Królowa Elżbieta I – „cukrowy uśmiech”, który wiele ją kosztował

dentonet.pl 5 dni temu
Zdjęcie: Królowa Elżbieta I – „cukrowy uśmiech”, który wiele ją kosztował


Elżbieta I Tudor (1533-1603) – córka Henryka VIII i Anny Boleyn – to postać, którą kojarzymy z polityczną siłą, elegancją i świadomie kreowanym wizerunkiem. Zachowane portrety ukazują ją jako kobietę o nieskazitelnej cerze i spokojnym wyrazie twarzy. Rzeczywistość była jednak znacznie bardziej skomplikowana, a jednym z mniej znanych aspektów jej historii są poważne problemy stomatologiczne, które towarzyszyły jej przez większość dorosłego życia.

Wbrew dworskim legendom i idealizowanym wizerunkom, pierwsza w historii królowa Anglii stale zmagała się z bólem oraz konsekwencjami własnych upodobań dietetycznych.

Cukier i jego konsekwencje dla uzębienia

W XVI w. cukier był dobrem luksusowym, dostępnym wyłącznie dla elit. Elżbieta go uwielbiała i spożywała w ilościach, które współczesnych dentystów mogłyby przyprawić o zawrót głowy. Szczególnie przepadała za kandyzowanymi owocami, słodkimi marcepanami i ciężkimi syropami, które sprowadzano z zamorskich kolonii. W czasach, gdy nie istniało pojęcie codziennej higieny jamy ustnej, a szczoteczki i pasty były w zasadzie nieznane, tak wysoka zawartość cukru w diecie musiała prowadzić do katastrofy. Miało to swoje konsekwencje – w licznych relacjach z epoki wspominano, iż królowa miała „sczerniałe zęby”, a dworzanie starali się unikać bezpośrednich rozmów ze względu na nieświeży oddech monarchini.

Jednym z najbardziej znanych epizodów związanych ze stanem jej uzębienia była sytuacja, w której królewscy medycy bezskutecznie próbowali nakłonić ją do ekstrakcji wyjątkowo bolesnego zęba. Elżbieta panicznie bała się zabiegu, co nie dziwi, biorąc pod uwagę ówczesny brak znieczulenia i stosowane prymitywne narzędzia. Aby udowodnić, iż procedura nie jest tak straszna, jak się wydaje, biskup John Aylmer publicznie wyrwał sobie własny ząb, robiąc to na oczach królowej. Dopiero taki akt odwagi był w stanie przekonać Elżbietę, by sama poddała się zabiegowi.

Maskowanie problemów stomatologicznych i ich konsekwencje

Wizerunek Elżbiety I, który znamy z ikonografii, był w znacznej mierze efektem starannej pracy nadwornych kosmetyczek. Królowa próbowała maskować zniszczone uzębienie dzięki wybielających proszków i past, które często zawierały ołów, a zatem z dzisiejszego punktu widzenia były nie tylko nieskuteczne, ale wręcz toksyczne. Niektóre relacje dworzan sugerują, iż Elżbieta coraz rzadziej się uśmiechała, starając się unikać sytuacji, które mogłyby odsłonić pogarszający się stan jamy ustnej.

Długotrwały ból zęba i przewlekłe zapalenia mogły mieć realny wpływ nie tylko na jej samopoczucie, ale również na funkcjonowanie dworu. W okresach nasilonych dolegliwości królowa miała być bardziej drażliwa, zmęczona i niechętna do długich posiedzeń czy rozmów dyplomatycznych. Niektórzy historycy sugerują, iż jej fizyczne cierpienie mogło wpływać na sposób podejmowania decyzji politycznych.

Historia stomatologicznych problemów Elżbiety I stanowi interesujący punkt odniesienia dla współczesnej praktyki dentystycznej. Z dzisiejszej perspektywy losy królowej wydają się doskonałym przykładem tego, jak dramatyczne mogą być skutki braku profilaktyki, zaniedbania higieny jamy ustnej i diety bogatej w cukry. Gdyby monarchini żyła obecnie, miałaby do dyspozycji wsparcie higienistek, profesjonalne leczenie endodontyczne i rekonstrukcje protetyczne, a legenda o „czarnych zębach” monarchini prawdopodobnie nigdy by się nie narodziła.

Źródła: Elizabeth’s Bedfellows: An Intimate History of the Queen’s Court. Whitelock A., Bloomsbury 2013.

Elizabeth I: A Study in Insecurity. Borman T., Hutchinson 2016.

Fot. Elizabeth I (Armada Portrait), Wikipedia.org (public domain)

Idź do oryginalnego materiału