W połowie maja resort zdrowia oddał do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia przedłużającego funkcjonowanie w aptekach pilotażu antykoncepcji awaryjnej. Jego pełna nazwa to „program pilotażowy w zakresie usług farmaceuty dotyczących zdrowia reprodukcyjnego”. Obowiązuje on od maja 2024 roku i pierwotnie miał działać do końca czerwca tego roku. Resort zdrowia liczył, iż do tego czasu uda się zmienić ustawę Prawo farmaceutyczne i umożliwić sprzedaż antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Tak się jednak nie stało…
Resort zdrowia wprost przyznaje, iż obecnej sytuacji politycznej nie jest możliwe wdrożenie innego rozwiązania systemowego. W 2024 roku Ministerstwo przygotowało nowelizację Prawa farmaceutycznego. Antykoncepcja awaryjna miała być na jej mocy dostępna bez recepty. Ustawa zyskała poparcie Sejmu, ale prezydent Andrzej Duda ją zawetował. Ministerstwo Zdrowia nie widzi szans na odmienne podejście do tego tematu Prezydenta Nawrockiego.
W rezultacie jedynym rozwiązaniem umożliwiającym kobietom dostęp do antykoncepcji awaryjnej na dotychczasowym poziomie, jest wydłużenie trwana pilotażu. W trakcie konsultacji publicznych projektu pojawiło się jednak wiele głosów krytycznych i zastrzeżeń dotyczących samego pilotażu i jego finansowania…
Ciągle za mało aptek
Swoje uwagi do projektu w trakcie konsultacji publicznych złożyły organizacje związane z prawami kobiet. Do resortu zdrowia płynęły stanowiska Fundacji Feminoteka, Kolektywu Legalna Aborcja, Fundacji Widzialne, FEDERY i Stowarzyszenia Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom. Zwróciły one uwagę, iż pilotaż ma charakter zastępczy i choć jego przedłużenie jest zasadne, to przez cały czas niewystarczające.
– Przedłużenie pilotażu nie może zastępować prac nad rozwiązaniem systemowym. Wydłużenie programu jest konieczne, ponieważ zapobiega pogorszeniu sytuacji pacjentek, ale nie powinno być przedstawiane jako rozwiązanie docelowe. Kluczową pozostaje zmiana kategorii dostępności antykoncepcji awaryjnej i zapewnienie jej bezreceptowej sprzedaży w aptekach – wskazała FEDERA.
Jednocześnie organizacja zwróciła uwagę, iż w programie uczestniczy aktualnie 1370 aptek ogólnodostępnych. Sam projektodawca wskazał, iż jest to jedynie nieco ponad 10% aptek w skali kraju.
– Oznacza to, iż mimo pozytywnych efektów programu jego zasięg pozostaje ograniczony. W praktyce przez cały czas istnieją miejsca, w których osoba potrzebująca antykoncepcji awaryjnej nie ma realnego dostępu do podstawowego świadczenia z zakresu zdrowia reprodukcyjnego. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych miejscowości, terenów wiejskich i powiatów, w których dostęp do lekarza ginekologa już dziś jest ograniczony – twierdzi organizacja.
Resort zdrowia nie uwzględnił ostatecznie żadnej uwagi i propozycji wspomnianych organizacji. Ministerstwo podtrzymało, iż rozporządzenie ma charakter techniczny i ma jedynie wydłużyć czas trwania pilotażu.
– Za niezasadne należy uznać również uwagi dotyczące ograniczonego zasięgu programu i nierówności w dostępie. Program pilotażowy ma z założenia charakter ograniczony i testowy, a udział podmiotów w jego realizacji jest dobrowolny. W związku z tym jego skala nie musi odpowiadać rozwiązaniu o charakterze powszechnym – odpowiedział resort.
Rozwiązanie na stałe?
Swoje stanowisko odnośnie projektu przesłała do Ministerstwa Zdrowia również Agnieszka Dziemianowicz-Bąk – Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Stwierdziła w nim, iż nie sprzeciwia się przedłużeniu programu pilotażowemu. Jednak w jej ocenie rozwiązania przyjęte w tym programie należy wprowadzić na stałe do porządku prawnego.
– Idea programów pilotażowych opiera się bowiem na wcześniejszym przetestowaniu projektowanych rozwiązań przed ich pełnym wdrożeniem. Po przeprowadzeniu i ocenie programu pilotażowego dostęp do świadczeń w zakresie zdrowia reprodukcyjnego, w szczególności do antykoncepcji awaryjnej, powinien zostać zagwarantowany w sposób trwały, a nie jedynie poprzez kolejne czasowe przedłużanie programu pilotażowego – wskazała Ministra.
W odpowiedzi na to stanowisko wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk przyznała, iż zagadnienie to było przedmiotem analiz oraz działań podejmowanych na wcześniejszych etapach procesu legislacyjnego. Mowa oczywiście o zmianie kategorii dostępności antykoncepcji awaryjnej i umożliwieniu jej sprzedaży bez recepty.
– Podejmowane próby wprowadzenia docelowych rozwiązań systemowych, w tym rozwiązań ułatwiających dostęp do antykoncepcji awaryjnej, nie doprowadziły jednak do ich skutecznego wdrożenia w obowiązującym porządku prawnym – wskazała wiceminister przypominając o zawetowaniu ustawy przez Andrzeja Dudę.
Podkreśliła jednocześnie, iż pilotaż jest instrumentem czasowym. Służy testowaniu określonych rozwiązań przed ewentualnym ich wdrożeniem w skali systemowej. Jego czasowe przedłużenie pozostaje dopuszczalne i uzasadnione w sytuacji, gdy nie ma możliwości wprowadzenia rozwiązań docelowych, a istnieje potrzeba nieprzerwanego zapewnienia dostępu doświadczeń.
– Postulowane wprowadzenie regulacji o charakterze stałym wiązałoby się z koniecznością rozstrzygnięcia szeregu zagadnień systemowych, w tym określenia docelowego modelu organizacyjnego i finansowego świadczenia, co wykracza poza zakres upoważnienia ustawowego stanowiącego podstawę wydania przedmiotowego rozporządzenia – wskazała wiceminister.
NFZ nie chce za to płacić?
Co interesujące swoje uwagi do projektu rozporządzenia zgłosił też Narodowy Fundusz Zdrowia, który zakwestionował dalsze finansowanie pilotażu. NFZ zwrócił uwagę, iż w Ocenie Skutków Regulacji w części dotyczącej źródła finansowania stwierdzono, iż realizacja projektowanego rozporządzenia będzie generować koszty, które pokryje Fundusz.
– Powszechnie znana jest informacja o deficycie środków finansowych w planie finansowym NFZ na rok 2026. W związku z powyższym należy mieć na uwadze, iż ewentualne przedłużenie realizacji pilotażu może skutkować ograniczaniem dostępności do pozostałych zakresów/rodzajów świadczeń opieki zdrowotnej – wskazał NFZ.
Ministerstwo Zdrowia stwierdziło jednak, iż te obawy NFZ są bezzasadne. Z OSR wynika bowiem, iż skutki finansowe po stronie NFZ zostały oszacowane na:
- 0,65 mln zł w 2026 r.
- 1,3 mln zł w 2027 r.
- 0,65 mln zł w 2028 r.
Łącznie to daje maksymalnie 2,6 mln zł w całym okresie przewidzianym dla projektowanej zmiany. Ministerstwo zwróciło też uwagę, iż przy planowanym budżecie NFZ na 2026 r. na poziomie 217,4 mld zł, choćby najwyższy roczny koszt programu wskazany w OSR (tj. 1,3 mln zł) stanowi ok. 0,0006% budżetu Funduszu.
– W tej skali twierdzenie, iż program o wartości rzędu 1,3 mln zł może w praktyce „hamować” finansowanie innych zakresów świadczeń, jest rażąco nieproporcjonalne do wielkości budżetu NFZ – ocenił resort.
Zastrzeżenia dotyczące finansowania programu miało też Ministerstwo Finansów i Gospodarki. Je Ministerstwo Zdrowia również zapewniło, iż finansowanie programu w pełni zabezpieczono w ramach obowiązującego planu finansowego Funduszu. Nie ma konieczności zwiększania planu finansowego, uruchamiania funduszu zapasowego ani dokonywania przesunięć między zadaniami.
Automatyczne przedłużenie umów?
Dla aptek biorących udział w pilotażu, na pewno kluczową informacją będzie sposób kontynuacji jego realizacji. Przyłączenie do programu wymagało bowiem od nich podpisania odrębnej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Czy konieczne będzie ich odnowienie?
Otóż w projekcie Ministerstwo Zdrowia jednoznacznie wskazało, iż “umowy zawarte pomiędzy Narodowym Funduszem Zdrowia a podmiotami prowadzącymi apteki ogólnodostępne o realizację programu pilotażowego w zakresie usług farmaceuty dotyczących zdrowia reprodukcyjnego zachowują moc i są kontynuowane przez okres realizacji programu pilotażowego”. Co interesujące zapis ten zakwestionowało Rządowe Centrum Legislacji.
– Proponowana regulacja budzi wątpliwości w zakresie, w jakim na poziomie aktu wykonawczego przesądza się o kontynuacji umowy o realizację programu przez kolejny okres jego realizacji oraz w kontekście przepisów § 7 nowelizowanego rozporządzenia, zgodnie z którym Narodowy Fundusz Zdrowia zawiera umowy o realizację programu na wniosek podmiotu, który spełnia określone w przepisach wymagania – stwierdziło RCL.
Rządowe Centrum Legislacji poprosiło resort zdrowia o wyjaśnienie tej kwestii. Ministerstwo zapewniło, iż wspomniany zapis “nie stanowi niedopuszczalnej ingerencji w stosunki cywilnoprawne”. Nie kreuje on bowiem nowych stosunków prawnych ani nie zmienia przesłanek zawierania umów określonych w przepisach obowiązującego rozporządzenia. Nie też ingeruje w elementy przedmiotowo istotne tych umów. Jego funkcja sprowadza się wyłącznie do doprecyzowania skutków wydłużenia okresu obowiązywania programu pilotażowego dla istniejących relacji wykonawczych.
– Należy przy tym założyć, iż podmioty biorące udział w pilotażu będą zainteresowane jego dalszą kontynuacją, przy czym w przypadku zmiany tej decyzji każda ze stron zachowuje możliwość wypowiedzenia umowy z zachowaniem jednomiesięcznego okresu wypowiedzenia – podkreślił resort.
Co dalej z projektem?
Ministerstwu Zdrowia zostało kilka czasu w skierowanie rozporządzenia do ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Aby program antykoncepcji awaryjnej w aptekach mógł działać nieprzerwanie, rozporządzenie musi wejść w życie przed 30 czerwca. Na tym etapie wydaje się jednak, iż Ministerstwo Zdrowia rozwiało wszystkie wątpliwości i obawy strony społecznej oraz pozostałych Ministerstw.













![Chełmscy diabetycy i emeryci wrócili z turnusu rehabilitacyjnego nad morzem [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-chelmscy-diabetycy-i-emeryci-wrocili-z-turnusu-rehabilitacyjnego-nad-morzem-zdjecia-1782200347.jpg)


