2436. Film wymykający się spod praw biologii i fizyki

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 3 tygodni temu

Nie jestem w stanie powiedzieć przez jaki okres czasu "polowałam" na dogodny moment, aby obejrzeć film "Wiek Adeline" w telewizji. Co prawda leciał już kilkakrotnie, ale jakoś termin emisji nie mógł się zgrać z moimi życiowymi planami. Jednak kiedy zobaczyłam, iż w miniony weekend zostanie on wyemitowany na TVNie, to zdecydowałam, iż choćbym nie wiem jak była zmęczona dniem, to zmobilizuję się i w końcu go obejrzę. Bo historia jaką opowiada jest naprawdę niezwykła.
Film opowiada historię Adeline, młodej kobiety, wdowy wychowującej sześcioletnią córeczkę Flemming. Pewnego wieczoru, kiedy wracała samochodem przez zaśnieżone ulice, straciła panowanie nad kierownicą i wpadła do zimnej rzeki. Na chwilę zanikły jej funkcje życiowe, jednak w samochód uderzył piorun, który podziałał niczym dzisiejszy defibrylator. Adelina wskótek tych zdarzeń przeżyła, ale co ważniejsze, jej organizm przestał się starzeć. Nikt nie potrafiłł jej odpowiedzieć dlaczego tak się stało, a ona sama stała się obiektemm zainteresowania władz i naukowców. Musiała zmienić tożsamość, a także miejsce zamieszkania. Nie zerwała jednak kontaktów z córką (która w przeciwieństwie do niej uległa upływowi czasu). Pewnego razu Adeleine spotkała mężczyznę, w którym zakochała się ze wzajemnością. Czy jej wyjątkowość okaże się przeszkodą w tej relacji?
Bardzo mi się podoba koncepcja filmu, gdzie na pierwszy plan wysunął się temat nieśmiertelności i tego, w jaki sposób do niej dojść. W przypadku Adeline na skutek wypadku zostało zahamowane skracanie się naturalnych nici DNA. Nić nie ulegała zmniejszeniu, a więc i w naturalny sposób proces starzenia się organizmu został zahamowany i Adeline cały czas, przez kilkadziesiąt lat, miała te dwadzieścia kilka lat. Nie wiem, na ile jest to rzeczywiście możliwe, nie jestem ani biologiem, ani tym bardziej medykiem. Jednak sam pomysł wydaje się nowatorski, chociaż nie do końca etyczne. Bo podejrzewam, iż wiązałoby się to z ingerencją w ludzki genotyp. A przy okazji "naprawienia" tego ewenementu można by zniszczyć kilka innych. Czy to ma sens? Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie.
Idź do oryginalnego materiału