Stoimy dziś przed pytaniem o samą istotę istnienia Narodu Polskiego. Historia współczesna, pisana od 1989 roku, zamiast obiecywanej wolności przyniosła subtelną, ale bezwzględną formę uzależnienia. Trzeba to powiedzieć jasno: partie polityczne III RP w większości nie dbają o interes narodowy, stając się zakładnikami obcych funduszy i zewnętrznych ośrodków decyzyjnych. Kiedy z fundamentów państwa usuwa się prawo Boże, zastępując je dyktatem relatywizmu i obcego kapitału, architektura społeczna zaczyna ulegać destrukcji. Człowiek zostaje sprowadzony do roli jednostki produkcyjnej, pozbawionej ochrony w sferze duchowej, rodzinnej i ekonomicznej. Jesteśmy świadkami procesów, które w swojej tragicznej wymowie do złudzenia przypominają mroczne lata XVIII stulecia – czas, gdy prywata i obce wpływy pchnęły naszą Ojczyznę w przepaść rozbiorów. Przyjrzyjmy się mechanizmom tej wyprzedaży polskiej suwerenności.