Strzały w pobliżu Białego Domu. Prezydent Trump był w środku

tygodnikprogram.com 1 godzina temu

W sobotę wieczorem w pobliżu Białego Domu doszło do strzelaniny, która na krótki czas sparaliżowała okolicę i spowodowała wprowadzenie lockdownu w prezydenckiej rezydencji. Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu 17th Street i Pennsylvania Avenue Northwest, zaledwie jedną przecznicę od kompleksu Białego Domu.

Według wstępnych ustaleń, mężczyzna podszedł do punktu kontrolnego Secret Service i otworzył ogień z pistoletu, oddając kilka strzałów w kierunku funkcjonariuszy. Agenci natychmiast odpowiedzieli ogniem, neutralizując napastnika. W wymianie strzałów ranne zostały dwie osoby – sam sprawca oraz przypadkowy przechodzień, który znajdował się w pobliżu. Obie osoby zostały przetransportowane do szpitala George’a Washingtona. Stan ich zdrowia określany jest jako krytyczny.

Reporterzy przebywający na terenie Białego Domu usłyszeli serię kilkunastu do kilkudziesięciu strzałów, co wywołało natychmiastową ewakuację personelu i dziennikarzy do pomieszczeń bezpiecznych. Trawnik północny został gwałtownie opróżniony, a cały teren otoczony przez dodatkowe siły Secret Service, policję oraz FBI. Lockdown trwał kilkadziesiąt minut, po czym sytuacja została opanowana, a teren zabezpieczony.

Prezydent Donald Trump przebywał w tym czasie wewnątrz Białego Domu, w Gabinecie Owalnym, i nie odniósł żadnych obrażeń. Żaden z funkcjonariuszy Secret Service nie został ranny. Śledztwo w sprawie incydentu prowadzone jest przez Secret Service we współpracy z FBI. Na razie nie ujawniono motywów działania sprawcy ani jego tożsamości. Okoliczności zdarzenia są przez cały czas ustalane.

Idź do oryginalnego materiału