Zapisując się na XII Bieg Mikołajkowy, zarówno w charakterze wolontariusza, jak i uczestnika, nie wiedziałam jeszcze, iż od końca października do początku grudnia moje życie ulegnie drobnemu przeorganizowaniu. A przez co nie będę mogła w nim wystartować, co nie oznaczało rezygnacji z wolontariatu. No ale zdrowie ważniejsze, a póki lekarz nie zdecyduje się, co on tak adekwatnie widzi w moim wnętrzu, to wolę nie ryzykować. Żeby nie było, kiedy zapisywałam się na bieg, jeszcze byłam w miarę zdrowa, chociaż zaliczyłam już dłuższy pobyt w szpitalu. Ale zdążyłam już przebiec na luzie 5 km w ramach Biegu Nocnych Marków, więc wszystko wydawało się ok. Potem przyszedł listopad, gdzie lekarz czegoś się we mnie dopatrzył i trochę pokrzyżowało to moje plany.

Nie wycofałam się jednak całkowicie z uczestnictwa w imprezie, która trwała dwa dni i którą niejako pomagam od kilku dobrych edycji organizować. Oprócz biegu pozostawał jeszcze wolontariat, w którym spokojnie mogłam brać udział. Jak chyba zawsze, także i tym razem stałam w biurze zawodów i wydawałam pakiety startowe tym osobom, które brały udział w biegu. A przy okazji odebrałam także i mój, który grzecznie na mnie czekał. No wiecie, paczka makaronu piechotą nie chodzi. Chociaż bardziej mi zależało na magnesie, który wyglądał tak, jak ilustracja powyżej.
Wydawanie pakietów trochę mnie zaangażowało i nie miałam szansy zmarznąć, chociaż na zewnątrz był lekki mrozik. Ale czego spodziewać się w grudniu? Co prawda ostatnimi czasy grudnie są raczej ciepłe niż zimne, szczególnie w miastach, tym bardziej cieszą mnie temperatury poniżej zera. choćby o ile oznacza to problemy w dotarciu do celu. Tak jak w tym przypadku. Bo szczerze powiedziawszy ciut się spóźniłam na ten wolontariat. Na szczęście nie okazało się to dużym problemem. Przez tyle lat poznaliśmy się na tyle, iż wiemy, iż takie wpadki mogą się zdarzyć, zwłaszcza tym, którzy dojeżdżają. I nikt nie robi z tego problemów.


Miał być ostatni bieg w tym roku, ale rozsądek wziął górę. Na pocieszenie kierownik Biura Zawodów załatwił mi medal, który i tak bym otrzymała, choćby dobiegając jako ostatnia na metę. Jak sam stwierdził - zdrowie ważniejsze, a skoro choćby lekarz za bardzo nie wie co mi jest, to lepiej nie ryzykować. Za rok też będzie wiele okazji do wystartowania w różnych biegach.
Ja i tak mam niemałą satysfakcję - w tym roku wypełniłam swoje zamierzenie i pomogłam w organizacji wszystkich czterech imprez organizowanych przez zespół MK Team. choćby nie wierzyłam, iż mi się to uda. A tu proszę, zaskoczyłam samą siebie. Szkoda, iż z tym biegiem mi nie wyszło, ale w życiu nie można mieć wszystkiego.
