Moje aktualne stosunki z Księdzem z Gitarą są dosyć napięte. Zaczęło się z dwa miesiące temu od głupiej uwagi, a ciągnie po dzień dzisiejszy. Zaczęło się w momencie, kiedy potrzebowałam jakiegoś wsparcia od kogoś, komu ufałam. adekwatnie drugi raz w tym roku. Kiedy zimą miałam mieć operację usunięcia pewnych rzeczy, też do niego pojechałam. Nie dał mi powiedzieć o co chodzi, tylko wyjechał, iż on nie wie po co ja tutaj przyjechałam i żebym wracała do domu. Zrobiło mi się przykro, bo jednak wolałabym usłyszeć jakieś słowa wsparcia, pocieszenia, choćby jedno. No, ale nic, był sezon kolędowy, mógł faktycznie nie mieć czasu. Ale w czerwcu raczej dogadał mi bez powodu. Bo to, iż przyjechałam kilka razy, ku uciesze jego parafian, na poranną Mszę nie jest dla mnie żadnym powodem. Potem jeszcze powiedział kilka rzeczy naszym wspólnym znajomym. Szczerze powiedziawszy straciłam przez to do niego zaufanie...
Z czasem próbuje mnie zagadać w tej czy innej sprawie, ale ja nie potrafię mu na nowo zaufać. Władza go zmieniła, niestety na gorsze. Jeszcze rok temu można było z nim normalnie porozmawiać, tak jak za czasów, kiedy był wikariuszem. Coś przez ten rok się zmieniło. Z drugiej strony ktoś kiedyś powiedział, iż o ile chce się sprawdzić człowieka to wystarczy dać mu władze, prestiż, popularność albo pieniądze. A najlepiej wszystko razem. To, jak się będą wtedy zachowywać, najlepiej będzie o nich świadczyć. Podobnie jak w przypadku chwil, kiedy potrzebujemy wsparcia drugiej osoby. Jedni bezinteresownie wyciągną rękę, a inni "nie będą mieć czasu" (chociaż Ty, człowieku im go nie żałujesz jak potrzebują).
Wiem, iż powinnam go sobie odpuścić. Nie, nie przestać go szanować, bo na szacunek zasługuje każdy. Wybaczyłam mu, już dawno, ale nie zapomniałam. Powinnam go sobie odpuścić, jak kilkoro osób z blogowego świata. Szanuję ich, życzę im dobrze, ale czy ma sens tracić na nich czas i uszczęsliwiać na siłę, kiedy oni mają Cię gdzieś? Jego też będę szanować, będę mu mówić "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus", to się nie zmieni. Ale czy wróci ta sama wiięź, która była między nami te dwa miesiące temu? Nie wiem. Moja matematyczka z czwartej klasy powiedziała na którychś zajęciach, iż "Zaufanie łatwo jest stracić, ale trudniej odzyskać". Coś w tym jest. Pamiętajcie o tym.
I jak na złość jego parafianie namówili mnie na pójście z nimi na pielgrzymkę na Jasną Górę. W grupie idzie też kilka osób z "WiŚ". Wysłałam mu SMSa z zapytaniem, czy mogę iść, odpisał mi, iż "tak". No, ale nie mógł mi tego zabronić. Nie oznacza to rozejmu między nami, ale mam nadzieję, iż jakoś to przeżyjemy. I on, i ja.



![Zaproszenie na webinarium: „Przychodnia dostępna dla wszystkich” / z tłum. PJM i napisami na żywo [8 września]](https://cdn.pixabay.com/photo/2014/03/24/13/40/okay-293951_960_720.png)

![Moc sportu i pomagania. Za nami V edycja „Biegiem po Wózek” [29.08.2026]](https://niepelnosprawnilublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/29_08_2026_Biegiem-po-wozek_1.jpg)


