło, które przez lata stanowiło jego dewizę: „Nie jesteś sam ze swoimi problemami”. Trudno o lepsze podsumowanie 55 lat działalności organizacji. Bo przecież właśnie od tego wszystko się zaczęło.

Od grupy niewidomych pracowników, którzy chcieli mieć możliwość godnego życia. Od młodego Zbigniewa Żuromskiego, który zdecydował się stworzyć dla nich miejsce pracy. Od Marii Sameckiej, która dostrzegła potrzebę zorganizowania środowiska. Od Marianny i Stefana Tuszerów, którzy otworzyli drzwi własnego mieszkania dla 42 osób i dali początek miejskiemu Kołu.

Później przyszli kolejni działacze, przewodniczący, pracownicy i wolontariusze. Każdy z nich wnosił coś własnego. Jedni mieli zdolności organizacyjne, inni potrafili rozmawiać z ludźmi, jeszcze inni zdobywali środki, organizowali wydarzenia lub pomagali w sprawach, z którymi członkowie Koła nie potrafili poradzić sobie samodzielnie. Dzięki nim organizacja przetrwała kolejne dziesięciolecia, zmiany ustrojowe, reformy administracyjne i trudności finansowe. Ale jej największym osiągnięciem nie są przecież liczby, nagrody czy jubileusze. Największym osiągnięciem są ludzie, którzy dzięki działalności Koła odnaleźli przyjaciół, odzyskali pewność siebie, nauczyli się nowych umiejętności, znaleźli pomoc w trudnym momencie albo po prostu przestali czuć się samotni.

Dzisiaj, gdy elbląskie Koło Polskiego Związku Niewidomych świętuje 55-lecie, warto pamiętać o tych wszystkich, którzy przez lata tworzyli jego historię. O tych, których nazwiska zapisały się na kartach kronik, i o tych, którzy pozostali anonimowi. O ludziach, którzy nie pytali, czy warto pomagać, ale zastanawiali się, jak zrobić to najlepiej. Bo historia elbląskiego Koła PZN jest w gruncie rzeczy historią zwyczajnych ludzi, którzy potrafili robić niezwykłe rzeczy.

I być może właśnie dlatego, mimo upływu 55 lat, jego najważniejsze przesłanie pozostaje tak samo aktualne: nikt nie powinien pozostawać sam ze swoimi problemami.


Opracowano na podstawie archiwalnych materiałów redakcji „Razem z Tobą”, w szczególności wydania jubileuszowego z października 2011 roku, przygotowanego z okazji 40-lecia Koła Polskiego Związku Niewidomych w Elblągu. Wykorzystano wspomnienia i publikacje Elżbiety Szczesiul-Cieślak, Teresy Bocheńskiej, materiały historyczne i kalendarium działalności Koła, a także archiwalne wywiady ze Stanisławem Brandtem i Janiną Maksymowicz.

Materiał przedstawia udokumentowaną historię organizacji, przede wszystkim do 2011 roku. Nie stanowi pełnego sprawozdania z działalności Koła w latach 2012–2026 o tym napiszemy już w kolejnym materiale.

Idź do oryginalnego materiału