Polskim Siłom Zbrojnym brakuje 618 lekarzy wojskowych. Wojskowy Instytut Medyczny (WIM) opublikował w 2025 roku raport diagnostyczny, który pokazuje alarmujące niedobory kadrowe – zaledwie 888 z 1506 przewidzianych stanowisk medycznych jest obsadzonych, co daje pokrycie na poziomie 59 procent.
Dyrektor WIM gen. Gielerak w rozmowie z PAP rozwija powszechne przekonanie o priorytetach lekarzy wojskowych. «Chciałbym odczarować przekonanie, które jest dominującym powszechnie, iż to pieniądze decydują o tym, czy lekarze wojskowi będą służyć, czy nie» – wyjaśnia generał.
Badania przeprowadzone przez WIM ujawniają zaskakujące dane. Tylko 13 procent lekarzy wojskowych wskazuje wynagrodzenie jako istotny czynnik dalszej służby. «Dla zdecydowanej większości, ponad 81 proc., czynnikiem decydującym jest możliwość rozwoju zawodowego» – podkreśla gen. Gielerak.
Systemowe rozwiązania w zasięgu ręki
Dyrektor WIM widzi w tym szansę na szybkie reformy. «System ogólny funkcjonuje jak lotniskowiec: zanim zmieni kierunek, minie dużo czasu. My natomiast, uwzględniając aspekty związane ze specyficzną kulturą organizacyjną obowiązującą w siłach zbrojnych – gdzie decyzja oznacza przejście do fazy wykonania, a nie zaproszenie do dalszej dyskusji – jesteśmy w stanie przeprowadzić taką zmianę sprawnie i w bardzo krótkim terminie» – tłumaczy generał w rozmowie z PAP.
Gen. Gielerak zaznacza, iż problemy są znane od dawna. «Diagnozujemy problemy od wielu lat, przyglądamy się ich skutkom, dzięki czemu możemy precyzyjnie i bez zbędnych opóźnień odpowiedzieć na bieżące wyzwania» – dodaje.
Raport WIM proponuje konkretne działania. Natychmiastowe odciążenie lekarzy w jednostkach liniowych z zadań niemedycznych i biurokratycznych ma uwolnić czas na praktykę medyczną i rozwój zawodowy. System kadrowy powinien integrować potrzeby sił zbrojnych z aspiracjami zawodowymi i oczekiwaniami rozwojowymi lekarzy.
Ścieżki rozwoju i praktyczne rozwiązania
Gen. Gielerak wskazuje na konieczność umożliwienia rozwoju zawodowego. «Trzeba tym ludziom umożliwić rozwój zawodowy – czy to w obszarze własnej specjalizacji lub podspecjalizacji, czy też poprzez wybór ścieżki dowódczo-sztabowej. Takie osoby będą wtedy kierowane na studia krajowe lub zagraniczne po to, aby nabywać kompetencji niezbędnych do zarządzania systemem ochrony zdrowia w wojsku, jak i w warunkach kryzysu na poziomie taktycznym i operacyjnym, a na kolejnych etapach rozwoju także strategicznym, uwzględniającym np. systemową integrację cywilno-wojskową» – wyjaśnia w rozmowie z PAP.
Mjr dr n. med. Adam Durma, specjalista endokrynologii związany z WIM od 2016 roku, proponuje praktyczne rozwiązanie. Dowódca powinien mieć możliwość delegowania młodych specjalistów do kontynuowania praktyki medycznej w pobliskich szpitalach wojskowych lub cywilnych. «I takie rozwiązanie byłoby chyba najlepsze i najzdrowsze dla obu stron» – ocenia mjr Durma w wypowiedzi dla PAP.
Nowe dowództwo jako pierwszy krok
Utworzone niedawno Dowództwo Wojsk Medycznych gen. Gielerak określa jako «półkrok», który jednak wyznacza kierunek zmian. «Lepszego rozwiązania niż samodzielne, w pełni zintegrowane pod jednym dowództwem wojska medyczne nie ma» – podkreśla dyrektor WIM.
Generał zwraca uwagę na ograniczenia obecnego systemu. «Wszyscy mamy świadomość tego, iż dowództwo w pełnym tego słowa znaczeniu musi oznaczać, iż dowódca wojsk medycznych posiada wszelkie kompetencje niezbędne do tego, aby realnie zarządzać zasobami, którymi dysponuje wojskowa służba zdrowia – zarówno materiałowymi, jak i ludzkimi» – wyjaśnia w rozmowie z PAP.
Obecnie dowódcy brakuje kluczowych kompetencji związanych ze szkoleniem i rozwojem personelu medycznego. «Trudno mi sobie wyobrazić, iż w tych warunkach dowódca będzie w stanie zaplanować atrakcyjną ścieżkę rozwoju dla podległych sobie ludzi, a tym samym zachęcić ich do tego, aby chcieli pozostać w służbie» – ostrzega gen. Gielerak.
Generał wyraża jednocześnie optymizm co do dalszych reform. «Wierzę jednocześnie w mądrość najwyższych decydentów, która pozwoli osiągnąć zdolności, jakich pilnie potrzebuje dziś wojskowa służba zdrowia» – podsumowuje dyrektor WIM.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).









